1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. e-Doręczenia powtarzają błędy KSeF-u. System niestety znowu zawodzi

e-Doręczenia powtarzają błędy KSeF-u. System niestety znowu zawodzi

Przedsiębiorcy po raz kolejny zderzają się z problemami rządowego systemu. Tym razem chodzi o e-Doręczenia – obowiązkowe rozwiązanie, które zamiast ułatwiać załatwianie formalności, zmusza część użytkowników do wielogodzinnego oczekiwania w wirtualnej kolejce. Sytuacja przypomina wcześniejsze problemy z KSeF i rodzi pytania, czy po tamtej wpadce rzeczywiście wyciągnięto odpowiednie wnioski.

Mateusz Krakowski06.10.2026 9:36
Firma

Problemy przedsiębiorców z rządowym systemem e-Doręczeń. System ruszył 1 października tego roku

Ministerstwo Rozwoju i Technologii opublikowało 1 października 2026 r. komunikat, w którym wprost pisze, że w związku z „bardzo dużym zainteresowaniem usługą e-Doręczeń” portal Biznes.gov.pl działał z utrudnieniami.

System e-Doręczeń powtarza więc „problemy wieku dziecięcego”, z jakimi mieliśmy do czynienia w przypadku KSeF, pomimo że rząd twierdził, iż żadnych poważnych problemów wtedy nie było. To zresztą nie pierwszy raz – porażka e-doręczeń była głośna już na początku 2025 r., gdy obowiązek objął nowo rejestrowane firmy.

Do systemu e-Doręczeń wpuszczano użytkowników partiami

Co jeszcze ciekawsze, dzień wcześniej ministerstwo informowało, że z powodu dużego ruchu wprowadzono mechanizm wpuszczania użytkowników do systemu partiami, a czas oczekiwania wyświetlany na ekranie mógł się zmieniać.

SPRAWDŹ OFERTĘ
KIR
KSeF - mobilna pieczęć elektroniczna mSzafir
KIR
KIR
mSzafir - mobilny podpis kwalifikowany
KIR

Historia zatem znowu się powtarza. Jeszcze do niedawna awaryjność KSeF sprowadzała się właśnie do tego, że system nie wytrzymywał obciążenia podczas prób logowania. Wygląda na to, że tego typu problemy muszą u nas zawsze pojawiać się wtedy, gdy uruchamiana jest jakaś nowa usługa dla przedsiębiorców.

Niektórzy przedsiębiorcy zostali poinformowani, że czas oczekiwania w kolejce w ich przypadku może wynieść nawet 9000 minut.

Resort nie byłby sobą, gdyby nie wydał kuriozalnego oświadczenia w sprawie kar

W związku z tymi utrudnieniami Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapewniło przedsiębiorców, że nie będą oni karani, jeśli nie założą adresu w terminie z powodu problemów technicznych.

Kuriozalnie brzmi już samo zapewnienie resortu, że przedsiębiorcy „nie muszą obawiać się kar”. Muszę przyznać, że gdy tylko przeczytałem ten komunikat, przez głowę przemknęły mi najgorsze myśli o polskim państwie, a wszelkie pozytywne rozważania o tym, jak Polska staje się przyjazna dla przedsiębiorców, prysły jak bańka mydlana.

Ministerstwo nawiązuje tym komunikatem do najbardziej złośliwych opinii o polskim państwie

Sam fakt, że kwestia sankcji pojawia się w komunikacie dotyczącym niedostępności usługi – a ta w żaden sposób nie jest winą przedsiębiorców – pokazuje, że państwo polskie nadal zakłada, że wina przedsiębiorcy jest elementem domyślnym i przyrodzonym. I to mimo że domniemanie uczciwości przedsiębiorcy formalnie zapisano w przepisach. Tego typu zachowanie państwa możemy więc dodać do listy obaw przedsiębiorców przed zakładaniem firmy – i do odpowiedzi na pytanie, dlaczego Polacy zamykają firmy.

Resort chyba zakłada, że jeżeli są jakieś problemy po stronie państwowego systemu, to również przedsiębiorców powinno się domyślnie nimi obciążyć, a potem łaskawie zdjąć z nich to odium, by pokazać, jak wspaniałomyślne jest nasze państwo.

Samo założenie skrzynki e-Doręczeń to jednak dopiero początek

Oprócz założenia skrzynki e-Doręczeń przedsiębiorcy będą musieli ustalić wewnętrzne zasady jej obsługi – przede wszystkim kto i jak często będzie sprawdzał korespondencję.

Na skrzynkę mogą trafiać m.in. wezwania z urzędów czy informacje dotyczące podatków, więc przeoczenie wiadomości może rodzić poważne konsekwencje. Dlatego warto wyznaczyć osoby, które będą miały wgląd w skrzynkę e-Doręczeń pod naszą nieobecność.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover