1. Bezprawnik -
  2. Społeczeństwo -
  3. McDonald's i KFC udają restauracje z gwiazdką. Klienci coraz częściej mają dość

McDonald's i KFC udają restauracje z gwiazdką. Klienci coraz częściej mają dość

McDonald's, KFC i inne sieci fast food przez lata miały przewagę nad zwykłą restauracją, ponieważ nie trzeba było rezerwować stolika, studiować kilkunastostronicowej karty ani czekać na kelnera. Wchodziłeś, zamawiałeś, płaciłeś i po chwili jedzenie lądowało na tacy. Szybko, przewidywalnie i bez rujnowania budżetu. Niestety ten model zaczyna być jedynie przyjemnym mglistym wspomnieniem.

Kiedyś człowiek mówił: cheeseburger, frytki, cola. Płacił i zaraz odbierał tacę. Teraz mamy numery, kioski samoobsługowe i aplikacje. Część komentatorów przekonuje nawet, że kasy samoobsługowe są dla bogatych, bo czas to pieniądz. Tak czy inaczej, to wszystko testuje cierpliwość klientów.

Fast food nie zawsze jest fast

Kiedyś restauracje McDonald's były pięknie kiczowate, a teraz czujemy się w nich jak w przychodni. Szczególnie irytuje to w barach przy autostradach. Duży ruch, wakacje, rodziny z dziećmi i kolejka głodnych kierowców ciężarówek to oczywiście warunki sprzyjające kolejkom. Niezależnie od wszystkiego trudno jednak zaakceptować sytuację, w której na zamówienie w fast foodzie czekamy kilkadziesiąt minut.

Momentami można odnieść wrażenie, że korporacje gastronomiczne testują, jak daleko można posunąć się w lekceważeniu klienta, zanim ten przestanie wracać. Zmniejszają kanapki — a zmniejszanie produktów to w polskim handlu praktyka już niemal powszechna — podnoszą ceny, wydłużają czas oczekiwania i w celu cięcia kosztów zatrudniają niewyszkolonych pracowników w zbyt małej obsadzie.

Zestaw z Maca w cenie pożywnego obiadu

Wolniejsze tempo obsługi wynikające z oszczędzania na personelu to jedno. Coraz większej liczbie ludzi przeszkadzają również ceny w McDonaldzie i KFC. Za duży zestaw złożony z burgera, frytek i napoju bez większego problemu zapłacimy 30–50 zł. Za podobne pieniądze zjemy do syta w niewielkim osiedlowym barze — zwłaszcza że coraz droższy obiad w knajpie i tak goni już cenami sieciówek. Skoro za zestaw w sieciówce płacimy tyle, ile za pełnowartościowy posiłek, to co właściwie kupujemy poza charakterystycznym opakowaniem i znajomym logo?

Paradoks: płacimy jak w restauracji, dostajemy przekąskę

Być może właśnie w tym tkwi największy paradoks dzisiejszego korporacyjnego fast foodu: płacimy jak za restaurację, choć dostajemy produkt, który z założenia miał być tanią i szybką przekąską. A skoro różnica w cenie przestaje być wyraźna, trudniej znaleźć powód, by nie dać zarobić lokalnemu biznesowi, który za te same pieniądze nakarmi nas po prostu lepiej i zdrowiej. Nic dziwnego, że część klientów ucieka do restauracyjnych bufetów, gdzie oferty jesz ile chcesz kuszą stałą ceną i pozorem obfitości. No chyba że użyjemy patentu na darmowe jedzenie w McDonaldzie, polegającego na zbieraniu punktów lojalnościowych kosztem innych klientów. Wtedy koszty nam niestraszne.

Fast food nadal smakuje. Tylko coraz mniej się opłaca

Restauracje typu fast food ciągle mają się dobrze, ponieważ takie jedzenie z reguły nam smakuje — i to mimo że branży gastronomicznej nieraz wieszczono już koniec gastronomii. Ale fast foodów na pewno nie można bezrefleksyjnie uważać za tanią przyjemność, a McDonald's czy KFC nie powinny udawać restauracji z gwiazdką Michelin. Wystarczyłoby, żeby wróciły do podstaw street foodu: ma być szybko, prosto i tanio.

Oczywiście McDonald's czy KFC nadal mają swoich wiernych klientów. Przecież nie ma co udawać, że okazjonalny kubełek kurczaka to gastronomiczna zbrodnia. Nie każdy posiłek musi być kulinarnym wydarzeniem i nie każdy ma ochotę analizować skład sałatki. Tylko dlaczego fast food przestał być szybki i tani, czyli odłączył się od dwóch kiedyś definiujących go cech?

Może zamiast dawać wyciągać z siebie ostatni grosz na coraz droższe zestawy w gastronomicznych korporacjach, warto częściej spojrzeć w stronę małych biznesów. Bar mleczny raczej nie ma charakterystycznego pudełka ani kampanii reklamowej z celebrytą, ale za cenę przeciętnego pakietu z sieciówki oferuje pełnowartościowy obiad.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover