- Bezprawnik -
- Prawo -
- Karton mleka możesz sfotografować bez obaw. Ale przy tym jednym produkcie już nie
Karton mleka możesz sfotografować bez obaw. Ale przy tym jednym produkcie już nie
Rozwścieczony na klienta sprzedawca tylko za to, że ten wyciągnął w sklepie telefon i zrobił zdjęcie ceny mąki, powinien posypać głowę popiołem. Samo fotografowanie produktów w sklepie co do zasady nie jest w Polsce zabronione.
Nie istnieje odgórny przepis zakazujący klientom robienia zdjęć żywności, ubrań itp. Mało tego, konsument powinien mieć możliwość świadomego porównywania ofert. Jeżeli chce sprawdzić informacje o cenie albo skład produktu, fotografia będzie przydatna jak mało co. Trudno zresztą oczekiwać, że klient będzie zapamiętywał ceny kilkunastu produktów, rozszyfrowywał drobny druk na etykietach i porównywał skład dwóch podobnych rzeczy z pamięci.
Sklep nie zabierze ci telefonu za zdjęcie ceny makaronu
Fotografowanie produktów czy cen w sklepach co do zasady nie może zostać klientowi zabronione, a pytanie o to, czy sklep może zakazać fotografowania, wraca regularnie. UOKiK już kilka lat temu zwracał uwagę, że konsument ma prawo swobodnie porównywać oferty i wybierać najkorzystniejszy dla siebie produkt, a zdjęcie czy aplikacja mogą być jednym ze sposobów takiego porównania. Sam fakt, że sklep umieści przy wejściu informację o zakazie fotografowania, nie oznacza więc automatycznie, że pracownicy mogą skutecznie wyegzekwować taki zakaz. Nie mają prawa zabierać klientowi telefonu czy aparatu ani zmuszać go do usuwania wykonanych zdjęć.
Kiedy sklep może wymagać zgody: profesjonalna sesja ze statywem
Chyba że fotografowanie przybiera formę profesjonalnej sesji, wymaga rozstawienia statywów, lamp czy innego sprzętu i zaczyna utrudniać funkcjonowanie galerii lub sklepu. W takim przypadku właściciel obiektu może wymagać wcześniejszej zgody i określić zasady korzystania z przestrzeni.
Trudno natomiast uznać za szczególnie skuteczny zakaz, o którym klient dowiaduje się dopiero wtedy, gdy pracownik podchodzi do niego z pretensją. Zasady obowiązujące w sklepie powinny być dla konsumenta czytelne, a nie działać jak pułapka zastawiona między półką z cukrem a promocją na kawę. Swego czasu popularny był zakaz fotografowania w Biedronce.
Zdjęcie kartonu mleka a prawo autorskie: masowe produkty bez ochrony
Prawo autorskie chroni przejawy działalności twórczej o indywidualnym charakterze ustalonym w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Zwykła przemysłowa paczka makaronu czy karton mleka zazwyczaj nie spełniają tych kryteriów, ponieważ są produktami masowymi o charakterze czysto techniczno-użytkowym. Kształt pudełka czy butelki wynika z wymogów logistyczno-produkcyjnych, nie zaś z artystycznej swobody, a przedmioty masowego użytku nie służą do wyrażania osobistej wizji twórcy.
W przypadku przedmiotów artystycznych i unikatowych sprawa jednowymiarowa nie jest. Ręcznie wykonana ceramika, koszulka z autorskim wzorem czy designerski przedmiot mogą być utworem chronionym. W takich przypadkach fotografowanie na własny użytek raczej jeszcze ujdzie nam na sucho, ale rozpowszechnianie zdjęcia bez zgody twórcy lub komercyjne wykorzystanie kadru jest niczym innym jak proszeniem się o kłopoty — jak boleśnie przypomina prawo autorskie w social mediach, gdzie cudze fotografie udostępnia się najczęściej.
Na podstawie art. 115 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych przywłaszczenie sobie autorstwa albo wprowadzenie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 3 lat.
Tajemnica przedsiębiorstwa: czego naprawdę chronią sklepy
Sklep ma prawo również chronić informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa. Chodzi o dane mające wartość gospodarczą, które nie są powszechnie znane. Co to może być? Na przykład umowa z hurtownikiem, wysokość rabatów albo sposób działania algorytmów rekomendujących produkty. Spokojnie, zrobienie zdjęcia półki z płatkami śniadaniowymi nie oznacza, że właśnie odkryłeś tajemnicę handlową stulecia. Nie masz się czego bać.
Uważaj, kogo łapiesz w kadr: ochrona wizerunku ma priorytet
Jest jeszcze jeden aspekt – wizerunek. Podczas fotografowania łatwo przypadkiem uwiecznić klienta albo pracownika. Dla świętego spokoju nie powinniśmy tego robić bez ich zgody. Jeśli fotografujesz cenę cukru, nie powinieneś przy okazji portretować osoby obok. Podobnie jak przy publikowaniu w sieci zdjęcia znajomych na Facebooku, ochrona cudzego wizerunku powinna być dla ciebie priorytetowa.
Generalnie fotografowanie ulic, parków czy tłumu jest dozwolone i nawet jeśli ktoś przypadkowo znajdzie się w kadrze, to prawa nie złamiesz. Inaczej jest w miejscach, w których dana osoba ma uzasadnione prawo oczekiwać prywatności, np. w szatniach czy w mieszkaniu.
Zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych – w szczególności politycznych, społecznych bądź zawodowych – oraz osoby stanowiącej jedynie szczegół całości zgromadzenia, krajobrazu czy publicznej imprezy.
zobacz więcej:










