- Bezprawnik -
- Biznes -
- Siemens wybrał miejsce pod Poznaniem. Powstanie tam coś, czego w Polsce jeszcze nie było
Siemens wybrał miejsce pod Poznaniem. Powstanie tam coś, czego w Polsce jeszcze nie było
Siemens Mobility ogłosił pierwszą w Polsce inwestycję typu greenfield, czyli budowany od podstaw nowy zakład. W Gądkach pod Poznaniem, w gminie Kórnik, powstanie centrum serwisowe lokomotyw z otwarciem zaplanowanym na 2027 rok. Dla koncernu to kolejny punkt na mapie europejskiej sieci utrzymania taboru, dla polskiej kolei zapowiedź, że ciężki serwis pojazdów będzie odbywał się na miejscu, a nie za granicą.
Centrum serwisowe w Gądkach: 4,3 tys. metrów, siedem lokomotyw naraz i własne tory
Zakład ma zajmować około 4300 metrów kwadratowych i obsługiwać jednocześnie do siedmiu pojazdów. Siemens zapowiada zarówno lekkie, jak i ciężkie utrzymanie lokomotyw, a więc pełny zakres prac, od rutynowych przeglądów po poważne naprawy wymagające rozłożenia pojazdu na części. Na terenie obiektu ma powstać około 5 kilometrów zelektryfikowanych torów oraz wydzielony obszar testowy.
Wyposażenie, które wymienia firma, sporo mówi o skali przedsięwzięcia: tokarka podtorowa (pozwala obtaczać koła bez wytaczania ich z pojazdu), myjnia oraz zapadnia do wymiany wózków i zestawów kołowych. W praktyce chodzi o to, żeby cały cykl obsługi lokomotywy dało się przeprowadzić w jednym miejscu, bez odsyłania podzespołów gdzie indziej.
Sprawniejszy serwis lokomotyw a punktualność pociągów i prawa pasażera
Serwis taboru brzmi jak temat wyłącznie dla inżynierów, ale przekłada się na to, co pasażer odczuwa najboleśniej, czyli na to, czy pociąg przyjedzie na czas. Siemens chwali się, że jego globalna sieć serwisowa pozwala utrzymać dostępność taboru sięgającą nawet 100 procent. To marketingowa górna granica, a rzeczywistość na polskich torach bywa inna, o czym najlepiej świadczą powracające opóźnienia pociągów PKP Intercity.
Gdy pociąg się spóźnia, konsument nie zostaje z pustymi rękami. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem 2021/782 pasażerowi połączenia dalekobieżnego przysługuje rekompensata: 25 procent ceny biletu przy opóźnieniu od 60 do 119 minut i 50 procent przy opóźnieniu dłuższym. To właśnie odszkodowanie za opóźniony pociąg, o które można wystąpić w trybie reklamacji u przewoźnika. Warto pamiętać, że część połączeń regionalnych została w Polsce spod tych przepisów wyłączona.
Jest i druga strona medalu. Utrzymanie taboru to jeden z tych kosztów, które przewoźnicy regularnie wskazują, tłumacząc kolejną podwyżkę cen biletów kolejowych. Inwestycja, która obniża koszt i czas serwisu, teoretycznie działa więc również na korzyść portfela podróżnego, choć czy realnie się to przełoży, to już zupełnie inna historia. Trzeba przy tym uczciwie zaznaczyć, że lokomotywy serwisowane dziś przez Siemensa w Polsce (modele Vectron, Eurosprinter Husarz czy BR189) to w dużej mierze maszyny towarowe i uniwersalne, a nie klasyczne składy pasażerskie.
„Neutralne pod względem emisji CO2": deklaracja, która od 27 września ma podstawę prawną
W komunikacie o inwestycji nie mogło zabraknąć wątku ekologicznego. Siemens zapewnia, że obiekt w Gądkach ma działać w sposób neutralny pod względem emisji CO2. Brzmi dobrze, tyle że akurat od kilku tygodni tego rodzaju hasła przestały być niezobowiązującym dodatkiem do folderu.
Od 27 września 2026 roku zaczynają obowiązywać przepisy wdrażające unijną dyrektywę o greenwashingu (2024/825). Teraz deklaracja o neutralności klimatycznej czy zerowej emisji ma być poparta konkretnym, weryfikowalnym planem, a nie samym sloganem. Za ogólnikowe „eko" bez pokrycia grożą sankcje, a UOKiK może nałożyć karę sięgającą 10 procent obrotu. Nowe reguły celują przede wszystkim w komunikaty kierowane do konsumentów, więc korporacyjna deklaracja o zakładzie przemysłowym niekoniecznie mieści się w ich centrum. Kierunek jest jednak jednoznaczny: słowo „neutralny" trzeba będzie umieć udowodnić.
35 lat Siemensa w Polsce i zaplecze, które ma się skonsolidować
Inwestycja pod Poznaniem nie bierze się znikąd. Siemens Mobility utrzymuje w Polsce zespół liczący, według firmy, ponad 60 specjalistów z kilkunastoletnim doświadczeniem, a od 2021 roku dysponuje krajowym certyfikatem ECM, wymaganym do zarządzania utrzymaniem taboru. Najcięższe przeglądy, w tym poziomu P4, są już wykonywane na miejscu. Nowy zakład ma to rozproszone zaplecze skonsolidować.
Warto docenić, jak daleko zaszła w tym czasie modernizacja polskiej kolei. Jeszcze niedawno normą były składy, w których zawartość toalety z pociągu na torach lądowała wprost na torowisku, a dziś mowa o zautomatyzowanych centrach serwisowych i cyfrowym zarządzaniu flotą.
Projekt powstaje we współpracy z samorządem. Partnerami są Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, gmina Kórnik oraz Fundacja Zakłady Kórnickie. „To istotny krok w rozwoju trwałej obecności przemysłowej, technologicznej i serwisowej w Polsce oraz baza do budowania w kraju kompetencji, które będą wspierać klientów także w Europie Środkowo-Wschodniej", zapewnił Tomasz Prejs, prezes polskiego oddziału Siemens Mobility. O tym, że zaplecze ma być bliżej klientów, mówił też Elmar Zeiler, szef biznesu serwisowego Siemens Mobility GmbH, wskazując, że koncern chce łączyć „lokalne kompetencje z globalnymi standardami".
Dla porządku: Siemens Mobility to spółka zarządzana przez Siemens AG, która w roku obrotowym zakończonym we wrześniu 2025 osiągnęła 12,4 mld euro przychodu i zatrudniała około 43,4 tys. osób. Zakład w Gądkach będzie niewielkim trybikiem tej maszyny, ale dla Wielkopolski i polskiego rynku serwisu kolejowego to konkretny zastrzyk kompetencji, których do tej pory faktycznie trochę tam brakowało.










