Przyczyn podwyżek jest kilka. Wśród nich - płaca minimalna
Jednym z najważniejszych czynników, który w sposób bezpośredni przełoży się na wzrost kosztów utrzymania nieruchomości, jest kolejna podwyżka płacy minimalnej. Od 1 stycznia 2026 r. najniższe wynagrodzenie wzrośnie do 4806 zł brutto. Jak wyjaśnia "Faktowi" doradca rynku nieruchomości Tomasz Błeszyński, wyższe wynagrodzenie minimalne oznacza automatyczny wzrost kosztów usług zlecanych przez zarządców nieruchomości.
Jak komentuje Błeszyński,
Sytuacja na rynku zarządzania nieruchomościami nie jest już teraz dobra a przyszły rok jeszcze pogłębi te problemy. Wynika to z kumulacji kilku zjawisk: wzrostu płacy minimalnej, zakończenia obowiązywania rządowych tarcz osłonowych na ceny prądu i ciepła, rosnących kosztów ubezpieczeń, niedoboru fachowców w branży technicznej oraz stałego wzrostu kosztów materiałów i usług budowlanych
Problem ten potęguje rosnący niedobór kadr technicznych. Jak podkreśla ekspert, młodzi ludzie niechętnie wybierają zawody techniczne, a wykwalifikowani specjaliści od wentylacji, pomp ciepła czy instalacji elektrycznych są coraz trudniej dostępni. To prowadzi do dalszego wzrostu stawek za ich usługi, co dodatkowo obciąża budżety wspólnot.
W efekcie, jak szacuje Błeszyński, średnie stawki za samo zarządzanie budynkami, które dotychczas oscylowały wokół 0,60-1,00 zł za mkw., mogą wzrosnąć do poziomu 1,50-2,00 zł za mkw.
Koniec tarcz osłonowych. Ceny prądu i ciepła uderzą w mieszkańców
Kolejnym impulsem do podwyżek będzie całkowite odmrożenie cen energii. Od 1 lipca 2025 r. przestały obowiązywać tarcze osłonowe na ciepło systemowe, a od 1 stycznia 2026 r. wygaśnie również mechanizm mrożenia cen prądu elektrycznego. Jak podkreśla Tomasz Błeszyński, niesie to ryzyko bardzo dużych podwyżek.
Co więcej, w ostatnich latach, w obawie przed niestabilnością cen gazu i zapowiedziami nowych opłat emisyjnych, wielu odbiorców decydowało się na przejście właśnie na ciepło systemowe. To z kolei wzmocniło monopolistyczną pozycję dużych dostawców, sprawiając, że odbiorcy mają bardzo ograniczone możliwości negocjowania cen. Wzrost kosztów energii bezpośrednio przełoży się na konieczność podniesienia zaliczek eksploatacyjnych pobieranych od mieszkańców.
Drożejące remonty i ubezpieczenia. Kolejny problem dla lokatorów
Na wysokość przyszłorocznych czynszów wpłyną również gwałtownie rosnące koszty ubezpieczenia budynków oraz usług budowlano-remontowych. Składki ubezpieczeniowe w ostatnich dwóch latach wzrosły średnio o 15-20 proc. i trend ten ma się utrzymać.
Jednocześnie, z powodu braku wykonawców i wysokich cen materiałów, koszty inwestycji remontowych w wielu przypadkach wzrosły nawet o 30-50 proc. w ciągu dwóch lat. Stawki za podstawowe prace, takie jak izolacja balkonów czy modernizacja elewacji, osiągają poziomy określane przez eksperta jako „zaporowe”.
Oznacza to, że wspólnoty planujące na 2026 r. niezbędne remonty będą zmuszone do drastycznego zwiększenia odpisów na fundusz remontowy, co również przełoży się na podwyżki czynszów.
Jak podsumowuje Tomasz Błeszyński, sytuacja na rynku zarządzania nieruchomościami już teraz jest trudna, a przyszły rok tylko pogłębi te problemy. Skumulowanie tak wielu negatywnych czynników w jednym czasie sprawia, że podwyżki opłat eksploatacyjnych są nieuchronne. Prognozowany wzrost na poziomie od 8 do nawet 20 proc. najmocniej uderzy w mieszkańców budynków korzystających z ciepła systemowego oraz tych, które stoją przed koniecznością przeprowadzenia kosztownych prac modernizacyjnych.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj