- Bezprawnik -
- Biznes -
- Folia znika ze zgrzewek, a producenci nie wiedzą, co zamiast niej. Bruksela milczy
Folia znika ze zgrzewek, a producenci nie wiedzą, co zamiast niej. Bruksela milczy
Od kilku dni krąży po sieci ta sama informacja w kilkunastu wariantach: Unia zakazuje zgrzewek, sześciu butelek wody nie kupimy już razem, od sierpnia nosimy do domu pojedyncze butelki. Podchwycili to politycy, głównie z prawej strony, choć nie tylko, bo temat jest wdzięczny. Konkretny, domowy, łatwy do pokazania na filmiku. Potem materiał ruszył dalej bez źródła, jako wiedza powszechna. Do 12. sierpnia zostały trzy tygodnie, więc warto sprawdzić o co naprawdę chodzi.
PPWR, czyli rozporządzenie (UE) 2025/40 i data 12 sierpnia
Chodzi o rozporządzenie (UE) 2025/40, w skrócie PPWR, o opakowaniach i odpadach opakowaniowych. Weszło w życie 11 lutego 2025 roku. Czym jest więc ten 12. sierpnia? Chodzi o termin, kiedy zaczyna być stosowane, ale tylko część przepisów rusza w sierpniu.
Deklaracja zgodności i dokumentacja techniczna obciążają producentów, nie konsumentów
Od tego terminu producenci muszą przygotować deklarację zgodności opakowania, ograniczyć substancje szkodliwe i przygotować dokumentację techniczną, że opakowanie spełnia wymagania. Dotyczy to głównie firm i importerów, którzy muszą poprawność z prawem sprawdzać. Do tego dochodzą dodatkowe wymogi chemiczne dla opakowań mających kontakt z żywnością. Konsument na sklepowej półce prawie nic nie zauważy. Nikt nie zabierze zgrzewki z wodą ani puszek z napojami. Nie zmienia się też dotychczasowy podział na butelki objęte kaucją i opakowania nieobjęte systemem kaucyjnym.
Skąd wzięła się panika o zgrzewkach i folię termokurczliwą
Problem leży w nieprecyzyjnym przekazie. Rozporządzenie rzeczywiście ogranicza jednorazowe plastikowe opakowania grupujące. Chodzi o klasyczną folię termokurczliwą, którą spina się butelki i puszki w sześciopaki czy czteropaki. Schemat jest zresztą znajomy — podobne emocje budziły wcześniej unijne nakrętki przytwierdzone na stałe do butelek.
Taki zakaz wchodzi jednak dopiero 1. stycznia 2030 roku, a nie w sierpniu 2026.
Załącznik V: opakowania zbiorcze jednorazowego użytku pod lupą
Załącznik V do rozporządzenia wymienia opakowania zbiorcze jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych, czyli folie do grupowania produktów, w tym termokurczliwą. Obok nich lądują między innymi jednorazowe opakowania na świeże owoce i warzywa poniżej 1,5 kilograma, miniaturki kosmetyków hotelowych, saszetki z sosami czy styropian EPS. To ten sam katalog, z którego wynika zapowiadany zakaz jednorazowych saszetek.
Do tego czasu zgrzewki zostają. Producenci mają prawie cztery lata, żeby zmienić sposób pakowania. Zamiast folii pojawią się tekturowe uchwyty, tekturowe tace albo inne rozwiązania łatwiejsze do recyklingu. Wielopaki nie znikną, a zmieni się tylko materiał, z którego je robią.
Recyklat, opakowania wielokrotnego użytku i mniej powietrza w paczkach
Rozporządzenie to nie tylko zgrzewki. Unia chce ograniczyć ilość odpadów opakowaniowych i zmusić producentów do projektowania opakowań, które da się łatwiej przetworzyć.
W kolejnych latach wchodzą m.in.:
- obowiązkowy udział surowców z recyklingu w plastikowych opakowaniach (od 2030),
- cele dotyczące opakowań wielokrotnego użytku,
- ograniczenie nadmiernego pakowania, także w e-commerce (mniej powietrza w paczkach),
- nowe wymagania dotyczące etykiet i oznaczeń.
Część z tych reguł zacznie obowiązywać dopiero za kilka lat. Sierpień 2026 to dopiero pierwszy etap.
W dłuższej perspektywie opakowania zbiorcze będą wyglądać inaczej. Zamiast cienkiej folii pojawią się rozwiązania z innych materiałów. To może nieco podnieść koszty produkcji, a w efekcie także ceny. Na razie jednak nikt nie mówi o gwałtownych podwyżkach.
Dlaczego Unia ogranicza opakowania
Unia Europejska od lat walczy z nadmiarem opakowań. Statystyki pokazują, że opakowania stanowią dużą część odpadów, a recykling wielu z nich jest trudny lub nieopłacalny. PPWR ma to zmienić, a opakowania mają mieć mniej plastiku i więcej materiałów, które da się realnie przetworzyć. Ograniczone ma być też zbędne pakowanie, jak np. owoce w plastikowych foliach.
Czy przepisy są idealne? Zdecydowanie nie. Część branży narzeka na koszty i biurokrację, a część ekspertów mówi, że tempo zmian jest zbyt szybkie. Jednocześnie trudno zaprzeczyć, że obecny system generuje ogromne ilości odpadów, z którymi nie radzimy sobie zbyt dobrze. Również po części w wyniku działań biurokratów, którzy kolejne zmiany w recyklingu wprowadzają od lat.
Nie wiadomo nawet, czy zakaz z 2030 roku obejmie zgrzewki
Nie wiadomo zresztą do końca, czy zakaz z 2030 roku w ogóle obejmie zgrzewki. Jeśli folia spinająca sześciopak zostanie uznana za opakowanie zbiorcze, wchodzi pod Załącznik V. Jeśli za transportowe, potrzebne do przewozu towaru, obejmą ją wyjątki. Tego rozstrzygnięcia wciąż nie ma.
Branża rozlewnicza czeka na wytyczne Komisji Europejskiej
I o tym właśnie mówi branża. Krajowa Izba Gospodarcza „Przemysł Rozlewniczy" i inne organizacje branżowe mówią zgodnie, że największym kłopotem nie jest kierunek zmian, tylko brak szczegółowych wytycznych Komisji Europejskiej. Firmy mają projektować linie pakowania pod przepis, którego wykładni jeszcze nie ma, i szacują to na wielomilionowe inwestycje. Komisja opublikowała wprawdzie pierwsze wytyczne, formalnie niebędące źródłem prawa, ale to one wyznaczą praktykę organów nadzoru, i będzie je jeszcze aktualizować. Zaczynanie od nich trzy tygodnie przed startem to trochę późno.
Tak więc z jednej strony panikarskie nagrania polityków nie mają potwierdzenia w faktach i są zwyczajnie dezinformacją polityczną, a z drugiej strony trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z kolejną unijną polityką wprowadzoną za szybko i bez specjalnej troski o tych, którzy pomysły biurokratów muszą wdrożyć.
zobacz więcej:











