Kolizja auta z dzikim zwierzęciem - kto zapłaci za szkody?
Na polskich drogach dochodzi do zderzeń aut z dzikimi zwierzętami. Sarny, dziki, a nawet łosie są w stanie wyrządzić spore szkody. Co powinien zrobić kierowca, który mimo zachowania ostrożności nie uniknął zderzenia i jego samochód jest mocno uszkodzony? Kto poniesie koszty naprawy?

Zwykle, gdy dojdzie do wypadku z udziałem dzikiego zwierzęcia, większość kierowców nie wie jak się zachować i do kogo zwrócić o odszkodowanie. Po pierwsze warto zjechać na pobocze i zabezpieczyć pojazd, a także miejsce zdarzenia, tak jakby miał miejsce wypadek z udziałem człowieka. Ważne, by nie wychodzić na jezdnię, gdyż można zostać potrąconym przez inne pojazdy.
Nie podchodzić do zwierzęcia, gdyż tamto, będąc w szoku, może nam zrobić krzywdę. Niestety są tacy, którzy chcą sprawdzić, czy zwierzę oddycha, czy nic się nie stało, a pamiętać należy, że są to dzikie zwierzęta. Warto zawiadomić policję, opisać miejsce zdarzenia, podać numer drogi. Można sprawdzić, jeśli ma się GPS w telefonie, albo odczytać dane ze słupków, które umieszczane są często obok drogi – pamiętajmy cały czas, że mimo wszystko jesteśmy na drodze!
Jeśli jest taka możliwość to obfotografować lub nagrać filmik z miejsca zdarzenia – większość telefonów ma kamerkę, więc nie powinno to stanowić problemu. Fotografujemy nie tylko miejsce zdarzenia oraz zwierzę, jeśli nie uciekło, ale także uszkodzenia pojazdu.
Bardzo pomocne mogą być też zeznania świadków, nie tylko będących z nami w pojeździe, ale także tych, którzy jechali za nami – często zatrzymują się nie tylko, by pomóc, ale i „pooglądać”, bo takie zdarzenie nie zdarza się codziennie.
W przypadku, gdy kierowca ma ubezpieczenie AC, może skonsultować się ze swoim ubezpieczycielem i zwykle bez problemu naprawić samochód. Firma sama zadba o ściągnięcie należności od odpowiedzialnych za dany teren.
Gdy kierowca nie ma AC, to może kierować roszczenia do nadleśnictwa, które trzyma pieczę nad okolicznymi terenami, albo do zarządców drogi. Problemem może być sytuacja, gdy przed danym odcinkiem drogi umieszczono znak „Uwaga dzikie zwierzęta”. Bardzo trudno jest udowodnić, że zachowało się należytą uwagę, a mimo tego doszło do zderzenia. W takich przypadkach może pomóc kamerka, nagrywająca to, co dzieje się przez cały czas przed samochodem.
Jeśli uczestniczyłeś w takim wypadku lub podobne problemy miał ktoś z rodziny albo znajomy, to można zgłosić się do naszych prawników, którzy są dostępni stale pod adresem [email protected], z chęcią Wam pomogą.
Zdjęcia pochodzą z shutterstock.com
zobacz więcej:
11.03.2026 11:13, Joanna Świba
11.03.2026 10:22, Joanna Świba
11.03.2026 9:10, Marcin Szermański
11.03.2026 8:34, Marcin Szermański
11.03.2026 8:11, Aleksandra Smusz
11.03.2026 7:03, Filip Dąbrowski
11.03.2026 6:39, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski


























