- Bezprawnik -
- Finanse -
- Bank umarza frankowiczowi część kredytu, a skarbówka może to policzyć jako przychód. Jest szansa na ulgę
Bank umarza frankowiczowi część kredytu, a skarbówka może to policzyć jako przychód. Jest szansa na ulgę
Zaniechanie poboru podatku od umorzonej części kredytu mieszkaniowego miało wygasnąć 31 grudnia 2026 r. Z projektu przygotowanego przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki wynika, że preferencja obejmie także przychody uzyskane od 1 stycznia 2027 r. do 31 grudnia 2028 r. Osoby, które dopiero negocjują z bankiem warunki ugody, zyskują więc dwa dodatkowe lata.
Termin dla frankowiczów przesunięty. Kredytobiorcy zyskają dodatkowe dwa lata
Obecne zasady opierają się na rozporządzeniu z 11 marca 2022 r., które wyłącza pobór podatku dochodowego od niektórych przychodów związanych z kredytem hipotecznym na cele mieszkaniowe. Akt ten działa jedynie do końca 2026 roku. Nowy projekt, opublikowany w Rządowym Centrum Legislacji, nie zmienia konstrukcji ulgi, tylko rozciąga jej działanie na kolejne dwa lata podatkowe.
Z perspektywy osób spłacających kredyt walutowy najistotniejsza jest sama data. Rozmowy z bankiem o częściowym umorzeniu kapitału rzadko kończą się w kilka tygodni, a po drodze pojawiają się jeszcze kwestie sądowe. Ugoda podpisana w grudniu i ta sama ugoda podpisana w styczniu mogłyby bez przedłużenia różnić się kosztem podatkowym, choć treść porozumienia byłaby identyczna. Harmonogram negocjacji zaczął więc zależeć od kalendarza legislacyjnego, a nie od tempa pracy banku.
Umorzenie bez ulgi to przychód z innych źródeł
Resort finansów opisał w uzasadnieniu, co stałoby się po 31 grudnia 2026 r. przy braku zmian. Umorzona wierzytelność z tytułu kredytu uznanego za mieszkaniowy, razem z wymagalnymi odsetkami, byłaby przychodem z innych źródeł w rozumieniu art. 20 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z 26 lipca 1991 r. Przychód powstawałby w dniu umorzenia, a bank musiałby wystawić PIT-11 i przekazać go zarówno kredytobiorcy, jak i urzędowi skarbowemu.
To rozwiązanie byłoby kłopotliwe z jednego powodu: danina obciążałaby kwotę, która nigdy nie trafia na rachunek kredytobiorcy. Umorzenie kredytu frankowego zmniejsza saldo zadłużenia, nie zwiększa zasobów gotówkowych gospodarstwa domowego. Podatek trzeba byłoby natomiast zapłacić z bieżących środków, w rozliczeniu rocznym.
Druga część projektu dotyczy banków
Projekt podtrzymuje również zaniechanie poboru podatku dochodowego od osób prawnych. Chodzi o dochody banków odpowiadające równowartości umorzonych wierzytelności, w części kapitału objętej zwolnieniem po stronie klienta. Oba rozwiązania są ze sobą powiązane i obejmują tę samą kwotę po obu stronach umowy kredytowej.
To natomiast wpływa na skłonność sektora do proponowania porozumień. Jeśli umorzenie generuje po stronie banku dodatkowy koszt podatkowy, trudniej uzasadnić zarządowi sens ugody w miejsce procesu. Utrzymanie symetrii ma więc podtrzymać opłacalność ścieżki pozasądowej.
Rozporządzenie zamiast ustawy. Sprawa wróci w 2028 roku
Od 2022 roku preferencja funkcjonuje w formie aktu wykonawczego i jest przedłużana kolejnymi decyzjami ministra. Taki tryb ma zaletę w postaci szybkości, ale skutkuje cyklicznym powrotem tego samego pytania co kilka lat. Wybór nowego terminu do końca 2028 roku sugeruje, że resort zakłada ostateczne rozwiązanie większości spraw frankowych w tym okresie.
Nie wiadomo jednak, czy jest to założenie słuszne. Od lat słychać, że problem kredytów frankowych ma zostać rozwiązany, a część postępowań wciąż dopiero się zaczyna. Kredytobiorca wybierający między ugodą a sądem porównuje nie tylko kwoty, lecz także przewidywalność rozliczenia. Na pytanie o unieważnienie kredytu frankowego, kiedy się opłaca, a kiedy lepiej podpisać ugodę, nie ma jednej odpowiedzi. Dopóki ulga opiera się na akcie czasowym, ten element pozostaje niepewny.
Projekt znajduje się obecnie na etapie prac legislacyjnych, więc do czasu publikacji rozporządzenia obowiązuje data 31 grudnia 2026 r.










