Wyobraźmy sobie sytuację: chcemy obejrzeć konkretny serial. Sprawdzamy – jest na platformie X, ale za dodatkową opłatą. Sprawdzamy konkurencję – tam go nie ma. Szukamy dalej i znajdujemy piracki stream, który działa od razu, bez logowania i bez reklam. Dla wielu Polaków to nie scenariusz hipotetyczny, lecz codzienna rzeczywistość.
Z badania przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie platformy streamingowej MEGOGO wynika, że 27,5 proc. ankietowanych w wieku 18–65 lat przyznaje, że kiedykolwiek korzystało z nielegalnych źródeł treści wideo. Kolejne 12,6 proc. nie jest pewnych – co może oznaczać, że część z nich robiła to nieświadomie. Na tej podstawie MEGOGO szacuje, że z pirackimi treściami wideo miało do czynienia blisko 6,5–7 mln dorosłych Polaków.
Cena i dostępność – dwa filary piractwa
Najciekawsze w badaniu są powody, dla których Polacy sięgają po nielegalne źródła. Na szczycie listy znalazły się dwa czynniki, które branża streamingowa zna aż za dobrze, ale wciąż nie potrafi im skutecznie zaradzić.
Prawie połowa korzystających z pirackich treści (47,1 proc.) wskazuje na zbyt wysoką cenę legalnych serwisów w stosunku do swoich możliwości finansowych. Niewiele mniej – 45,7 proc. – mówi wprost, że danego filmu czy serialu po prostu nie było w żadnym legalnym serwisie dostępnym w Polsce. To argument, który regularnie pojawia się w dyskusjach o prawie autorskim w internecie – fragmentacja rynku VOD paradoksalnie napędza piractwo zamiast je eliminować.
Na trzecim i czwartym miejscu pojawiają się wygoda (33,7 proc.) i niechęć do opłacania wielu subskrypcji jednocześnie (32,6 proc.). To ostatnie jest szczególnie wymowne. W Polsce działa kilkanaście platform streamingowych – od Netflixa przez HBO Max, Disney+, Canal+ Online, SkyShowtime po mniejsze serwisy. Obejrzenie wszystkich interesujących nas tytułów legalnie może wymagać wydania kilkuset złotych miesięcznie. Dla wielu domowych budżetów to po prostu za dużo.
Piraci nie szukają lepszej jakości – szukają wygody
Zaskakująco nisko w rankingu motywacji znalazła się jakość treści – wskazało ją zaledwie 8,2 proc. badanych. Polacy nie piracą dlatego, że pirackie kopie są lepsze technicznie. Sięgają po nie, bo legalne serwisy nie oferują tego, czego szukają, w jednym miejscu i w rozsądnej cenie.
Co ciekawe, 13,7 proc. badanych przyznaje się do przyzwyczajenia lub braku świadomości, że łamie prawo. To nawiązuje do problemu, który od lat analizujemy na łamach Bezprawnika – granica między legalnym a nielegalnym korzystaniem z treści w internecie wciąż nie jest oczywista dla przeciętnego użytkownika. Wielu Polaków pamięta jeszcze czasy, gdy pobieranie plików z sieci mieściło się w ramach dozwolonego użytku prywatnego, a samo oglądanie streamingu nie było jednoznacznie zabronione.
Telewizja przegrywa, YouTube i streaming wygrywają
Badanie SW Research i MEGOGO przynosi też jasny obraz tego, jak zmieniły się nawyki konsumpcji wideo w ciągu ostatniej dekady. Ponad połowa badanych (51,5 proc.) deklaruje, że ogląda mniej tradycyjnej telewizji niż 10 lat temu. YouTube (42,2 proc.) i serwisy streamingowe (41 proc.) to główni beneficjenci tego trendu. Niemal co piąty badany (18,8 proc.) korzysta głównie z aplikacji mobilnych.
Patrząc w przyszłość, ponad jedna trzecia ankietowanych (34,1 proc.) spodziewa się, że będzie oglądać jeszcze więcej treści online. Jednocześnie 41,1 proc. przewiduje, że będzie oglądać mniej tradycyjnej telewizji. To trend, który jest praktycznie nieodwracalny – i który stawia przed branżą medialną fundamentalne pytanie o model dystrybucji treści.
Co to oznacza dla branży?
Piractwo w Polsce ewoluowało. Jak zauważa Artur Pacuła, CEO MEGOGO w Polsce, zjawisko przeszło od masowego pobierania plików do nielegalnego korzystania z subskrypcji i streamingu online. Zmienił się charakter, ale skala pozostaje ogromna – a straty ponoszą gospodarka, branża filmowa i firmy, które w konsekwencji redukują miejsca pracy.
Dane z badania sugerują jednak, że branża ma klucz do rozwiązania problemu – i tkwi on nie w ostrzejszym ściganiu piratów, lecz w lepszym dostosowaniu oferty. Skoro główne powody piractwa to cena i dostępność, to odpowiedzią powinny być przystępniejsze plany cenowe, szersza biblioteka treści i mniej fragmentacji rynku. Dzielenie kont na platformach streamingowych to kolejny symptom tego samego problemu – konsumenci szukają sposobów, żeby płacić mniej za więcej.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj