1. Home -
  2. Moto -
  3. Czy warto zatankować przed poniedziałkiem? Ropa drożeje po ataku na Iran

Czy warto zatankować przed poniedziałkiem? Ropa drożeje po ataku na Iran

Weekend przyniósł wydarzenia, które mogą mieć poważne konsekwencje dla portfeli Polaków. Skoordynowany atak USA i Izraela na Iran wywrócił do góry nogami dotychczasowe założenia o możliwym porozumieniu nuklearnym z Teheranem.

Filip Dąbrowski28.02.2026 22:23
Moto

Zamiast dyplomacji mamy rakiety – i to po obu stronach. Iran odpowiedział masowym odwetem, a rynki finansowe jeszcze przed poniedziałkowym otwarciem zaczęły wyceniać nową rzeczywistość. Co to oznacza dla zwykłych ludzi? Przede wszystkim droższe paliwo, ale nie tylko.

Ropa naftowa i paliwo w Polsce – czy warto zatankować dziś?

Weekendowe notowania ropy naftowej, dostarczane przez część brokerów, wskazują już na około 10-procentowy wzrost cen. Ropa WTI zbliża się do 75 dolarów za baryłkę, a to dopiero początek. Jak ocenia Michał Stajniak, CFA, Wicedyrektor Działu Analiz XTB, kluczem do dalszego rozwoju sytuacji jest Cieśnina Ormuz – wąskie gardło, przez które przepływa około 20 milionów baryłek ropy dziennie. Irański parlament zapowiedział możliwość blokady tego szlaku, a gdyby do niej faktycznie doszło, analitycy XTB nie wykluczają przebicia bariery 100 dolarów za baryłkę.

Dla polskich kierowców przekłada się to na całkiem konkretne liczby. Przy obecnym scenariuszu ceny paliw na stacjach rosną i mogą na trwałe przekroczyć 6 złotych za litr. Gdyby doszło do blokady Cieśniny Ormuz, ekspert wskazuje na możliwy zakres 6,50–7,00 zł za litr benzyny. Nie powinno to być jednak powtórzenie scenariusza z 2022 roku, kiedy po rosyjskiej inwazji na Ukrainę ceny sięgały nawet 8 złotych. Niemniej, kto ma możliwość zatankowania samochodu jeszcze w weekend, powinien to rozważyć – stacje benzynowe jeszcze nie zdążyły zareagować na piątkowe wydarzenia.

Warto dodać, że OPEC+ zapowiedział zwiększenie produkcji w kwietniu, ale w obliczu bezpośrednich ataków na bazy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich deklaracje kartelu schodzą na dalszy plan. Liczy się fizyczna dostępność surowca, a ta właśnie stanęła pod znakiem zapytania.

Złoto powyżej 5000 dolarów – i to może być dopiero początek

Jeszcze niedawno analitycy największych banków inwestycyjnych prognozowali, że ceny złota mogą sięgnąć prawie 5000 dolarów za uncję – i te prognozy właśnie się zmaterializowały. Złoto notowane jest już powyżej 5000 dolarów, a zdaniem analityków XTB, jeśli walki nie ustaną w ciągu 48 godzin, rynek może celować nawet w okolice 5500 dolarów. W scenariuszu przedłużającego się konfliktu nie można wykluczyć poziomu 6000 dolarów za uncję.

Równie dynamicznie zachowuje się srebro, które według analiz XTB może przebić barierę 100 dolarów z potencjałem ruchu w kierunku 120 dolarów. Rynek opcji był przed weekendem wyjątkowo rozgrzany, co sugeruje zarówno silne wzrosty w najbliższych dniach, jak i ryzyko gwałtownej korekty, gdyby sytuacja geopolityczna niespodziewanie się uspokoiła.

Dolar, euro i polski złoty – kto na tym zyska?

W sytuacjach kryzysowych inwestorzy instynktownie szukają bezpieczeństwa w dolarze amerykańskim, co zwykle oznacza umocnienie USD kosztem walut rynków wschodzących. Analitycy oczekują, że poniedziałek przyniesie właśnie taki ruch – dolar powinien zyskać względem euro i funta.

Co ciekawe jednak, polski złoty może okazać się jednym z pozytywnych zaskoczeń. Jak przypomina Michał Stajniak, doświadczenia z czerwca 2025 roku pokazały, że PLN potrafił zyskiwać do dolara mimo globalnego strachu. Polska waluta korzysta ze swojej stabilności i geograficznego dystansu od epicentrum konfliktu. Dotychczasowe prognozy dla kursu euro i dolara w 2026 roku zakładały stabilizację – teraz wszystko zależy od tego, jak długo potrwa eskalacja. Warto pamiętać, że waluty Polski, Czech i Węgier radziły sobie w ostatnich miesiącach zaskakująco dobrze na tle innych rynków wschodzących, a ta tendencja może się utrzymać nawet w warunkach podwyższonego ryzyka.

W poniedziałek rano trzeba się jednak liczyć z podwyższoną zmiennością na wszystkich parach walutowych z udziałem złotego.

Co dalej – najważniejsze scenariusze na poniedziałek

Bazowy scenariusz analityków na poniedziałkowe otwarcie to duża luka wzrostowa na surowcach (ropa, złoto, srebro) i umiarkowane spadki na indeksach akcji takich jak S&P 500 czy Nasdaq. Zyskać powinny spółki z sektora zbrojeniowego i energetycznego.

Dwa czynniki mogą zdecydować o dalszym kierunku rynków. Pierwszy to potwierdzenie lub zaprzeczenie informacji o śmierci najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Chameneiego – Teheran oficjalnie dementuje te doniesienia, ale jeśli okazałyby się prawdziwe, mogłoby to doprowadzić zarówno do paraliżu decyzyjnego, jak i do jeszcze brutalniejszej odpowiedzi. Drugi czynnik to skala ewentualnej blokady Cieśniny Ormuz – to absolutna „opcja atomowa" dla światowej gospodarki.

Zdaniem Stajniaka, biorąc pod uwagę dotychczasowy styl działania administracji Trumpa, prezydent USA będzie dążył do szybkiego zakończenia konfliktu i wymuszenia kapitulacji Iranu. Jeśli ten scenariusz się zrealizuje, rynki mogą częściowo odrobić straty już w drugiej połowie tygodnia. Jeśli nie – czeka nas zupełnie nowy rozdział na rynkach finansowych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi