Kultura zwolniona z VAT
Podatek VAT (ang. value-added tax) to podatek od towarów i usług, który został po raz pierwszy wprowadzony we Francji w 1954 roku. W Polsce zadebiutował już po transformacji ustrojowej i funkcjonuje od samego początku 1993 r. To podatek pośredni, tj. nie od dochodu, lecz od każdej sprzedaży towaru i usługi. Pod względem ekonomicznym jego koszt ponosi konsument (klient), ale jest fizycznie odprowadzany do państwa przez przedsiębiorcę.
W rozumieniu ustawy o VAT podatnikami tego pośredniego podatku są osoby prowadzące działalność gospodarczą, w tym:
- przedsiębiorcy (firmy, jednoosobowe działalności),
- spółki (cywilne, z o.o., akcyjne itp.),
- organizacje sprzedające towary lub świadczące usługi za wynagrodzeniem,
- osoby fizyczne prowadzące działalność zarobkową w sposób ciągły.
Wydaje się, że definicja ta jest precyzyjna i w każdym przypadku wiadomo, kto i kiedy ma odprowadzać VAT (który bywa w różnych wysokościach w zależności od rodzaju produktu czy usług). Tymczasem okazuje się, że nie zawsze i sprawę musi rozstrzygnąć sąd.
Kultura kulturze nierówna
Jak podaje gazetaprawna.pl, pewien mężczyzna postanowił się przebranżowić i rozpocząć świadczenie usług online na portalu o tematyce erotycznej. Stwierdził, że jego "spektakle artystyczne" nie noszą cech pornografii, a sam nie produkuje i nie nagrywa filmów, gdyż są to autorskie pokazy wyłącznie na żywo. Podkreślał, że jest indywidualnym twórcą - aktorem, scenarzystą i reżyserem w jednym - a jego działalność mieści się w rozumieniu usług kulturalnych, które są zwolnione z podatku VAT.
Z taką interpretacją nie zgodził się Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, który co prawda przyznał, że mężczyzna ten jest indywidualnym twórcą, ale nie może być mowy o działalności kulturalnej. Stwierdził, że pokazy erotyczne online nie mają nic wspólnego z kulturą jako taką czy dziedzictwem kulturowym, a są jedynie rozrywką, a więc powinny być objęte odpowiednią stawką VAT.
Innego zdania był jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach (sygn. akt I SA/Gl 1527/21), który znacznie szerzej spojrzał na pojęcie usług kulturalnych. Według jego interpretacji nawet działalność komercyjna nastawiona na zysk może mieć charakter kulturalny, z czym zgadza się także Naczelny Sąd Administracyjny.
Innymi słowy, tworzenie treści erotycznych na żywo online jest według niego usługą kulturalną, a skoro tak, to jest ono zwolnione z podatku VAT. W sieci aż wrze i nie brakuje kąśliwych komentarzy na temat tego, na co tak naprawdę poszły dotacje z KPO.
A to jeszcze nie wszystko. Zainteresowany w swoim wniosku do KIS poprosił nie tylko o interpretację dotyczącą samego podatku VAT, ale też poruszył kwestię posiadania kasy fiskalnej. Wyjaśnił, że za swój content będzie otrzymywał od platformy tokeny wymienne na polską walutę. Skoro płatność ma odbywać się wyłącznie elektronicznie, z dostępem do historii wszelkich transakcji, to według niego kasa fiskalna nie jest konieczna. Tym razem Dyrektor KIS od razu potwierdził, że w tym przypadku nie ma obowiązku jej posiadania.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj