- Bezprawnik -
- Państwo -
- Jest najnowszy ranking najlepiej płatnych branż. I duże zaskoczenie
Jest najnowszy ranking najlepiej płatnych branż. I duże zaskoczenie
W sierpniu 2026 r. górnicy z przeciętną pensją 11 795,58 zł brutto zajęli dopiero czwartą pozycję w zestawieniu GUS. Więcej od nich zarabiali etatowcy z sekcji „Informacja i komunikacja” (15 318,48 zł), z energetyki (13 358,27 zł) oraz z działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej (12 486,65 zł). Sierpniowe dane pokazują jednak przede wszystkim, że firmy zaczęły upatrywać oszczędności w redukcji etatów.
Przeciętne wynagrodzenie w kopalniach już nie robi takiego wrażenia. Przynajmniej w tym momencie
Jak podaje bankier.pl, jeszcze w lipcu przeciętne wynagrodzenie w górnictwie sięgało 14 876,88 zł brutto. W ciągu jednego miesiąca średnia w tej branży zmalała więc o blisko 21 proc. Trudno jednak uznać to za trwały spadek zarobków górników. Według mBanku tegoroczne rozbieżności między prognozami a danymi wynikają głównie z wyników niewielkich sekcji, a wśród nich ekonomiści banku wymieniają górnictwo i leśnictwo. W takich grupach kilka dużych, jednorazowych wypłat potrafi mocno przesunąć średnią w górę, a gdy ich zabraknie, wynik od razu wyraźnie spada. GUS tłumaczy sierpniowy spadek przeciętnej pensji w sektorze przedsiębiorstw mniejszą liczbą nagród, premii i odpraw.
Hotele i gastronomia z najniższą średnią. Różnica przekracza 8,4 tys. zł
Znacznie bardziej stała jest różnica na drugim końcu tabeli. Najmniej, bo 6879,75 zł brutto, otrzymywali pracownicy hoteli i gastronomii. Etatowiec z sekcji „Informacja i komunikacja” zarabia więc statystycznie ponad dwa razy tyle, a sama różnica między tymi dwiema branżami (ok. 8,4 tys. zł) przekracza całą przeciętną pensję w HoReCa.
Firmy ograniczają etaty, nie pensje. Od stycznia ubyło 42,5 tys. miejsc pracy
W porównaniu z lipcem liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw zmalała o 11,1 tys., do 6367,8 tys. Tak dużego ubytku nie było od roku. Spadek w skali rocznej, o 0,8 proc., był z kolei zgodny z przewidywaniami ekonomistów.
Zestawienie obu wskaźników prowadzi do prostego wniosku. Pracodawcy nie obniżają pensji tym, których już zatrudniają, ale ostrożniej podchodzą do nowych rekrutacji i nie zastępują każdej osoby, która odchodzi. Dla pracowników z etatem to wciąż znośna sytuacja. Gorzej mają ci, którzy dopiero szukają zatrudnienia – dla nich to może oznaczać koniec rynku pracownika.
Podwyżka nominalna i realna. Po odjęciu inflacji zostaje nieco ponad 2 proc.
Ekonomiści spodziewali się, że płace w dużych firmach wzrosną w skali roku o 6,6 proc. Wyszło 5,6 proc., a średnia pensja wyniosła 9259,54 zł brutto. Od lutego 2021 r. gorszy wynik GUS pokazał tylko raz, w kwietniu tego roku. Inflacja w sierpniu podskoczyła do 3,4 proc., więc realny wzrost wynagrodzeń wyniósł tylko 2,13 proc., podczas gdy w lipcu było to 3,67 proc. Z około 490 zł nominalnej podwyżki w skali roku zostaje więc realnie mniej niż 200 zł brutto.
Średnia z GUS a zwykła wypłata. Połowa pracowników zarabia nie więcej niż ok. 7,5 tys. zł
W marcu 2026 r. połowa zatrudnionych zarabiała nie więcej niż 7530,45 zł brutto, bo tyle wynosiła mediana – i to raczej tyle naprawdę zarabiają Polacy. W tym samym miesiącu średnia w sektorze przedsiębiorstw sięgała 9652,19 zł, czyli była o blisko 28 proc. wyższa. Tak duża rozbieżność wynika z tego, że średnią podnoszą wysokie pensje w kilku branżach, a comiesięczny odczyt nie obejmuje całego rynku. Nie ma w nim m.in. szkół, szpitali, urzędów, banków, gospodarstw rolnych i najmniejszych firm, a także osób na zleceniach i prowadzących działalność gospodarczą. W sumie dane dotyczą mniej niż 40 proc. pracujących.
Wolniejszy wzrost wynagrodzeń a inflacja. Co to oznacza dla RPP
Wolniejszy wzrost płac ma też drugą stronę. Zdaniem ekonomistów ING wynagrodzenia nie są dziś poważnym źródłem wzrostu cen, a większym zagrożeniem inflacyjnym pozostaje energia drożejąca na rynkach zagranicznych. Dla Rady Polityki Pieniężnej może to być argument, że rynek pracy nie będzie w najbliższych miesiącach dodatkowo podbijał cen. To o tyle istotne, że wśród członków Rady nie brakuje głosów, że RPP może podnieść stopy procentowe.
zobacz więcej:










