1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Czy tylko w Polsce żołnierze przechodzą na emeryturę przed 50-tką? Sprawdziliśmy, jak to wygląda w NATO

Czy tylko w Polsce żołnierze przechodzą na emeryturę przed 50-tką? Sprawdziliśmy, jak to wygląda w NATO

Wyobraźmy sobie dwie osoby. Pierwsza ma 48 lat i właśnie przechodzi na emeryturę. Otrzymuje świadczenie wynoszące kilka tysięcy złotych miesięcznie, jest w pełni sprawna i może rozpocząć drugą karierę zawodową. Druga osoba ma tyle samo lat, ale znajduje się dopiero w połowie swojej aktywności zawodowej. Wie, że na emeryturę przejdzie najwcześniej za kilkanaście lat, a być może będzie pracować jeszcze dłużej i tej emerytury nie dożyje.

Piotr Janus10.06.2026 14:19
Państwo

Nie jest to tylko eksperyment myślowy, ale rzeczywistość współczesnej Polski. Wraz z pogłębiającym się kryzysem demograficznym coraz częściej powraca pytanie, czy państwo stać na utrzymywanie systemu, w którym część funkcjonariuszy służb mundurowych uzyskuje pełne uprawnienia emerytalne jeszcze przed ukończeniem 50. roku życia. Zwolennicy obecnych rozwiązań mówią o rekompensacie za trudną i niebezpieczną służbę. Krytycy wskazują na rosnące koszty i coraz większe poczucie nierówności społecznej.

Emerytura, gdy większość Polaków nadal pracuje

Dla przeciętnego obywatela przejście na emeryturę przed pięćdziesiątką wydaje się dziś abstrakcją. Kobiety mogą zakończyć aktywność zawodową po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni po 65. roku życia. Coraz częściej ekonomiści ostrzegają jednak, że starzenie się społeczeństwa będzie wymagało wzrostu wieku emerytalnego lub zwiększania dopłat do systemu emerytalnego.

W służbach mundurowych obowiązują odrębne zasady. Dotyczą one nie tylko policjantów, ale również żołnierzy zawodowych, strażaków, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Więziennej czy służb specjalnych. Właśnie dlatego średni wiek emeryta mundurowego nadal jest znacząco niższy niż w przypadku przeciętnego Polaka i oscyluje wokół 48–49 lat.

Nie tylko policja. Największy rachunek wystawia wojsko

Gdy mowa o emeryturach mundurowych, najczęściej wskazuje się policjantów. W rzeczywistości największe znaczenie dla finansów publicznych mają jednak emerytury wojskowe. Byli żołnierze zawodowi stanowią najliczniejszą grupę korzystającą z odrębnego systemu zaopatrzeniowego. Wiele osób, które rozpoczynały służbę jeszcze w latach 90. i na początku XXI wieku, mogło uzyskiwać świadczenia na wyjątkowo korzystnych zasadach. Według danych wojskowych biur emerytalnych na koniec 2024 r. wypłacano ponad 111 tysięcy emerytur wojskowych, a liczba ta z każdym rokiem rośnie o kilka tysięcy. W projekcie budżetu na 2026 r. na same emerytury i renty byłych żołnierzy zawodowych oraz funkcjonariuszy zaplanowano ponad 12,3 mld zł. Cały system emerytalny służb mundurowych — wraz z dodatkowymi świadczeniami, takimi jak trzynasta emerytura i czternasta — to wydatek rzędu 18 mld złotych rocznie, a liczba emerytów mundurowych ogółem przekracza 176 tysięcy osób.

Czy Polska jest wyjątkiem? Spójrzmy na wojsko

W debacie publicznej często można usłyszeć, że tylko w Polsce żołnierze przechodzą na emeryturę przed pięćdziesiątką. Nie jest to jednak prawda. Najbardziej zbliżony do polskiego system funkcjonuje we Francji. Tamtejsze przepisy pozwalają zawodowym podoficerom i szeregowym uzyskać pełną emeryturę po kilkunastu latach służby, a faktyczny wiek odejścia jest często niższy niż 50 lat. W przypadku oficerów zawodowych warunkiem jest co do zasady 27 lat służby lub ukończenie 52. roku życia, przy czym górne granice wieku różnią się w zależności od stopnia i sięgają nawet 66 lat. Sztywnej, jednolitej granicy wieku dla wszystkich oficerów więc tam nie ma.

We Francji uznaje się jednak, że wcześniejsze odejście ze służby jest elementem zarządzania kadrami wojskowymi. Wielu byłych żołnierzy podejmuje następnie pracę w administracji publicznej, sektorze prywatnym lub pozostaje aktywnych w rezerwach.

Niemcy i Skandynawia stawiają na doświadczenie

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Niemczech. W Bundeswehrze wielu żołnierzy zawodowych pozostaje w służbie do około 60.–62. roku życia. Państwo stawia na wykorzystanie doświadczenia starszych wojskowych w dowodzeniu, szkoleniu i zarządzaniu.

Podobnie wygląda sytuacja w krajach skandynawskich. Dania, Norwegia i Szwecja stopniowo wydłużają aktywność zawodową obywateli, a doświadczonych wojskowych częściej przesuwa się na mniej wymagające stanowiska zamiast wysyłać na wieloletnie emerytury.

Interesującym przykładem są także Stany Zjednoczone. Amerykański żołnierz może uzyskać emeryturę już po 20 latach służby. W praktyce oznacza to możliwość zakończenia kariery nawet około czterdziestego roku życia. Różnica polega na tym, że większość byłych wojskowych rozpoczyna później drugą karierę zawodową, a system opiera się w większym stopniu na funduszach emerytalnych i indywidualnym oszczędzaniu.

W przypadku armii Polska nie jest więc wyjątkiem. Podobne rozwiązania funkcjonują także w innych państwach NATO.

Policja. Tutaj Polska rzeczywiście należy do najbardziej hojnych krajów

Znacznie ciekawsze są porównania dotyczące policji. W Niemczech funkcjonariusze policji federalnej przechodzą na emeryturę zasadniczo około 62. roku życia. Jeszcze kilkanaście lat temu było to 60 lat, jednak wraz ze starzeniem się społeczeństwa granica została podniesiona.

W Wielkiej Brytanii pełne świadczenia emerytalne najczęściej są dostępne od około 55. roku życia, a wcześniejsze odejście wiąże się z obniżeniem świadczenia.

W Holandii policjanci funkcjonują praktycznie w ramach powszechnego systemu emerytalnego. Faktyczny wiek zakończenia aktywności zawodowej zbliża się tam do 67 lat. Dla najbardziej obciążających stanowisk stosowane są rozwiązania pomostowe, ale nie oznaczają one pełnej emerytury przed pięćdziesiątką.

Nawet we Francji, która uchodzi za kraj hojnych świadczeń społecznych, wielu policjantów przechodzi obecnie na emeryturę między 52. a 54. rokiem życia, a reformy emerytalne stopniowo wydłużają ten okres.

Jeszcze dalej poszły kraje skandynawskie. W Danii, Norwegii czy Szwecji doświadczeni policjanci są przesuwani do szkoleń, analiz kryminalnych i pracy administracyjnej, dzięki czemu pozostają aktywni zawodowo znacznie dłużej. Właśnie tutaj widać największą różnicę między Polską a Europą Zachodnią. O ile w przypadku wojska możemy znaleźć kraje oferujące podobne przywileje, o tyle w przypadku policji Polska należy do najbardziej hojnych systemów emerytalnych na kontynencie.

Argumenty obu stron sporu

Argumenty mundurowych

Nie można ignorować argumentów samych funkcjonariuszy i żołnierzy. Służba oznacza ryzyko utraty zdrowia lub życia, pracę w święta, noce i weekendy oraz ogromny stres. Przedstawiciele służb podkreślają również, że wcześniejsze emerytury są jednym z najważniejszych elementów zachęcających do podjęcia służby. Ograniczenie tych przywilejów mogłoby utrudnić rekrutację nowych kandydatów. Warto dodać, że rząd już rozważa reformę, która umożliwiłaby emeryturę po 15 latach służby zamiast obecnych 25 lat.

Argumenty krytyków systemu

Krytycy odpowiadają jednak, że zdrowy i aktywny 48-latek pobierający świadczenie przez kolejne trzy lub cztery dekady coraz trudniej wpisuje się w realia starzejącego się społeczeństwa. Wielu emerytów mundurowych podejmuje po zakończeniu służby dodatkową pracę w administracji, biznesie lub sektorze prywatnym. Powstaje więc sytuacja, w której część obywateli pracuje do 65. roku życia, podczas gdy inni pobierają emeryturę i jednocześnie osiągają kolejne dochody. Właśnie ta dysproporcja budzi największe emocje i rodzi pytania o społeczną sprawiedliwość takiego rozwiązania.

Największym problemem jest demografia

Prawdziwe wyzwanie nie dotyczy jednak obecnego roku ani nawet najbliższej dekady. Polska przeznacza rekordowe środki na rozbudowę armii i zwiększenie liczebności sił zbrojnych, ponieważ jest to konieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Oznacza to jednak również, że w przyszłości wzrośnie liczba osób uprawnionych do wojskowych świadczeń emerytalnych. Jednocześnie rodzi się coraz mniej dzieci, a liczba osób pracujących będzie systematycznie spadać. Takie połączenie może stać się jednym z największych wyzwań dla finansów publicznych w kolejnych dekadach. Nie pomaga fakt, że już dziś coraz więcej seniorów otrzymuje groszowe emerytury, co dodatkowo obciąża system.

Pytanie, którego politycy unikają

Debata o emeryturach mundurowych jest jedną z najbardziej drażliwych w Polsce. Łatwo w niej popaść w skrajności. Z jednej strony trudno kwestionować szczególny charakter służby wojskowych, policjantów czy strażaków. Z drugiej strony równie trudno ignorować rosnące koszty systemu i zmiany demograficzne. Prawdziwe pytanie nie brzmi więc, czy żołnierz lub policjant zasługuje na wcześniejszą emeryturę. Większość państw NATO uznaje, że pewne przywileje są uzasadnione.

Pytanie brzmi raczej, jaki model jest najlepszy dla Polski. Czy utrzymamy obecny system, czy też — wzorem Niemiec lub części krajów skandynawskich — zaczniemy w większym stopniu wykorzystywać doświadczenie byłych mundurowych w szkoleniu, administracji i rezerwach? Coraz częściej mówi się zresztą, że rozwiązaniem problemów demograficznych może być zatrudnianie emerytów i lepsze wykorzystanie ich potencjału.

Właśnie od odpowiedzi na to pytanie zależy, czy kolejne pokolenia podatników będą w stanie udźwignąć rachunek za jeden z najbardziej uprzywilejowanych systemów emerytalnych w kraju.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi