1. Bezprawnik -
  2. Firma -
  3. Zatrudnił żonę na etat, ZUS powiedział „nie". Sąd Najwyższy stanął po stronie mężczyzny

Zatrudnił żonę na etat, ZUS powiedział „nie". Sąd Najwyższy stanął po stronie mężczyzny

Urzędnicy ZUS doszli do wniosku, że zatrudnienie małżonka jest niemożliwe, bo instytucja małżeństwa koliduje z relacją służbowej zależności. Sądy oczywiście nie pozostawiły suchej nitki na tak oryginalnym rozumowaniu.

Rafał Chabasiński03.07.2026 14:01
Firma

ZUS sprzeciwił się objęciu ubezpieczeniami kobiety zatrudnionej przez własnego męża

Nie da się ukryć, że zatrudnianie członków najbliższej rodziny we własnej firmie różni się nieco od przyjmowania do pracy osób niespokrewnionych. Wiąże się z wyjątkowo niekorzystnym reżimem składkowym wynikającym ze statusu „osoby współpracującej".

Być może urzędnicy ZUS postanowili oszczędzić pewnej kobiecie i jej mężowi właśnie takich dodatkowych wydatków. Portal Prawo.pl informował niedawno o bardzo ciekawym przypadku. Pewien mężczyzna zatrudnił swoją żonę na umowie o pracę. ZUS stwierdził, że kobieta nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym.

W tym wypadku najwyraźniej małżeństwu akurat zależało na dokładnie odwrotnym rozstrzygnięciu. Wnieśli więc odwołanie do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Sprawa jakich wiele. Na uwagę zasługuje jednak uzasadnienie decyzji ZUS.

Urzędnicy stwierdzili, że instytucja małżeństwa przenika przez wszystkie sfery życia i pozostaje w kolizji z relacją służbowej zależności. Tym samym nie da się najwyraźniej zatrudnić własnej żony.

„Małżeńska" argumentacja ZUS, czyli art. 23 kodeksu rodzinnego

Z pewnością znajdą się w tym momencie osoby, które będą się zastanawiać, jakim cudem ZUS mógł w ogóle wymyślić tak osobliwą tezę. Odpowiedź znajdziemy w treści art. 23 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.

Co to właściwie ma wspólnego z możliwością zawarcia z małżonkiem umowy o pracę i jego późniejszym oskładkowaniem? Można się tylko domyślać, że chodzi o „równe prawa i obowiązki w małżeństwie". Tymczasem stosunek pracy wymaga między innymi wykonywania pracy pod kierownictwem swojego szefa.

ZUS zwracał uwagę między innymi na to, że relacja służbowej zależności między małżonkami nie jest w stanie zaistnieć bez uszczerbku dla bezwzględnie obowiązujących praw małżonka. Jako przykład takiego uszczerbku wskazał między innymi typowe sytuacje w rodzaju nieudzielenia urlopu czy stosowania kar porządkowych wobec pracownika-małżonka.

Sądy: jeżeli osoba wykonuje obowiązki pracownicze, to jest pracownikiem

Siłą rzeczy Sąd Okręgowy nie zgodził się z argumentacją ZUS i stwierdził, że kobieta podlegała obowiązkowo wszystkim ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowemu, chorobowemu i wypadkowemu.

ZUS nie dał za wygraną i postanowił wnieść skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy nie zostawił na sposobie rozumowania organu suchej nitki i odmówił przyjęcia skargi. W tym przypadku argumenty są łatwe do przewidzenia. Nie jest to zresztą jedyny obszar, w którym sądy studzą apetyt organu — podobnie stało się w sprawie wspólników spółki z o.o. bez obowiązku opłacania składek ZUS.

O treści stosunków prawnych pomiędzy stronami decyduje ich wola. Organ przy ustalaniu, czy mamy do czynienia ze stosunkiem pracy podlegającym ubezpieczeniom społecznym, powinien skupić się na tym, czy dana osoba rzeczywiście wykonuje obowiązki wynikające z umowy o pracę. Poza tym zacytowany wyżej art. 23 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie wyklucza zatrudniania małżonka we własnej firmie.

Ustawa o systemie ubezpieczeń wprost dopuszcza zatrudnienie małżonka jako osoby współpracującej

Urzędnicy ZUS popełnili jeden ważny błąd. Prawdę mówiąc, nie musimy sięgać do ustaw innych niż ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych. Tak się bowiem składa, że to właśnie w tym absolutnie kluczowym akcie prawnym znajdziemy jasną wskazówkę ustawodawcy, że jak najbardziej można zatrudniać małżonka.

Nie bez powodu wspomniałem wyżej o statusie osoby współpracującej. To sytuacja, w której żona pomaga przy firmie, a ZUS może chcieć, byś opłacał za nią składki. Znaczenie tej instytucji wyjaśnia nam treść trzech ustępów art. 8 przywołanej przed chwilą ustawy:

Za pracownika uważa się osobę pozostającą w stosunku pracy, z zastrzeżeniem ust. 2 i 2a.

Jeżeli pracownik spełnia kryteria określone dla osób współpracujących, o których mowa w ust. 11 – dla celów ubezpieczeń społecznych jest traktowany jako osoba współpracująca.

Za osobę współpracującą z osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność, zleceniobiorcami oraz z osobami fizycznymi, wskazanymi w art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców, o której mowa w art. 6 ust. 1 pkt 4-5a, uważa się małżonka, dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione, rodziców, macochę i ojczyma oraz osoby przysposabiające, jeżeli pozostają z nimi we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracują przy prowadzeniu tej działalności lub wykonywaniu umowy agencyjnej lub umowy zlecenia; nie dotyczy to osób, z którymi została zawarta umowa o pracę w celu przygotowania zawodowego.

Jak należy rozumieć te przepisy? To bardzo proste. Co do zasady „pracownikiem" na potrzeby oskładkowania jest osoba, z którą zawarto umowę o pracę. Jeżeli zawrzemy ją z osobą najbliższą – w tym z małżonkiem – to mamy do czynienia z osobą współpracującą. Skoro ustawodawca wprost wskazał taką możliwość, to urzędnicy ZUS nie powinni szukać prawdy objawionej gdzieś po innych ustawach.

Osoba współpracująca w firmie to konieczność odprowadzania wysokich składek

Czym osoba współpracująca różni się od pracownika? Płaci wyższe składki. Osoby współpracujące odprowadzają je w taki sam sposób jak przedsiębiorca. Jakby tego było mało, robią to w pełnej wysokości przy podstawie wynoszącej 60 proc. aktualnej średniej krajowej. Nie zmienia tego nawet nieodpłatny charakter pomocy — za osoby współpracujące składki trzeba odprowadzić także wtedy.

Osoby współpracujące nie mogą korzystać z żadnej formy złagodzenia kosztów oskładkowania przeznaczonych dla przedsiębiorców. W ich przypadku nie ma ani wakacji składkowych, ani ulgi na start, ani Małego ZUS. Warto przy tym pamiętać, że składki za osobę współpracującą bywają wyższe niż za samego właściciela firmy. Co więcej: taki sam reżim składkowy obejmuje ich nawet wtedy, gdy pomagają w przedsiębiorstwie za darmo.

Czy surowy reżim składkowy ma sens?

Tak surowe traktowanie przedsiębiorców zatrudniających swoich krewnych może się wydać dziwne. W końcu w prywatnej firmie powinniśmy móc zatrudniać, kogo nam się podoba. Nie pomaga tu też sam moment rozliczeń — spóźnienie oznacza kłopoty, o czym boleśnie przekonuje się każdy, kto choć raz wykonał spóźniony przelew do ZUS. Czy w tym rozwiązaniu kryje się jakiś głębszy sens? Absolutnie nie. Osoby współpracujące pod względem składkowym powinny być traktowane tak samo, jak każdy inny pracownik.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Najnowsze
Warte Uwagi