- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Koniec zgadywania cen mieszkań. Deweloperzy dostali obowiązek, za który grozi kara do 10 proc. obrotu
Koniec zgadywania cen mieszkań. Deweloperzy dostali obowiązek, za który grozi kara do 10 proc. obrotu
Przez lata poszukiwanie mieszkania przypominało grę w zgadywanki. Na portalach i stronach internetowych deweloperów można było znaleźć wizualizacje inwestycji, opisy lokalizacji czy standardu wykończenia, ale często brakowało najważniejszej informacji, czyli ceny. Potencjalny klient musiał zostawić numer telefonu, wysłać formularz kontaktowy albo umówić się na spotkanie z handlowcem, by dowiedzieć się, ile faktycznie kosztuje interesujące go mieszkanie. Ten model ma przejść do historii. Sejm uchwalił nowelizację przepisów nakładającą na deweloperów obowiązek publikowania cen mieszkań i domów według jednolitego standardu. Dane mają trafiać nie tylko na strony internetowe firm, ale również do państwowego portalu dane.gov.pl. Jawność cen mieszkań ma zwiększyć przejrzystość rynku i wzmocnić pozycję kupujących.
Więcej danych o cenach mieszkań, mniej domysłów
Nowe przepisy zobowiązują deweloperów do publikowania ceny metra kwadratowego, ceny całkowitej lokalu, metrażu oraz informacji o wszystkich zmianach cen. Klienci mają również uzyskać dostęp do historii zmian, co pozwoli sprawdzić, czy dana oferta rzeczywiście została przeceniona, czy też wcześniej została podwyższona tylko po to, by później ogłosić promocję. Rozwiązanie to przypomina trochę mechanizmy znane z handlu internetowego po wdrożeniu unijnej dyrektywy Omnibus, która wymaga pokazywania najniższej ceny produktu z określonego okresu przed promocją.
Dla przeciętnego konsumenta oznacza to przede wszystkim łatwiejsze porównywanie ofert. Zamiast kontaktować się z kilkunastoma biurami sprzedaży, będzie można sprawdzić ceny w jednym miejscu i zestawić ze sobą inwestycje różnych firm.
Rynek nieruchomości wychodzi z cienia
Eksperci od lat wskazywali, że polski rynek mieszkaniowy należy do najmniej przejrzystych segmentów gospodarki. Kupujący często nie mieli możliwości szybkiego porównania ofert, a asymetria informacji między deweloperem a klientem była ogromna. Głośny eksperyment przeprowadzony we Wrocławiu pokazał zresztą, że deweloperzy zmieniają ofertę w zależności od nastroju klienta — za to samo mieszkanie różnym osobom proponowano zupełnie różne ceny.
Dr hab. Adam Czerniak ze Szkoły Głównej Handlowej wielokrotnie zwracał uwagę, że przejrzystość rynku jest jednym z warunków zdrowej konkurencji. Im łatwiejszy dostęp do informacji, tym silniejsza pozycja negocjacyjna konsumenta. Nowe przepisy mogą również pomóc analitykom rynku, mediom i organizacjom konsumenckim. Po raz pierwszy na szeroką skalę dostępne będą porównywalne dane o cenach ofertowych mieszkań z różnych regionów kraju.
Czy dzięki jawności cen mieszkania stanieją?
Pytanie to zapewne najczęściej pojawi się przy dyskusji o nowych przepisach. Odpowiedź nie jest jednak tak prosta, jak chcieliby kupujący. Większość ekonomistów podkreśla, że ceny mieszkań zależą przede wszystkim od kosztów gruntów, kosztów budowy, dostępności kredytów hipotecznych, stóp procentowych oraz relacji między popytem a podażą. Sama jawność cen nie sprawi więc automatycznie, że mieszkania nagle staną się tańsze.
Może jednak zwiększyć presję konkurencyjną. Deweloperom trudniej będzie ukrywać podwyżki, a klienci łatwiej wychwycą różnice cenowe pomiędzy podobnymi inwestycjami. W efekcie część firm może być zmuszona do bardziej elastycznej polityki cenowej.
Kupujący zyskają dodatkową ochronę
Istotne znaczenie mają również przepisy chroniące nabywców w przypadku rozbieżności cenowych. Jeżeli cena mieszkania podana przez dewelopera okaże się inna niż cena publikowana zgodnie z ustawowym obowiązkiem, klient będzie mógł powoływać się na korzystniejszą dla siebie wartość. Dla rynku oznacza to konieczność większej staranności przy publikowaniu ofert i aktualizowaniu informacji. Na tym zresztą nie koniec wzmacniania pozycji nabywców — szykowana jest już kolejna nowelizacja, zgodnie z którą deweloper nie zmieni ceny mieszkania po podpisaniu umowy.
Kary UOKiK mogą być bardzo dotkliwe
Nowe przepisy nie ograniczają się wyłącznie do obowiązków informacyjnych. Ustawodawca przewidział również surowe sankcje za ich naruszanie. Brak publikacji wymaganych danych lub niewywiązywanie się z obowiązku raportowania może zostać uznane za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. W takim przypadku Prezes UOKiK może nałożyć na dewelopera karę sięgającą nawet 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorstwa. Dodatkowo osoby zarządzające firmą mogą ponosić odpowiedzialność finansową do 2 mln zł. Dla największych firm działających na rynku mieszkaniowym oznacza to potencjalne sankcje liczone w milionach, a nawet dziesiątkach milionów złotych.
Deweloperzy nie są zachwyceni nowymi obowiązkami
Branża deweloperska zwraca uwagę, że nowe regulacje oznaczają dodatkowe obowiązki administracyjne oraz konieczność wdrożenia systemów raportowania danych. Pojawiają się także głosy, że sama transparentność nie rozwiąże najważniejszego problemu polskiego rynku mieszkaniowego, czyli niedoboru lokali w największych miastach. Część komentatorów zwraca również uwagę, że deweloperzy mogą próbować szukać nowych sposobów wyróżniania ofert, np. poprzez czasowe promocje czy dodatkowe pakiety usług. Nie zmienia to jednak faktu, że kupujący będą dysponowali znacznie większą ilością informacji niż dotychczas.
Jawne ceny mieszkań to ważny krok dla kupujących
Nowe przepisy nie sprawią, że mieszkania staną się nagle tanie. Mogą jednak zakończyć epokę, w której podstawowe informacje o cenie nieruchomości były traktowane niemal jak tajemnica handlowa. Dla przeciętnego konsumenta oznacza to większą przejrzystość, łatwiejsze porównywanie ofert i silniejszą pozycję w negocjacjach z deweloperem. A na rynku wartym dziesiątki miliardów złotych rocznie już sama transparentność może okazać się jedną z najważniejszych zmian ostatnich lat.
zobacz więcej:











