- Bezprawnik -
- prawo-karne -
- Palenie flagi Rosji a Ukrainy to prawna przepaść. Decyduje jeden przepis kodeksu karnego
Palenie flagi Rosji a Ukrainy to prawna przepaść. Decyduje jeden przepis kodeksu karnego
Znieważanie flag obcych państw to jeden ze sprawdzonych sposobów na wyrażenie niezadowolenia z ich polityki. W Polsce takie postępowanie bywa nielegalne. Dlaczego "bywa"? Wszystko zależy od tego, czy dane państwo oferuje taką samą ochronę polskiej fladze oraz od tego, kto właściwie ją wystawił.
Palenie flag obcych państw to wręcz tradycyjna forma protestu
Żyjemy w takich czasach, że różne inne państwa co rusz dostarczają nam powodów do oburzenia. Rosja napadła na Ukrainę, Izrael regularnie atakuje pozostałe państwa Bliskiego Wschodu, USA wywołały kryzys paliwowy, Ukraina nie może się powstrzymać przed kultem UPA. Jakaś przyczyna zawsze się znajdzie.
Zwyczajowym sposobem na wyrażenie oburzenia zachowaniem obcego państwa jest palenie jego flagi w trakcie protestu. Niekiedy zamiast palenia zdarza się jej demonstracyjne deptanie albo po prostu zrywanie i wyrzucane do śmietnika.
Wydawać by się mogło, że jest to wyraz konstytucyjnej wolności słowa oraz prawa do organizowania pokojowych zgromadzeń. Zgromadzenia publiczne rządzą się jednak swoimi prawami i nie wszystko, co dzieje się w ich trakcie, korzysta z konstytucyjnej ochrony. Znieważanie flagi obcego państwa stanowi przestępstwo.
Polskie symbole narodowe na terenie naszego kraju zawsze podlegają ochronie
Interesują nas dwa przepisy kodeksu karnego: art. 137 oraz art. 138. Zacznijmy od pierwszego z nich. Określa on, co dokładnie grozi za takie przestępstwo i kiedy właściwie możemy za nie odpowiadać.
§ 1. Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.
Warto przy tym pamiętać, że organy ścigania potrafią interpretować §1 nad wyraz szeroko. Wystarczy przypomnieć głośną interwencję policji w sprawie flagi z błyskawicą, którą pewna rodzina wywiesiła na własnym balkonie.
O ile polskie symbole narodowe są chronione bezwzględnie, o tyle te należące do innych państw podlegają zauważalnie słabszej ochronie. Przedmiot musi najpierw zostać wystawiony publicznie. Jakby tego było mało, musi to zrobić albo polski organ władzy, albo przedstawicielstwo tego państwa. Zupełnie inaczej niż w przypadku naszych symboli — flaga Polski podlega ochronie niezależnie od tego, kto i gdzie ją wywiesił.
Na dobrą sprawę moglibyśmy w tym momencie zakończyć rozważania. Jeżeli palimy flagę jakiegoś obcego państwa, która jest naszą własnością, to mamy do tego pełne prawo. Mamy także pełne prawo przerobić zagraniczną flagę w obraźliwy sposób i publicznie zaprezentować nasze dzieło.
Przede wszystkim liczy się to, kto wywiesił zagraniczną flagę
W ostatnim czasie zdarzają się jednak przypadki zrywania flag wywieszonych przez samorządy albo zagraniczne konsulaty. Wówczas sprawa robi się zauważalnie poważniejsza. Wciąż musimy brać poprawkę na to, kto dokładnie ją wywiesił.
Jeżeli flaga zdobi siedzibę jakiegoś przedsiębiorstwa albo instytucji kulturalnej, to będziemy odpowiadać raczej za zniszczenie mienia. Najczęściej zmieścimy się w limicie 800 zł, powyżej którego kończy się wykroczenie i zaczyna przestępstwo. To ta sama kwota graniczna, która decyduje na przykład o tym, kiedy niszczenie pieniędzy przestaje być wykroczeniem. Być może jednak uszkodzimy przy tym jakiś drogi maszt i przekroczymy tę kwotę.
W grę wchodzą także kary za zaśmiecanie miejsca publicznego, jeśli nie uprzątniemy po sobie śmieci powstałych w wyniku naszej manifestacji niechęci.
W następnej kolejności trzeba sprawdzić, czy dane państwo zapewnia analogiczną ochronę polskiej fladze
Załóżmy jednak, że bardzo nie podoba nam się flaga wisząca przed konsulatem, ratuszem albo urzędem wojewódzkim. Wówczas mamy do czynienia albo z przedstawicielstwem obcego państwa w Polsce, albo z przedstawicielem polskiej władzy samorządowej. Teraz wszystko zależy od tego, jaką dokładnie flagę palimy. Wszystko przez treść art. 138 §1 kodeksu karnego:
Przepisy art. 136 czynna napaść lub znieważenie przedstawiciela obcego państwa oraz art. 137 publiczne znieważenie znaku lub symbolu państwa § 2 stosuje się, jeżeli państwo obce zapewnia wzajemność.
Jeżeli dane państwo zapewnia wzajemność, to stosujemy art. 137 kodeksu karnego. Jeśli tego nie robi, to pozostają nam cały czas kary za zniszczenie mienia i ewentualnie zaśmiecanie miejsca publicznego. Przykłady można by mnożyć.
Uczulenie na błękitno-żółte barwy nie jest najlepszym doradcą
Ukraina wzajemność jak najbardziej zapewnia. Art. 338 tamtejszego kodeksu karnego jest niemalże identyczny względem swojego polskiego odpowiednika. Kara jest nawet wyższa, bo za publiczne znieważenia flagi zainstalowanej przez władze publiczne u naszych sąsiadów grożą nawet 2 lata więzienia.
Jeżeli na widok koloru błękitnego i żółtego automatycznie dopada nas destrukcyjny amok i przez przypadek zniszczyliśmy na przykład flagę Górnego Śląska, to nie będziemy odpowiadać z art. 137 kodeksu karnego. Najprawdopodobniej i tak staniemy się obiektem zasłużonych kpin i szyderstw, ale być może będzie to jakieś pocieszenie.
Izrael również zapewnia wzajemność. Art. 167 tamtejszego kodeksu karnego przewiduje karę nawet 3 lat więzienia za uszkadzanie albo ściąganie zarówno izraelskiej flagi, jak i flag przyjaznych państw. Czy Polska i Izrael są w przyjaznych stosunkach? Formalnie tak.
Ochronie nie podlegają flagi organizacji międzynarodowych i państw nieuznawanych przez Polskę
Art. 329 rosyjskiego kodeksu karnego karze jedynie za zniewagi wobec symboli Federacji Rosyjskiej. Tym samym nie można mówić o wzajemności. Stany Zjednoczone również nie zapewniają jakiejś szczególnej ochrony prawnej flagom obcych państw. Prawdę mówiąc, Amerykanie nie są do końca przekonani do koncepcji ścigania za palenie ich własnych symboli narodowych.
Flaga Unii Europejskiej nie podlega ochronie z art. 137 polskiego kodeksu karnego. Powód jest banalny: nie jest państwem a organizacją międzynarodową. Podobnie sprawy mają się z NATO czy ONZ.
Co ciekawe, Polska w 1988 roku zdążyła uznać niepodległość Palestyny. Na jej terenie formalnie obowiązują dwa różne porządki prawne. W Strefie Gazy będzie to odziedziczony po Brytyjczykach kodeks z 1936 roku, na Zachodnim Brzegu funkcjonuje jordański kodeks karny z 1960 roku. Obydwa zawierają przepisy karzące znieważanie cudzych symboli narodowych. Wywieszone przez polskie władze albo palestyńskie przedstawicielstwa flagi podlegają więc ochronie prawnej.
Ochroną nie cieszy się za to flaga Tajwanu, znanego też jako "Republika Chińska". Polska nie uznaje bowiem tego państwa.










