- Bezprawnik -
- Praca -
- Kobiety mogą dobrze zarabiać, ale tylko w największych miastach. Mężczyźni tego problemu nie mają
Kobiety mogą dobrze zarabiać, ale tylko w największych miastach. Mężczyźni tego problemu nie mają
Do napisania tego artykułu skłonił mnie post na facebookowym profilu Kartografia Ekstremalna. Jego twórca przywołuje dane GUS-u, z których wynika, że mężczyźni mogą osiągnąć wyższą medianę zarobków niż kobiety. Jednak nie tylko o to chodzi w tych danych.
GUS: kobiety mogą dobrze zarabiać, ale tylko w największych miastach
Kartografia Ekstremalna przywołuje dane GUS-u, z których wynika, że kobiety zarabiają tylko 5 proc. mniej od mężczyzn, ale problem leży gdzie indziej. Mianowicie z prezentowanej mapy można wywnioskować, że mężczyźni mogą zarobić więcej nawet w powiatach typowo wiejskich.
Kobiety zaś mają ten przywilej tylko wtedy, gdy przeprowadzą się do któregoś z dużych miast w Polsce.

Źródło: www.facebook.com/kartografiaekstremalna
Spoglądając na mapę, widzimy jak na dłoni, że mężczyźni mają dużo więcej możliwości wyboru zatrudnienia, w którym pracodawca zaoferowałby im wynagrodzenie równe medianie płac na rok 2025. Mężczyźni mają tego typu możliwości nie tylko w dużych miastach, ale także na ich obrzeżach. Na mapie w oczy rzucają się między innymi obrzeża aglomeracji górnośląsko-zagłębiowskiej, okolice Wrocławia i Legnicy, Trójmiasta, a także oczywiście Warszawy.
Kobiety z kolei mogą zarobić medianę wynagrodzeń praktycznie tylko w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu, Krakowie, Trójmieście, Gliwicach, Katowicach, Opolu, Płocku, Siedlcach i powiecie polickim pod Szczecinem.
Pewnie ta mapa przedstawia prawdziwy problem w Polsce. Jednak dlaczego tak się dzieje?
Oczywiście jednym z nasuwających się jako pierwsze wytłumaczeń tego zjawiska jest obecność zmaskulinizowanych sektorów zatrudnienia poza dużymi miastami w Polsce. To sprawia, że mężczyźni mają dużo szersze możliwości rozwoju zawodowego i zarabiania dużo powyżej minimalnego wynagrodzenia, a czasami nawet powyżej mediany wynagrodzeń netto w Polsce.
Z kolei kobiety nie mają takich możliwości w mniejszych miejscowościach w Polsce. Tam czeka na nich praca w handlu, szkole, czy w innych, dość podrzędnych branżach usługowych, w których nie otrzymają oszałamiającej pensji.
Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że większe wynagrodzenia kobiet siłą rzeczy pojawią się tam, gdzie mamy do czynienia z koncentracją firm, oferujących wyższe stanowiska dla wykształconych pań. Tutaj pojawia się kolejna różnica w podejściu do zatrudnienia mężczyzn i kobiet – mężczyźni dużo częściej dojeżdżają do pracy do powiatów, w których mogą więcej zarobić, niekoniecznie jednak są to duże miasta.
Problem wynagrodzeń kobiet poza aglomeracjami ma także inną przyczynę
Przez wiele lat kobiety poza dużymi miastami pracowały w branżach, w których mamy do czynienia ze „spłaszczonymi” wynagrodzeniami. Są to między innymi edukacja, ochrona zdrowia, administracja czy handel i usługi. Brak miejsc pracy, w których kobiety mogłyby „robić karierę” także poza dużymi aglomeracjami to rzeczywiście problem, z którym do dzisiaj nikt w Polsce sobie nie poradził.
Spłaszczenie regionalne zarobków kobiet powoduje, że mapa wygląda właśnie w ten sposób. Czy można z tym coś zrobić? Obawiam się, że przy obecnej sytuacji demograficznej i wyludnianiu się terenów poza dużymi miastami – niewiele. Nawet jeżeli moglibyśmy stworzyć miejsca pracy, w których kobiety zarabiałyby więcej, trudno byłoby pozyskać do nich kandydatki na konkretne stanowisko, gdyż prawie wszystkie one już od dawna przebywają w największych miastach w Polsce i nie mają zamiaru z nich wracać.
