- Bezprawnik -
- Zakupy -
- Lidl może zablokować ci aplikację za masło. Regulamin daje mu do tego pełne prawo
Lidl może zablokować ci aplikację za masło. Regulamin daje mu do tego pełne prawo
Promocje w aplikacji Lidl Plus coraz częściej są skonstruowane tak, żeby klient kupił produkt taniej, ale tylko w określonym limicie. Nie chodzi już tylko o słynne promocje na masło, które swego czasu potrafiły wywołać prawdziwe sklepowe polowanie. Limity pojawiają się też przy innych produktach – nabiale, owocach, warzywach, słodyczach czy produktach przemysłowych. Czasem limit dotyczy paragonu, czasem kuponu w aplikacji.
Limitowane promocje w Lidlu: masło za grosze, ale tylko trzy kostki
Przykład z masłem dobrze pokazuje mechanizm. W jednej z akcji Lidla promocyjna cena dotyczyła masła, które w okresie promocyjnej świetności można było kupić już za 99 groszy za kostkę (warto w tym miejscu wspomnieć, że tym procederem zainteresował się nawet UOKiK), ale tylko i wyłącznie przy zakupie trzech opakowań i z limitem wskazanym w regulaminie akcji. Regulamin przewidywał też, że zakup większej liczby opakowań nie oznacza automatycznie naliczenia rabatu na wszystko. Rabat miał zostać naliczony tylko w określonym zakresie.
Krótko mówiąc, każdy mógł kupić trzy i tylko trzy masła w promocyjnej cenie. Obecnie ta konkretna oferta została wycofana, a masło obecnie można kupić za 1,99 zł za kostkę, przy zachowaniu pozostałych warunków akcji. Ten sam mechanizm dotyczy również innych produktów. Przykładowo przy pomidorach koktajlowych Lidl wskazuje limit 2 opakowań na kupon, a szczegóły promocji odsyłają do aplikacji Lidl Plus.
Po co sieciom handlowym limity promocyjne
Z jednej strony to bardzo dobra oferta, z której w dodatku może skorzystać wiele osób – limit zakupów na osobę przede wszystkim wyklucza problem związany z wykupieniem wszystkich towarów promocyjnych przez jedną osobę (a naprawdę, widywałam w sklepie wózki wypełnione promocyjnymi masłami, czy mięsem w okazyjnej cenie). Podobnie działa to w konkurencyjnych sieciach, gdzie ograniczenia mają dodatkowo utrudnić zaopatrywanie się małych sklepów na promocjach w Biedronce. Wiele osób jednak wznosi się na wyżyny swojej kreatywności i korzysta z wielu aplikacji Lidl Plus, tym samym łamiąc lidlowy regulamin.
Konto Lidl Plus nie jest rodzinną kartą rabatową
Zacznijmy od codziennej sytuacji, która nie wydaje się nikomu niczym dziwnym, a z punktu widzenia regulaminu aplikacji Lidl Plus jest nadużyciem. Część klientów bowiem robi zakupy w imieniu swoim i swoich bliskich (tak przynajmniej brzmi wersja oficjalna). W tym celu wykorzystywane są numery telefonu, albo screeny kodu QR z aplikacji męża, żony, rodzica, albo dorosłego dziecka. Sam patent z wydrukowanym kodem nie jest zresztą niczym nowym – tak właśnie z promocji korzystają seniorzy, dla których aplikacja Lidl Plus na smartfonie pozostaje barierą nie do przejścia. Oczywiście każdy zakup na osobny paragon. I już zamiast 3 maseł w koszyku ląduje 6 albo 9 – wszystkie w promocyjnej cenie (tak, to nie zbrodnia, Lidl jednak stawia sprawę jasno – takie działanie jest niedopuszczalne).
Co mówi regulamin aplikacji Lidl Plus o danych i dostępie do konta
Podstawą do zakwestionowania takich zakupów jest regulamin aplikacji Lidl Plus. W pkt III ust. 4 regulaminu Lidl Plus wskazano, że dane podawane przy rejestracji muszą dotyczyć użytkownika i nie mogą dotyczyć innej osoby. W tym samym punkcie Lidl zastrzega, że obowiązkiem użytkownika jest przechowywanie danych dostępowych w taki sposób, aby uniemożliwić dostęp do konta osobom trzecim. To oznacza, że problemem nie jest sytuacja, w której mąż sam idzie do sklepu i korzysta z własnego konta Lidl Plus. Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna osoba używa kilku kont tylko po to, żeby zwiększyć limit promocyjnych zakupów.
Regulamin idzie nawet dalej. W pkt III ust. 6 użytkownik ma obowiązek poinformować Lidl o każdym niepożądanym skorzystaniu z jego konta oraz zmienić dane dostępu, jeżeli dostęp uzyskały osoby trzecie. Trudno więc jednocześnie twierdzić, że konto jest w pełni indywidualne, a później traktować je jak rodzinny zestaw kuponów do dowolnego przekazywania między domownikami.
Jedna osoba, jedno konto – zakładanie kolejnych aplikacji to nadużycie
Warto również wspomnieć, że aplikacja zakłada podanie realnych danych osobowych, a nie skorzystanie na przykład z dwóch numerów telefonów (chociażby prywatnego i służbowego), przy podaniu fikcyjnych danych. Zgodnie z regulaminem aplikacji jedna osoba może posiadać tylko jedno konto w aplikacji. Zakładanie kolejnych aplikacji na inne numery, czy też fikcyjne dane jest więc zdecydowanym nadużyciem – chociaż bądźmy szczerzy, takie działanie naprawdę trudno wykryć, a co za tym idzie, wyciągnąć z niego konsekwencje. Lidl ma jednak swoje sposoby i czasem weryfikuje podejrzane zachowania klientów.
Lidl widzi więcej, niż tylko zeskanowany kod
Warto też pamiętać, że Lidl Plus nie działa jak anonimowy plastikowy kupon. Zgodnie z pkt III ust. 7 regulaminu, identyfikacja użytkownika w sklepie następuje za pomocą elektronicznego kodu QR. Po jego użyciu na koncie zapisywane są m.in. informacje o sklepie, zakupionych produktach, ich ilości i cenach, zrealizowanych kuponach, dacie i godzinie zakupu oraz rodzaju użytego środka płatniczego.
To ma znaczenie praktyczne. Jeżeli z jednego schematu zakupowego wynika, że kilka kont jest używanych stale w ten sam sposób, w tym samym sklepie, przy tych samych promocjach i prawdopodobnie przez tę samą osobę, Lidl ma dane pozwalające ocenić, czy kupony są wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem. Na tych samych danych opierają się zresztą spersonalizowane kupony w aplikacji Lidl Plus, które sieć generuje na podstawie historii naszych zakupów.
Kasjer też może zwrócić uwagę na dzielenie zakupów
Oczywiście samo podobieństwo zakupów nie przesądza jeszcze o naruszeniu regulaminu. Ale przy promocjach limitowanych to właśnie dane z aplikacji mogą być podstawą do zakwestionowania sposobu korzystania z Lidl Plus. Oczywiście kluczowy w tym wszystkim może okazać się kasjer, który widząc klienta, dzielącego zakupy na kilka paragonów, może zainteresować się tematem (chociaż w praktyce najczęściej nie ma na to czasu). Nie pomaga tu zresztą sam sposób prezentacji zniżek na paragonie – po interwencji UOKiK okazało się, że Biedronka i Lidl ukrywały rabaty za pojedyncze produkty, przez co klienci mieli problem z weryfikacją, ile faktycznie zaoszczędzili.
Lidl Plus ma bata na kombinatorów
Fakt, że nadużycia w tym zakresie trudno wykryć, nie umniejsza poważnym konsekwencjom dla osób, którym szczęście w kombinowaniu z kuponami nie dopisze. Regulamin aplikacji nie pozostawia złudzeń – zgodnie z pkt XII ust. 6 regulaminu Lidl może wypowiedzieć świadczenie usługi z zachowaniem 10-dniowego terminu m.in. wtedy, gdy użytkownik korzysta z usługi sprzecznie z prawem, sprzecznie z jej celem albo podał nieprawdziwe dane potrzebne do założenia konta.
Natychmiastowe rozwiązanie umowy i anulowanie kuponów
Jeszcze istotniejszy jest pkt XII ust. 7, który przewiduje możliwość natychmiastowego rozwiązania umowy z ważnych przyczyn. Regulamin jako taką przyczynę wskazuje m.in. uzasadnione podejrzenie naruszenia regulaminu Lidl Plus albo regulaminu akcji promocyjnej, jeżeli miało to wpływ na niezasadne przyznanie promocji lub innych korzyści.
Wprost wskazano też przekazanie innemu użytkownikowi kuponu przypisanego wyłącznie do konta danego użytkownika oraz nieuczciwe wpływanie na funkcjonalność usługi albo ingerencję w jej mechanizm w celu uzyskania nienależnych kuponów lub promocji. W praktyce to właśnie te zapisy mogą być podstawą do reakcji Lidla, gdy klient korzysta z kilku kont, żeby obejść limit promocji. Nie dlatego, że kupił masło. Tylko dlatego, że uzyskał korzyść promocyjną w sposób, który może zostać uznany za sprzeczny z zasadami aplikacji. Co więcej, pkt XII ust. 8 regulaminu stanowi, że kupony uzyskane w sposób sprzeczny z regulaminem, w szczególności przez czyn uzasadniający blokadę konta, są anulowane.
Blokada za masło brzmi śmiesznie, ale Lidl ma pełne prawo to zrobić
Oczywiście hasło „Lidl zablokuje aplikację za masło" brzmi dość komicznie. Ale od strony regulaminowej sprawa jest poważniejsza. Lidl Plus jest usługą cyfrową opartą na indywidualnym koncie użytkownika, przypisanych kuponach i konkretnych zasadach promocji. Jeżeli promocja ma limit na kupon albo paragon, to korzystanie z kilku cudzych kont może zostać potraktowane jako obchodzenie mechanizmu promocji.
Nie oznacza to, że każde użycie telefonu współmałżonka automatycznie skończy się blokadą. Regulamin daje jednak Lidlowi narzędzia do reakcji, zwłaszcza gdy działanie ma charakter powtarzalny i prowadzi do uzyskania dodatkowych rabatów ponad przewidziany limit. A w naszym odczuciu niewinne zakupy na kartę swoją i osoby bliskiej mogą zaowocować nie tylko rabatem na śliwki, ale również anulowaniem dostępu do aplikacji, a więc brakiem dostępu do atrakcyjnych ofert w przyszłości.
Reklamacja to nie to samo co spokój – lepiej nie ryzykować
W przypadku podejrzenia wystąpienia naruszeń klient nie jest jednak całkowicie bezbronny. Regulamin przewiduje postępowanie reklamacyjne dotyczące działania usługi. Reklamację można złożyć przez formularz, telefonicznie albo z poziomu aplikacji, a Lidl powinien odpowiedzieć w terminie 14 dni od jej otrzymania. Tyle że lepiej nie doprowadzać do sytuacji, w której trzeba tłumaczyć, dlaczego jedna osoba korzystała z kilku kont Lidl Plus. Bo regulaminowo to nie wygląda jak rodzinne oszczędzanie na zakupach, tylko jak próba obejścia limitów przewidzianych w promocji.
zobacz więcej:










