- Bezprawnik -
- Państwo -
- Cały czas narzekamy na ZUS, ale jednak mu ufamy. Dane pokazują to wyraźnie
Cały czas narzekamy na ZUS, ale jednak mu ufamy. Dane pokazują to wyraźnie
Stosunek mieszkańców Polski do ZUS-u jest bardzo niejednoznaczny. Jeżeli wsłuchamy się w głosy osób wypowiadających się nie tylko w internecie, ale także w tzw. realu, to dojdziemy do wniosku, że instytucja ta nie cieszy się zbyt dużym szacunkiem w społeczeństwie. Jednak po wczytaniu się w dane musimy zrewidować nasze przekonania. Pokaźna grupa społeczna nadal ufa ZUS-owi.
Ilu Polaków ufa ZUS-owi? Okazuje się, że jest to dość znaczna grupa osób
Z badania CBOS wynika, że zaufanie do ZUS-u nie jest tak niskie, jak mogłoby się wydawać, gdy przysłuchujemy się od lat głosom Polaków w internecie i na ulicy.

Okazuje się, że odsetek mieszkańców Polski dobrze oceniających funkcjonowanie ZUS-u pozostaje w latach 2018–2026 względnie stały i oscyluje między 44 a 53 proc. To zaprzecza obiegowej opinii, która mówi, że Polacy w swojej masie nie ufają tej instytucji. Więcej na ten temat pokazuje szczegółowa opinia Polaków o ZUS w cyklicznych sondażach.
Dodatkowo dane CBOS pokazują nam, że w pewnym momencie (konkretnie około roku 2017) liczba osób dobrze oceniających funkcjonowanie ZUS-u stała się większa od liczby jego krytyków i ten stan utrzymuje się do dzisiaj.
Dlaczego codziennie narzekamy na ZUS, a mimo to nie przekłada się to na dane statystyczne?
Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Dane statystyczne oczywiście sobie, a opinie internetowe sobie. Przecież nie ma dnia, abyśmy nie czytali opinii w stylu „ZUS jest bankrutem i piramidą finansową, okradającą obywateli”. Podobny ton pojawia się także w dyskusjach o tym, że rośnie zadłużenie płatników wobec ZUS.
Wielu Polaków krytykuje bowiem wysokość emerytur lub obowiązek opłacania składek, ale niekoniecznie samo funkcjonowanie ZUS-u jako urzędu. Nic dziwnego, skoro coraz więcej seniorów otrzymuje groszowe emerytury, a przyszłe świadczenia budzą realne obawy.
Krytyka systemu, a nie samej obsługi
Część zastrzeżeń dotyczy zresztą nie tyle urzędu, co konstrukcji całego systemu — na przykład tego, czy powinien obowiązywać sztywny, czy raczej elastyczny wiek emerytalny. To rozróżnienie bywa w dyskusjach zacierane, choć ma kluczowe znaczenie dla oceny ZUS-u.
Poprawa jakości obsługi w ZUS-ie również wpływa na wzrost zaufania do tej instytucji
Cokolwiek byśmy mówili o ZUS-ie jako takim, nie możemy pominąć jednego faktu – znacznej poprawy jakości obsługi klienta w tej instytucji. To może wyjaśniać, dlaczego w okolicach 2017 roku liczba osób ufających ZUS-owi przegoniła liczbę osób nastawionych sceptycznie do jego działania.
Platforma Usług Elektronicznych (PUE), e-wizyty czy elektroniczne zwolnienia lekarskie sprawiły, że kontakt z instytucją stał się łatwiejszy dla wielu osób, co przekłada się bezpośrednio na zmianę postrzegania ZUS-u, który starszym pokoleniom kojarzył się z molochem, gdzie nie można było załatwić szybko i sprawnie żadnej sprawy, a kolejki były gigantyczne.
Stabilna grupa krytyków pozostaje
Nie oznacza to jednak, że możemy mówić o jakimś wyraźnie pozytywnym trendzie dla ZUS-u. W społeczeństwie nadal istnieje stabilna grupa osób, która nie ufa tej instytucji i negatywnie ocenia jej funkcjonowanie, a nawet podważa sens jej istnienia — i to prędko się nie zmieni.










