1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Szlaban był w górze, a kierowca i tak może stracić prawo jazdy na 3 miesiące. Wystarczy zwykły korek

Szlaban był w górze, a kierowca i tak może stracić prawo jazdy na 3 miesiące. Wystarczy zwykły korek

Kierowca wjeżdża na tory za sznurem aut, bo szlaban jest podniesiony, światła nie migają, a pociągu nie widać. Kolumna staje, a on zostaje z tyłem samochodu na torowisku. Za kilka tygodni taki scenariusz będzie kosztował nie tylko mandat i punkty, ale też prawo jazdy na trzy miesiące. Prezydent Karol Nawrocki 4 listopada podpisał nowelizację Prawa o ruchu drogowym, która wprowadza tę sankcję za cztery zachowania na przejazdach kolejowych. Jedno z nich zaskoczy wielu kierowców, którzy uważają się za przepisowych.

Prawo jazdy zatrzymane za brak miejsca za przejazdem

O podpisie poinformowała Kancelaria Prezydenta, co odnotowała m.in. Wirtualna Polska. Ustawa z 8 października 2026 r. (rządowy projekt, druk nr 3101) przeszła przez Sejm niemal bez sprzeciwu: 422 posłów było za, 5 przeciw. Senat nie wniósł poprawek.

Nowe przesłanki zatrzymania prawa jazdy trafiają do art. 135 Prawa o ruchu drogowym i art. 102 ustawy o kierujących pojazdami. Policjant odbierze dokument na miejscu, za pokwitowaniem, gdy kierowca:

  • objeżdżał opuszczone zapory lub półzapory,
  • wjechał na przejazd, gdy zapory zaczęły się opuszczać albo nie skończyły się jeszcze podnosić,
  • wjechał za sygnalizator przy czerwonym świetle, czerwonym migającym albo dwóch czerwonych migających na przemian,
  • wjechał na przejazd, choć po drugiej stronie nie było miejsca, żeby jechać dalej.

Trzy pierwsze punkty nikogo nie dziwią. Czwarty dotyczy jednak sytuacji, którą zna każdy, kto dojeżdża do pracy przez miasto z torami przecinającymi ulice. Sam zakaz wjazdu na tory bez miejsca za nimi nie jest nowy, od lat zapisany jest w art. 28 ust. 3 pkt 2 Prawa o ruchu drogowym. Do tej pory łamanie go kończyło się w praktyce mandatem, o ile w ogóle ktoś to zauważył. Teraz grozi trzema miesiącami chodzenia pieszo, i to niezależnie od tego, czy szlaban był w górze, a pociąg kilometr dalej.

Pułapka podnoszącego się szlabanu i migającego czerwonego

Drugą pułapką jest pośpiech po przejechaniu pociągu. Wielu kierowców rusza, gdy ramię zapory jest dopiero w połowie drogi do góry. Według nowych przepisów to wystarczy, żeby stracić dokument. Podobnie z sygnalizatorem: czerwone światło migające oznacza zakaz wjazdu tak samo jak ciągłe, choć część kierowców traktuje je jak ostrzeżenie.

Mandat, punkty i decyzja starosty

Zatrzymanie prawa jazdy dokłada się do kar, które już obowiązują. Za wjazd przy czerwonym świetle lub opadających zaporach taryfikator przewiduje 2000 zł mandatu i 15 punktów karnych, a w recydywie 4000 zł, bo te wykroczenia objęto w 2022 r. zasadą, o której pisaliśmy przy okazji tematu podwójne mandaty. Punkty to z kolei osobny problem finansowy, bo przepisy pozwalają na uzależnienie wysokości OC od wykroczeń.

Procedura będzie taka sama jak przy przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Policja zatrzymuje dokument i przekazuje go staroście, a ten wydaje decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy na trzy miesiące. Od decyzji można się odwołać do samorządowego kolegium odwoławczego, w terminie 14 dni od jej doręczenia, a potem ewentualnie skarżyć ją do sądu administracyjnego. Trzeba jednak pamiętać, że odwołanie nie zwraca prawa jazdy na czas sprawy, bo takie decyzje mają rygor natychmiastowej wykonalności. Kto prowadzi mimo zatrzymania, wydłuża sobie okres do sześciu miesięcy, a kolejna taka jazda kończy się cofnięciem uprawnień i ponownym egzaminem.

W odwołaniu liczą się fakty: czy zator powstał nagle, gdy auto było już na przejeździe, i co pokazuje wideorejestrator. Spodziewam się, że przy korkach za torami takich sporów będzie sporo.

Kierowca zawodowy straci więcej niż dokument

Dla kierowcy ciężarówki, busa czy autobusu trzy miesiące bez uprawnień to w praktyce trzy miesiące bez pracy. Pracodawca nie musi czekać z założonymi rękami, a zwolnienie za utratę prawa jazdy u kogoś, kto jest zatrudniony właśnie do prowadzenia pojazdu, bywa uznawane za uzasadnione. Zestaw z naczepą potrzebuje za torami dużo więcej miejsca niż osobówka.

Zakaz prowadzenia za katastrofę na przejeździe

Nowelizacja zmienia też Kodeks karny. W razie skazania za spowodowanie katastrofy w ruchu (art. 173 kk) sąd będzie musiał orzec zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. Przy sprowadzeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy (art. 174 kk) zakaz także stanie się obowiązkowy, a wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec mówił w Sejmie, że będzie orzekany na okres „niekrótszy niż 1 rok”.

Ten sam polityk przywołał podczas pierwszego czytania dane policji. W 2024 r. na przejazdach kolejowo-drogowych doszło do 39 wypadków, „w których śmierć poniosły 23 osoby, a 29 osób odniosło obrażenia”. W 2025 r., jak mówił, „odnotowano 51 wypadków, w których zginęło 27 osób, a 40 zostało rannych”. W zdecydowanej większości winę ponosił kierujący.

Co zrobić, gdy auto utknie na torach

Przepisy przepisami, ale pierwszeństwo ma życie. Jeśli zapory opadną, a samochód jest między nimi i może jechać, trzeba ruszyć i taranować ramię. Wyłamanie szlabanu na przejeździe kolejowym jest w takiej sytuacji zalecane przez samą kolej, a rogatki są tak skonstruowane, żeby ani one, ani auto poważnie na tym nie ucierpiały. Gdy auto stoi i nie da się nim zjechać, wszyscy muszą natychmiast wysiąść i odejść od torów.

Potem trzeba zadzwonić pod 112. PKP Polskie Linie Kolejowe umieszczają na swoich przejazdach żółte naklejki, na wewnętrznej stronie krzyża św. Andrzeja albo na napędzie rogatki. Jest na nich dziewięciocyfrowy numer identyfikacyjny przejazdu, numer alarmowy 112 i numery awaryjne. Podanie numeru przejazdu operatorowi pozwala przekazać zgłoszenie kolejarzom, którzy mogą wstrzymać ruch pociągów. Wiedza o tym wszystkim wciąż jest słaba, a we wrześniu po wypadku w Gdańsku-Lipcach pisaliśmy wprost, że ludziom odbiera rozum na przejazdach kolejowych.

Kiedy nowe przepisy wejdą w życie

Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Do 5 listopada nie została jeszcze opublikowana, więc nowe zasady zaczną obowiązywać najwcześniej w drugiej połowie listopada.

Dobra kara, ale nie tylko dla kierowców

Uważam, że zatrzymanie prawa jazdy za takie zachowania jest uzasadnione. Pociąg towarowy hamuje setki metrów, a maszynista nie ma kierownicy, żeby ominąć auto. Kierowca, który staje na torach, bo liczy, że jakoś się zmieści, gra cudzym życiem, nie tylko swoim.

Mam jednak żal do ustawodawcy, że cały ciężar spada na kierujących. W wielu miastach przejazd leży kilkanaście metrów przed skrzyżowaniem z sygnalizacją, która nie jest zsynchronizowana z rogatkami. Zator za torami tworzy się tam codziennie, a kierowca ma do wyboru stać w nieskończoność albo ryzykować. Zarządcy dróg i PKP PLK od lat wiedzą, gdzie są takie miejsca. Skoro państwo podnosi stawkę dla kierowców, powinno też rozliczać tych, którzy projektują przejazdy, na których korek jest normą. Ustawa o tym milczy, a szkoda.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover