Problem stary jak system, czyli zasiłek dla ciężarnych pod lupą ZUS
Spór o wypłatę zasiłku dla kobiet w ciąży nie jest żadną nowością. Od lat powtarza się ten sam schemat: kobieta w ciąży zawiera umowę o pracę, nabywa prawo do ubezpieczenia społecznego, a następnie – po przejściu na zwolnienie lekarskie lub urlop macierzyński – spotyka się z decyzją ZUS o wstrzymaniu świadczeń.
To szokujące, zwłaszcza w momencie, kiedy kobieta spodziewająca się dziecka, czy też młoda matka, mimo najszczerszych chęci, nie jest w stanie podjąć zatrudnienia. Nie każdy ma oszczędności (zwłaszcza w młodym wieku), nie każdy może liczyć na wsparcie partnera, czy rodziny. Niestety, w tej sytuacji dla kontrolujących nie ma to żadnego znaczenia.
W czym dokładnie leży problem? Otóż Zakład Ubezpieczeń Społecznych bardzo często kwestionuje takie umowy, uznając je za pozorne albo zawarte wyłącznie w celu uzyskania świadczeń. W praktyce oznacza to, że ciężarna zostaje bez środków do życia na wiele miesięcy, a czasem nawet lat, bo sprawy kończą się dopiero przed sądem. Skala problemu jest na tyle duża, że sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich.
Rzecznik Praw Obywatelskich: ciąża to nie dowód obejścia prawa
RPO nie ma wątpliwości, że sposób działania ZUS budzi poważne zastrzeżenia. W swoich wystąpieniach podkreśla, że motywacja do podjęcia pracy nie może być automatycznie uznawana za nadużycie prawa – nawet wtedy, gdy chodzi o uzyskanie świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Jak twierdzi:
Sama chęć uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego jako motywacja podjęcia zatrudnienia nie świadczy o zamiarze obejścia prawa, podobnie jak inne cele stawiane sobie przez osoby zawierające umowy o pracę, jak np. chęć uzyskania środków utrzymania. Zawarcie umowy o pracę w okresie ciąży, nawet gdyby głównym motywem było uzyskanie zasiłku macierzyńskiego, również nie jest naganne ani tym bardziej sprzeczne z prawem (…). Odmienne traktowanie ciężarnej pracownicy związane z założeniem próby obejścia prawa lub uzyskania nienależnych świadczeń socjalnych musi być ocenione jako przejaw dyskryminacji. Zwrócił na to uwagę Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 4 lutego 2021 r. w sprawie Jurčić przeciw Chorwacji. ETPC wskazał, że decyzja odmawiająca prawa do świadczeń z zakresu zabezpieczenia społecznego i uznająca zatrudnienie za fikcyjne ze względu na stan ciąży mogła zapaść jedynie w stosunku do kobiet. Bezsprzecznie więc stanowi przypadek odmiennego traktowania ze względu na płeć.
To stanowisko jest jednoznaczne: sama ciąża nie może być argumentem do podważania ważności umowy o pracę, o czym ZUS niestety wielokrotnie zapomina.
ZUS twierdzi, że zasiłek dla kobiet w ciąży musi być badany pod kątem zgodności z prawem
Mimo krytyki ze strony RPO, linia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pozostaje niezmienna. W styczniu do Biura Rzecznika wpłynęła odpowiedź ZUS, z której jasno wynika, że instytucja nadal będzie kwestionować takie przypadki. Jak wskazują przedstawiciele tej instytucji w oficjalnej odpowiedzi do RPO:
W szczególności objęcie danej osoby ubezpieczeniami społecznymi jako pracownika uwarunkowane jest faktycznym pozostawaniem w stosunku pracy. Zakład jest uprawniony do badania faktu zawarcia umowy o pracę i jej ważności. Umowa zawarta dla pozoru lub w celu obejścia prawa, nie rodzi skutków prawnych, także w sferze ubezpieczeń społecznych. Znajduje to potwierdzenie w orzecznictwie sądowym (…) Tym samym w takim przypadku, na podstawie całokształtu materiału dowodowego zebranego w toku postępowania wyjaśniającego, Zakład wydaje decyzje o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym (...). Podsumowując, Zakład Ubezpieczeń Społecznych zobowiązany jest do przestrzegania przywołanych przepisów prawa, które uprawniają Zakład do wypłaty świadczeń z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa wyłącznie osobom uprawnionym.
Problem polega na tym, że w praktyce ciężar dowodu spada na kobietę w ciąży, która musi wykazać, że jej praca była „wystarczająco prawdziwa”. A to bywa wyjątkowo trudne, zwłaszcza gdy ciąża uniemożliwia dalsze wykonywanie obowiązków, a często nawet normalne funkcjonowanie.
A co na to sądy?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest znany ze swojej bezduszności. W przypadkach prawa do zasiłku dla kobiet w ciąży sprawę często prostują dopiero sądy. Przykłady wyroków, w których skład orzekający dyscyplinuje ZUS można mnożyć. Niestety, takie praktyki wciąż są stosowane, a ciężarne i młode matki muszą udowadniać, że nie są przysłowiowym wielbłądem.
Co najciekawsze, zdaniem sądów, fakt zawarcia umowy o pracę w celu uzyskania świadczeń nie można traktować jako działania pozornego (co zresztą wynika z logiki – gdyby ludziom nie zależało na ubezpieczeniu zdrowotnym, szara strefa byłaby jeszcze bardziej rozwinięta niż obecnie). Podkreślił to już w 2015 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi (III AUa 1357/14) wskazując, że:
Cel zawarcia umowy o pracę, w postaci uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego, nie jest sprzeczny z ustawą. W rezultacie zawarcie umowy o pracę przez kobietę w zaawansowanej ciąży, nawet w sytuacji, gdy jej zachowanie obliczone jest na uzyskanie w niedługim czasie świadczeń z ubezpieczenia społecznego, przy faktycznym wykonywaniu obowiązków pracowniczych, nie prowadzi do uznania, że osoba taka nie podlega ubezpieczeniom społecznym z racji zatrudnienia.
Kryzys demograficzny kontra praktyka ZUS
W państwie, które oficjalnie walczy z kryzysem demograficznym, taka praktyka powinna zapalić czerwoną lampkę. Jeżeli znajdzie się pracodawca gotowy zatrudnić kobietę w ciąży – choćby dlatego, że wcześniej wykonywała te same obowiązki na umowie cywilnoprawnej – to ma do tego pełne prawo. Takie umowy nie powinny być automatycznie traktowane jak próba wyłudzenia świadczeń.
Z kolei kobieta, która w ciąży szuka stabilności finansowej, nie działa wbrew interesowi państwa. Wręcz przeciwnie – zachowuje się odpowiedzialnie, próbując zabezpieczyć byt swojej rodziny. Traktowanie jej jak potencjalnego oszusta nie tylko podważa zaufanie do instytucji publicznych, ale też skutecznie zniechęca do decyzji o macierzyństwie. Jeśli naprawdę chcemy mówić o wsparciu dla rodzin i zwiększaniu dzietności, to zasiłek dla kobiet w ciąży nie może być polem niekończącej się batalii z ZUS. Bo dziś to nie brak programów socjalnych, ale strach przed instytucjami bywa największym hamulcem.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj