1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Ktoś wyniósł z budowy stal i ropę z koparki. Za stratę nie zawsze płaci inwestor

Ktoś wyniósł z budowy stal i ropę z koparki. Za stratę nie zawsze płaci inwestor

Krótszy dzień, ekipa schodząca z placu przed piątą i stos materiałów pod plandeką. Jesień to dla złodziei najlepszy moment na wizytę na budowie, a inwestor budujący dom zwykle dowiaduje się o stracie rano, kiedy brakuje stali, kabli albo paliwa w maszynach. Najważniejsze pytanie pojawia się chwilę później: kto ma za to zapłacić.

Kradzieże na placach budowy jesienią i zimą w liczbach

Skalę zjawiska pokazuje tegoroczny BauWatch Crime Report 2026 dla Polski. Warto od razu zaznaczyć, kto go przygotował: BauWatch to firma, która sprzedaje monitoring placów budowy, więc ma oczywisty interes w tym, żeby problem wyglądał poważnie. Raport nie podaje też liczebności próby ani metodologii, a ankietowani to specjaliści z branży budowlanej, nie prywatni inwestorzy. Liczby trzeba więc traktować jako sygnał, a nie twardą statystykę.

Według raportu kradzieży doświadczyło 73,6% respondentów, a wandalizmu 60,8%. Spośród osób, które miały do czynienia z kradzieżą lub wtargnięciem na teren budowy, 56,1% twierdzi, że takie zdarzenia częściej zdarzają się jesienią i zimą. Różnicy między porami roku nie widzi 39%, a 4,9% uważa, że wtedy jest spokojniej.

Paliwo, stal i elektronarzędzia na liście łupów

Najczęściej znikają małe narzędzia i elektronarzędzia (49,8% wskazań, przy 58% rok wcześniej) oraz miedź (47,2%). Polską specyfiką jest jednak paliwo: wskazało je 39% respondentów, podczas gdy średnia unijna w tym samym zestawieniu wynosi 25,4%. Podobnie ze stalą, 32,8% w Polsce wobec 22,9% w UE. To nie są duże liczby same w sobie, ale dobrze pasują do obrazu budowy, na której maszyny stoją z pełnym bakiem, a pręty zbrojeniowe leżą luzem przy fundamencie.

Mniej ogrodzeń, mniej ochrony

Ciekawsze od samych kradzieży są dane o zabezpieczeniach. Z porównania z ubiegłorocznym raportem wynika, że ogrodzenie terenu deklarowało 48,6% respondentów (wcześniej 57,8%), systemy alarmowe 29,8% (wcześniej 38,8%), a fizyczną ochronę 26,4% (wcześniej 38,0%). Oświetlenie spadło nieznacznie, z 36,4% do 34,4%. Jako przyczynę słabszej ochrony 44,9% specjalistów wskazuje ograniczenia budżetowe. Kinga Nowakowska, dyrektor generalna BauWatch w Polsce, w podsumowaniu raportu stwierdza: „Sprawna ochrona pozwala zabezpieczyć inwestycję oraz dotrzymać terminów realizacji.” To akurat zdanie, które firma sprzedająca ochronę napisałaby zawsze, ale w przypadku prywatnej budowy trudno mu odmówić racji.

Kto odpowiada za kradzież z placu budowy: inwestor czy wykonawca

Dla kogoś, kto buduje dom z jedną firmą wykonawczą, kluczowy jest art. 652 Kodeksu cywilnego. Jeśli wykonawca przejął od inwestora teren budowy protokolarnie, to aż do oddania obiektu odpowiada na zasadach ogólnych za szkody powstałe na tym terenie. Słowo „protokolarnie” ma tu ogromne znaczenie. Bez podpisanego protokołu przekazania placu budowy trudno będzie później wykazać, że teren był pod pieczą firmy, a nie właściciela działki.

Prawo budowlane idzie w tym samym kierunku: do obowiązków kierownika budowy należy protokolarne przejęcie od inwestora i odpowiednie zabezpieczenie terenu budowy. W praktyce dużo zależy jednak od umowy. Warto, by wprost określała, kto zamawia i przechowuje materiały, kto odpowiada za ich zabezpieczenie po godzinach pracy i od kiedy ryzyko przechodzi na wykonawcę. Przy budowie domu umowa z firmą często bywa traktowana po macoszemu, a temat taki jak budowa domu a długi wykonawcy pokazuje, że inwestor może zapłacić także za cudze zaniedbania.

Na znaczeniu zyskuje też wątek kradzieży „od środka”. W raporcie BauWatch 25% polskich respondentów wskazuje okazjonalne kradzieże przez osoby mające legalny dostęp do budowy jako najczęstszy typ przestępstw, przy 17,8% w Europie. O tym, że kradzieże na budowach bywają dziełem samych fachowców, pisaliśmy już wcześniej. Jeśli sprawcą okaże się pracownik wykonawcy, inwestor ma tym mocniejszy argument w rozmowie z firmą.

Ubezpieczenie budowy domu a kradzież

Polisa na dom w budowie potrafi pokryć część strat, ale wszystko rozstrzygają ogólne warunki ubezpieczenia. Ubezpieczyciele zwykle odróżniają kradzież z włamaniem od zwykłej kradzieży, a ochrona materiałów często zależy od tego, czy leżały w zamkniętym kontenerze lub budynku, czy na otwartym placu. Brak wymaganych zabezpieczeń to jedna z typowych przyczyn, dla których zamiast pieniędzy przychodzi odmowa wypłaty odszkodowania. Przed sezonem jesiennym opłaca się więc przeczytać OWU pod kątem wymaganych zamknięć, ogrodzenia i limitów dla materiałów składowanych na zewnątrz.

Raport wskazuje też, czym kończą się takie incydenty dla firm: 48% respondentów musiało wymieniać materiały, 41% notowało opóźnienia, a 24% przekroczenie budżetu. Dla prywatnego inwestora zwłoka oznacza często dłuższe płacenie za wynajem mieszkania i odsetki od kredytu, czego żadna polisa nie zwróci.

Zgłoszenie na policję, wykroczenie czy przestępstwo

Kradzież należy zgłosić na policję, choćby dlatego, że ubezpieczyciel zazwyczaj tego wymaga. Granica między wykroczeniem a przestępstwem to od października 2023 r. 800 zł (art. 119 Kodeksu wykroczeń). Przy cenach stali, miedzi czy oleju napędowego wyniesionego z kilku maszyn ten próg łatwo przekroczyć, a wtedy mowa już o kradzieży z art. 278 Kodeksu karnego. Od reguły progu są wyjątki, na przykład kradzież zuchwała, o czym przypominaliśmy przy okazji tekstu o tym, czym jest zuchwała kradzież paliwa. Jeśli właściciel przyłapie złodzieja na gorącym uczynku, przepisy dopuszczają też dozwoloną samopomoc, ale tylko natychmiast po zaborze rzeczy.

Tani towar z budowy a paserstwo

Jedna z liczb w raporcie powinna dać do myślenia także kupującym: 56% respondentów przyznaje, że proponowano im kupno podejrzanych, potencjalnie skradzionych materiałów. Kto kupuje rzecz, wiedząc, że pochodzi z przestępstwa, odpowiada za paserstwo umyślne z art. 291 Kodeksu karnego, zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Nie trzeba jednak mieć pewności. Art. 292 karze także tego, kto na podstawie okoliczności powinien i może przypuszczać, że rzecz została uzyskana za pomocą czynu zabronionego. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności albo do 2 lat więzienia. Palety stali za pół ceny bez faktury, sprzedawane z przyczepy na parkingu, to dokładnie takie okoliczności.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover