- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Paralizator dla kobiet za 179,90 zł z Allegro. Zakup jest legalny, ale użycie może grozić odsiadką
Paralizator dla kobiet za 179,90 zł z Allegro. Zakup jest legalny, ale użycie może grozić odsiadką
Allegro pełne jest paralizatorów, a niektóre z nich dostępne są nawet w nietypowych kształtach i oferowane jako przedmioty dla kobiet. Jedno z urządzeń obezwładniających w formie długopisu możemy kupić za 179,90 zł. Ale to, że takie rzeczy zamówimy bez zezwolenia na popularnej platformie, wcale nie oznacza, że wolno z nich korzystać w każdej sytuacji. Za nieuzasadnione użycie sprawcy grozi nawet wieloletnie więzienie.
Paralizatory w formie długopisów, szminek i telefonów komórkowych
Przeglądając tego typu sprzęty na Allegro, możemy przebierać spośród niespełna dwustu modeli. Uwagę w całej kategorii zwracają urządzenia obezwładniające ukryte w przedmiotach, jak chociażby długopis, szminka czy telefon. Przykładowe oferty można zobaczyć na poniższych zrzutach ekranu.



W zaprezentowanym asortymencie szczególnie ciekawy wydaje się paralizator w postaci długopisu. Jak widać na tym zrzucie ekranu, ukazany jest on jako dyskretny przedmiot dla kobiet do noszenia np. w torebce, który ma zwiększać bezpieczeństwo.

Najważniejsze informacje są pomijane w ofertach
W zakładce „Ważne informacje” sprzedawca lakonicznie wspomina jedynie, że sprzęt przeznaczony jest do obrony koniecznej i nie wymaga zezwolenia. Dodaje jeszcze, że nie wolno stosować go wobec dzieci, kobiet ciężarnych, osób w podeszłym wieku i chorych.
Niezorientowany konsument może na tej podstawie wyrobić sobie całkowicie błędne wyobrażenie na temat takiego produktu i innych, z pozoru niewinnych, legalnych narzędzi do samoobrony.
Paralizatora wolno użyć tylko w obronie koniecznej, ale legalność ocenia sąd
Z art. 11 pkt 7 ustawy o broni i amunicji wiemy, że legalne i dostępne bez zezwolenia są paralizatory, w których średnia wartość prądu w obwodzie nie przekracza 10 mA. Urządzenia obezwładniające z Allegro spełniają ten wymóg.
To, czy ich użycie jest zgodne z prawem, zawsze jednak należy rozpatrywać indywidualnie. Podobnie jest z bronią hukową, bo zakup straszaka na Allegro a legalność jego użycia to dwie zupełnie różne sprawy. Dobry przykład to chociażby nocny powrót do domu.
Jeśli idąc ulicą, będziemy nagabywani słownie przez agresywnego przechodnia pod wpływem alkoholu, wcale nie oznacza to, że możemy go obezwładnić paralizatorem.
Z orzecznictwa sądów wynika, że obrona konieczna dotyczy wyłącznie odparcia bezpośredniego zamachu. Samo zaczepianie słowne nie daje więc prawa do rażenia prądem, dopóki nie pojawi się realne zagrożenie atakiem fizycznym.
Użycie paralizatora może zostać uznane za przekroczenie obrony koniecznej na mocy art. 25 Kodeksu karnego
Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której potraktowana nim osoba dozna uszczerbku na zdrowiu. Rzecz jasna, sąd często odstępuje w takich okolicznościach od wymierzenia kary lub znacząco ją łagodzi.
Są jednak przypadki, gdy przekroczenie granic obrony koniecznej kończy się grzywną, ograniczeniem wolności bądź kilkuletnim więzieniem.
Dodajmy, że paralizatora będącego kobiecym gadżetem łatwo użyć impulsywnie, nie postrzegając go jako broni. Tymczasem z prawnego punktu widzenia jest on nią w pełnym znaczeniu tego słowa, o czym łatwo się przekonać w konfrontacji z wymiarem sprawiedliwości.










