1. Home -
  2. Zdrowie -
  3. W Polsce mamy niespełna 300 czynnych felczerów

W Polsce mamy niespełna 300 czynnych felczerów

W polskiej służbie zdrowia problem kadrowy widać, ale nie tyle u lekarzy co u pielęgniarek: średni wiek pielęgniarki to nieco ponad 54 lata, a liczba pielęgniarek spadnie do 2030 roku nawet o ponad 26 tys. Co więcej, zmagamy się z niedoborem opiekunów medycznych i wisi nad nami widmo braków wśród rehabilitantów i fizjoterapeutów. Mimo to lata temu pogrzebaliśmy zawód pielęgniarki i felczera, uznając je za przestarzałe, a dziś to właśnie taki praktyczny fach mógłby uratować nam skórę. Ktoś pomiędzy lekarzem a pielęgniarką, z wiedzą oraz umiejętnościami z pierwszej ręki, być może akurat — przynajmniej częściowo — wypełniłby lukę.

Miłosz Magrzyk24.03.2026 10:20
Zdrowie

Historia zawodu felczera jest długa. Sięga pierwszych medyków polowych, odpowiedzialnych za opiekę nad rannymi i chorymi w miejscach, do których lekarz nie docierał.

Felczer — zawód uregulowany w PRL, pogrzebany w XXI wieku

W Polsce zawód felczera uregulowano w latach 50. Wówczas brak wykształconych lekarzy wymusił stworzenie fachu dostępnego na poziomie pomiędzy lekarzem a pielęgniarką. Szkoły felczerskie przyjmowały absolwentów liceów i przygotowywały ich do pracy w służbie zdrowia, kierunkując na odciążanie lekarzy pracujących w podstawowej opiece. W szczytowym momencie liczba czynnych felczerów szła w tysiące. Teraz ten zawód poszedł w odstawkę, a to sztuczna inteligencja ma pomóc polskim lekarzom stawiać diagnozy. Pacjenci już chętnie korzystają z ChataGPT w roli lekarza, mimo że to szalenie ryzykowne — badania wykazały, że sztuczna inteligencja w medycynie poprawnie generowała diagnozy jedynie w niespełna połowie przypadków.

Szerokie kompetencje felczera, o których mało kto pamięta

Od lat felczer jest dla Polaków zawodem zapomnianym, mimo że ma on szerokie kompetencje pozwalające diagnozować i leczyć. Ma prawo wydawać orzeczenie o czasowej niezdolności do pracy (jednorazowo do 7 dni; łącznie orzeczony okres niezdolności do pracy nie może być dłuższy niż 14 dni), wykonywać czynności z zakresu medycyny pracy oraz zapobiegać i zwalczać choroby zakaźne, sprawować nadzór nad artykułami żywnościowymi i produktami użytkowymi, stwierdzać zgony oraz udzielać się w procesie leczenia pod nadzorem lub przy współpracy z lekarzem.

Tajemnica zawodowa i prawo do przepisywania leków

Standardowo felczera obowiązuje tajemnica zawodowa i ma on prawo przepisywać produkty lecznicze, z wyłączeniem leków bardzo silnie działających oraz niektórych środków odurzających i psychotropowych, oraz środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego czy wyroby medyczne.

W Polsce mamy niespełna 300 czynnych felczerów

Z informacji podanych na stronie internetowej Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że do rejestru felczerów wpisanych jest 285 osób czynnych zawodowo i 727 niewykonujących zawodu, przy czym w Polsce nie kształci się kolejnych felczerów (od 1 stycznia 2022 roku nie przyznaje się prawa wykonywania zawodu felczera).

Felczer niewykonujący zawodu przez 5 lat traci prawo do jego wykonywania i podlega wykreśleniu z rejestru. Podobnie felczer traci prawo wykonywania zawodu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z mocy prawa w przypadku ubezwłasnowolnienia.

Dlaczego felczerzy niemal zniknęli z polskiego systemu opieki zdrowotnej?

Rezygnacja z kształcenia felczerów w Polsce wynikała z różnych powodów. Po pierwsze, wymagania współczesnej medycyny częściej stawiają przed kandydatem potrzebę zdobycia wyższego wykształcenia. Po drugie, ich rolę przejęli poniekąd ratownicy z szerszym wykształceniem i lekarze rodzinni. Mimo to w Polsce na 1000 pacjentów przypada tylko nieco ponad trzech lekarzy.

W miarę zwiększania dostępu do lekarzy, szczególnie na wsiach, zmniejszała się potrzeba szkolenia personelu o średnich kwalifikacjach, który miał pełnić funkcję tymczasowego wsparcia w obliczu trudnej powojennej rzeczywistości. Wówczas szkolenie ich trwało krócej niż pełne studia medyczne, co umożliwiało szybsze uzupełnianie braków kadrowych.

Kryzys kadrowy w szpitalach i lekcja z zaniedbania szkolnictwa zawodowego

Według szacunków OECD na podstawie danych z 2022 roku w państwach UE brakuje około 1,2 mln lekarzy, pielęgniarek i położnych. Jak najbardziej żywy jest problem niedoborów personalnych w polskich szpitalach, zwłaszcza wśród pielęgniarek. Jak wyliczył Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, w 72 proc. szpitali brakuje takiego personelu. Braki kadrowe w szpitalach to jednak nie jedyny problem — politycy chyba robią wszystko, aby kryzys pogłębić, bo do palety obowiązków chcą dodać pielęgniarkom kolejne zadania.

Rządzący chcą, by pielęgniarki miały większe kompetencje w nadziei na rozładowanie kolejek do lekarzy. Przy zatkanych przychodniach i szpitalach liczą się wszystkie ręce na pokład. Felczerzy, dzięki swoim wszechstronnym kwalifikacjom, mogliby odegrać w tym ważną rolę. Tymczasem resort zdrowia zamiast szukać wzmocnień, podejmuje decyzje, które zdaniem wielu ekspertów mogą przynieść odwrotny skutek — kontrowersyjny pomysł Ministerstwa Zdrowia to może się źle skończyć dla pacjentów, bo ograniczanie kompetencji opiekunów medycznych w dobie starzejącego się społeczeństwa jest trudne do wytłumaczenia.

Niestety, podobnie jak lata temu zaniedbaliśmy szkolnictwo zawodowe i teraz musimy nadrabiać zaległości, tak też zawód felczerów został niemal zapomniany. Abyśmy na dłuższą metę tego nie pożałowali.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi