1. Home -
  2. Firma -
  3. Były rzecznik przedsiębiorców nie zostawia na KSeF suchej nitki. „Od lutego zamieszanie, od kwietnia załamanie systemu"

Były rzecznik przedsiębiorców nie zostawia na KSeF suchej nitki. „Od lutego zamieszanie, od kwietnia załamanie systemu"

Były Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców opublikował na platformie X wpis, który można uznać za manifestację frustracji przedsiębiorców wobec Krajowego Systemu e-Faktur. Jego zdaniem obecny rząd przekona się o skali problemu „bardziej boleśnie niż rząd PiS w pierwszych miesiącach Polskiego Ładu". Trudno odmówić mu racji, patrząc na to, jak wygląda procedura uzyskania dostępu do systemu.

Mariusz Lewandowski11.01.2026 17:48
Firma

Do startu obowiązkowego KSeF zostały trzy tygodnie. Teoretycznie harmonogram jest prosty: od 1 lutego 2026 roku obowiązek obejmuje duże firmy z obrotem powyżej 200 mln zł, od 1 kwietnia pozostałych podatników VAT, a od stycznia 2027 roku najmniejsze podmioty wystawiające faktury do 10 tys. zł miesięcznie. Adam Abramowicz w swoim wpisie na X punktuje jednak coś, co umyka w oficjalnej narracji Ministerstwa Finansów – i co może okazać się prawdziwą pułapką dla setek tysięcy przedsiębiorców.

KSeF od 1 lutego dotyczy wszystkich, nie tylko dużych firm

Abramowicz zwraca uwagę na fundamentalny problem: mimo że obowiązek wystawiania faktur w KSeF dotyczy początkowo tylko największych podmiotów, to już od 1 lutego absolutnie wszyscy przedsiębiorcy muszą być gotowi do odbierania faktur z systemu. Tankujesz służbowym autem na Orlenie? Kupujesz towar w dużej hurtowni? Zamawiasz materiały od producenta z grupy kapitałowej przekraczającej próg 200 mln zł obrotu? W każdym z tych przypadków musisz mieć dostęp do KSeF, bo właśnie tam trafią Twoje faktury kosztowe.

To oznacza, że obowiązkowy KSeF od kwietnia 2026 to w praktyce fikcja – realna data graniczna dla wszystkich przedsiębiorców to 1 lutego. I właśnie dlatego ironiczna wizja pana Janka, 60-letniego wulkanizatora spod Krosna, który miałby „ogarnąć wszystko w 5 minut", tak mocno rezonuje w środowisku przedsiębiorców.

SPRAWDŹ OFERTĘ
KIR
KSeF - mobilna pieczęć elektroniczna mSzafir
KIR
KIR
mSzafir - mobilny podpis kwalifikowany
KIR

Procedura dostępu do KSeF, czyli cyfrowa droga przez mękę

Były Rzecznik MŚP drobiazgowo wylicza w swoim wpisie kolejne kroki, które musi wykonać przedsiębiorca, żeby w ogóle móc korzystać z systemu. Warto przyjrzeć się tej liście, bo doskonale ilustruje ona przepaść między ministerialną narracją o „prostym i intuicyjnym systemie" a rzeczywistością.

Osoby fizyczne prowadzące działalność muszą najpierw posiadać profil zaufany lub podpis kwalifikowany. Niby oczywistość, ale według danych z 2024 roku wciąż kilkanaście procent dorosłych Polaków nigdy nie korzystało z żadnych usług cyfrowych administracji. Dla nich samo założenie profilu zaufanego to bariera, której pokonanie wymaga albo wizyty w urzędzie, albo potwierdzenia przez bankowość elektroniczną – co z kolei zakłada posiadanie konta w banku obsługującym tę funkcję.

Dla spółek sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Aby uzyskać dostęp do KSeF, należy złożyć formularz ZAW-FA do urzędu skarbowego, wskazując konkretną osobę fizyczną uprawnioną do zarządzania uprawnieniami w systemie – na przykład jednego ze wspólników lub członka zarządu. Ta osoba musi podać swój adres e-mail i również posiadać profil zaufany lub podpis kwalifikowany. Dopiero po przetworzeniu formularza przez urząd skarbowy można przejść do kolejnego etapu.

Następnie trzeba zalogować się do Modułu Certyfikatów i Uprawnień, uwierzytelnić się i wygenerować certyfikat, który stanowi „klucz dostępu" do systemu. Po uzyskaniu certyfikatu można nadawać uprawnienia pracownikom, biurom rachunkowym i współpracownikom – definiując, kto może wystawiać faktury, kto je przeglądać, a kto zarządzać całością uprawnień.

„Wszystko jest jasne, proste, nie wymaga wiedzy i doświadczenia w poruszaniu się w przestrzeni cyfrowej. Panie Janku, proszę się nie przejmować. Jakoś to będzie" – podsumowuje sarkastycznie Abramowicz.

Wykluczenie cyfrowe to nie wymówka, to realny problem

Ministerstwo Finansów wielokrotnie zapewniało, że system został zaprojektowany z myślą o wszystkich przedsiębiorcach, również tych mniej biegłych technologicznie. Problem w tym, że oficjalne informacje o KSeF skupiają się na najbardziej typowych przypadkach, skrzętnie omijając sytuacje bardziej egzotyczne, które mogą się pojawić w codziennej praktyce małych firm.

Przedsiębiorca, który przez trzydzieści lat prowadził zakład wulkanizacyjny w małej miejscowości pod Krosnem, wystawiając faktury ręcznie lub w najprostszym programie do fakturowania, nagle musi zmierzyć się z ekosystemem obejmującym profile zaufane, certyfikaty, uprawnienia, moduły i formularze. Może oczywiście zlecić to biuru rachunkowemu – ale to generuje dodatkowe koszty, które dla mikroprzedsiębiorcy mogą być odczuwalne.

Co więcej, KSeF obejmie również działalność nierejestrowaną od 1 stycznia 2027 roku. Osoby dorabiające na drobnej sprzedaży czy usługach, które do tej pory nie musiały nawet posiadać NIP-u, będą zmuszone do wejścia w system. To może skutecznie zniechęcić do legalnego prowadzenia takiej działalności.

Bezpieczeństwo systemu pod znakiem zapytania

Obawy Abramowicza dotyczą nie tylko kwestii praktycznych związanych z obsługą systemu. KSeF 2.0 ma poważne luki bezpieczeństwa, na które zwracają uwagę eksperci. Kluczowy problem polega na tym, że certyfikaty KSeF nie posiadają możliwości ograniczenia do konkretnego podmiotu – jeden certyfikat oznacza dostęp do wszystkich kontekstów, w których użytkownik ma uprawnienia.

W praktyce oznacza to, że księgowa pracująca jednocześnie w gminie i małym biurze rachunkowym może – teoretycznie – używając certyfikatu przechowywanego w systemie biura, uzyskać dostęp do faktur jednostki samorządowej. Skala potencjalnego problemu jest ogromna, bo w KSeF będą operować podmioty krytyczne dla bezpieczeństwa państwa: elektrownie, wodociągi, szpitale, firmy zbrojeniowe.

Ministerstwo Finansów wielokrotnie zapewniało o bezpieczeństwie systemu. Przedsiębiorcy i eksperci ds. cyberbezpieczeństwa mają jednak prawo do sceptycyzmu, szczególnie w świetle historii wdrażania KSeF – przypomnijmy, że pierwotnie system miał być obowiązkowy już od 2024 roku, ale został zablokowany ze względu na krytyczne błędy w kodzie.

Polski Ład 2.0? Abramowicz ostrzega przed powtórką z historii

Porównanie do pierwszych miesięcy Polskiego Ładu nie jest przypadkowe. Tamta reforma, wprowadzona 1 stycznia 2022 roku, wywołała chaos podatkowy na niespotykaną skalę. Przedsiębiorcy, księgowi i urzędnicy skarbowi przez tygodnie nie wiedzieli, jak interpretować nowe przepisy. System informatyczny nie nadążał za zmianami, a kolejne nowelizacje wprowadzane w trybie ekspresowym tylko pogłębiały zamieszanie.

Czy KSeF może powtórzyć ten scenariusz? Abramowicz najwyraźniej uważa, że tak – i to w jeszcze bardziej dotkliwej formie. O ile Polski Ład dotyczył przede wszystkim kwestii rozliczeniowych, które można było korygować w kolejnych miesiącach, o tyle KSeF dotyczy bieżącego funkcjonowania firm. Jeśli system się „położy" lub okaże się niewydolny przy masowym obciążeniu, przedsiębiorcy mogą mieć problem z wystawianiem i odbieraniem faktur – a więc z podstawową dokumentacją obrotu gospodarczego.

Apele o kolejne przełożenie KSeF nie znajdują jednak posłuchu w Ministerstwie Finansów. Resort wydaje się zdeterminowany, by tym razem dotrzymać terminu. Do końca 2026 roku nie są przewidziane kary za niekorzystanie z systemu, co ma dać przedsiębiorcom czas na oswojenie się z nową rzeczywistością. Pytanie tylko, czy to wystarczy.

Rozwiń

Co dalej z panem Jankiem spod Krosna?

Ironiczna figura 60-letniego wulkanizatora, którą posłużył się Abramowicz, doskonale ilustruje przepaść między ministerialnym optymizmem a rzeczywistością polskiego mikroprzedsiębiorczości. W Polsce działa ponad 2 miliony firm jednoosobowych, z których znaczna część to właśnie takie lokalne biznesy – warsztaty, zakłady rzemieślnicze, małe sklepy, punkty usługowe.

Dla ich właścicieli KSeF to nie „usprawnienie procesów fakturowania", jak przedstawia to Ministerstwo Finansów, ale kolejny obowiązek administracyjny, który wymaga czasu, pieniędzy i kompetencji cyfrowych. Owszem, docelowo system ma przynieść korzyści w postaci skróconego terminu zwrotu VAT czy braku obowiązku archiwizowania faktur. Ale żeby do tych korzyści dotrzeć, trzeba najpierw przejść przez proces wdrożenia – i tu zaczynają się schody.

Adam Abramowicz przez lata jako Rzecznik MŚP był głosem małych i średnich przedsiębiorców w debacie publicznej. Jego ostrzeżenia dotyczące KSeF wpisują się w tę tradycję. Czy okażą się prorocze? Odpowiedź poznamy już za kilka tygodni.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi