- Bezprawnik -
- Firma -
- Każda firma w Polsce ma ten sam limit pieniędzy od państwa. Po przekroczeniu trzeba oddać nadwyżkę
Każda firma w Polsce ma ten sam limit pieniędzy od państwa. Po przekroczeniu trzeba oddać nadwyżkę
Praktycznie każda forma finansowego wsparcia dla firm ze strony organów naszego państwa jest opatrzona jedną i tą samą klauzulą: dofinansowanie jest udzielane zgodnie z warunkami dopuszczalności pomocy de minimis. Co to takiego? To jeden wspólny limit wynikający z przepisów UE.
Państwo niby nie powinno wspierać przedsiębiorców, ale istnieje wyjątek, z którego korzystamy praktycznie wszyscy
Przyzwyczailiśmy się do tego, że państwo wspiera przedsiębiorców czymś więcej, niż tylko dobrym słowem albo tworzeniem optymalnych warunków do rozwoju. Kiedy pojawia się jakiś kryzys, rząd uruchamia jakiś program pomocowy. Gdy rząd chce do czegoś zachęcić, organizuje specjalną ulgę podatkową dla przedsiębiorców, dopłatę lub refundację.
Tak naprawdę państwo nie powinno tego robić. Nie jest to w żadnym wypadku głos jakiegoś fanatycznego liberała, który alergicznie reaguje na jakiekolwiek ingerencje w wolny rynek. Mam na myśli przepisy Unii Europejskiej.
Pomoc publiczna jest co do zasady niedozwolona. Wynika to wprost z art. 107 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej:
Z zastrzeżeniem innych postanowień przewidzianych w Traktatach, wszelka pomoc przyznawana przez Państwo Członkowskie lub przy użyciu zasobów państwowych w jakiejkolwiek formie, która zakłóca lub grozi zakłóceniem konkurencji poprzez sprzyjanie niektórym przedsiębiorstwom lub produkcji niektórych towarów, jest niezgodna z rynkiem wewnętrznym w zakresie, w jakim wpływa na wymianę handlową między Państwami Członkowskimi.
Pomoc publiczna dla firm jest w UE dopuszczalna, jeśli jest na tyle niewielka, że nie zaburza wspólnego rynku
Jak to się więc dzieje, że pomoc publiczna jednak trafia do przedsiębiorców? W treści traktatu znajdziemy także art. 108 ust. 4:
Komisja może przyjąć rozporządzenia dotyczące kategorii pomocy państwa, w odniesieniu do których Rada postanowiła, zgodnie z artykułem 109, że mogą one zostać zwolnione z procedury przewidzianej w ustępie 3 niniejszego artykułu.
Rozporządzenia te jak najbardziej zostały przyjęte. Dotyczą stosowania art. 107 i 108 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do pomocy de minimis.
Z pojęciem tym z pewnością spotkali się przedsiębiorcy, którzy szukali jakiejś formy wsparcia dla swojego biznesu. Być może zamierzali zadeklarować chęć skorzystania z ulgi podatkowej. Przykładem może być choćby ulga na badania i rozwój. Sformułowanie "de minimis" jest właśnie cechą wspólną większości form pomocy dla firm ze strony państw członkowskich.
Każda firma musi się zmieścić w tym samym trzyletnim limicie
Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, czym jest pomoc de minimis. Najprościej rzecz ujmując, sformułowanie to powinniśmy tłumaczyć jako "pozbawione większego znaczenia". Chodzi o wsparcie na tyle niskie, że nie wpływa zdaniem Brukseli na wspólny rynek. Tym samym staje się dopuszczalne.
Limit pomocy de minimis wynosi obecnie 300 tys. euro w ciągu 3 lat. Według dzisiejszego kursu jest to 1,285 mln zł. Warto przypomnieć, że od 2024 r. obowiązuje wyższy limit pomocy de minimis — wcześniej wynosił on 200 tys. euro. Wysokość limitu jest identyczna dla wszystkich przedsiębiorców. To znaczy: każdej firmie przysługuje dokładnie taki sam niezależnie od jej wielkości.
Jest jednak jedna rzecz, którą powinniśmy uwzględnić. Chodzi o powiązania w ramach tej samej grupy kapitałowej. Wszystkie spółki zależne i powiązane dzielą ten sam limit. Ograniczenie to jak najbardziej ma sens. Bez niego możliwe byłoby tworzenie hurtowo spółek-córek przez większy podmiot i następnie pozyskiwanie dofinansowań na każdą z osobna po kolei.
Limit pomocy de minimis jest obecnie ruchomy
Wydawać by się mogło, że liczenie limitu 300 tys. euro jest bardzo proste, a jedyną trudność przysporzy nam konieczność przeliczania złotówek na euro. W rzeczywistości równie istotne może się okazać liczenie terminu 3 lat.
Obowiązujący w tym momencie mechanizm ustalania limitu pomocy de minimis zakłada, że powinniśmy go sprawdzać każdorazowo w momencie ubiegania się o jakąś formę pomocy publicznej. Tym samym 3 lata wstecz liczymy od dnia, w którym składamy wniosek o nowe wsparcie.
Nie da się ukryć, że mamy do czynienia ze stosunkowo korzystnym rozwiązaniem. Wcześniej uwzględnialiśmy 3 poprzednie lata podatkowe. W praktyce wydłużało to okres, który obejmował limit. Im dłuższy okres, tym więcej może się w nim zmieścić wsparcia i tym łatwiej o jego przekroczenie.
Rozsądek podpowiada śledzenie na bieżąco otrzymywanej pomocy publicznej wraz z datami otrzymania decyzji
Ktoś mógłby w tym momencie spytać: co właściwie istnienie limitu pomocy de minimis oznacza w praktyce dla polskiego przedsiębiorcy? Otóż przekroczenie go oznacza konieczność zwrócenia nadwyżki temu organowi, u którego wnioskowaliśmy o wsparcie, gdy nam się przytrafiła taka "wpadka".
Jak już wspomniałem, pomoc de minimis to bardzo pojemna kategoria. Jeżeli więc otrzymujemy od państwa jakieś pieniądze, jakąś ulgę, albo nawet bardziej znośne ceny energii, to powinniśmy sprawdzić, czy ta konkretna forma pomocy wlicza się do limitu. Do tej kategorii zaliczono nawet świadczenie postojowe — składając wniosek do ZUS o dodatkowe środki, przedsiębiorca musi dołączyć stosowne oświadczenie.
Siłą rzeczy należy również samemu zliczać uzyskaną przez nas pomoc publiczną. Bardzo zresztą możliwe, że zostaniemy poproszeni o wypełnienie oświadczenia o otrzymaniu pomocy de minimis.










