1. Home -
  2. Społeczeństwo -
  3. Mieszkańcy kamienicy mają Biedronkę na parterze i narzekają. Niskie ceny są w tym przypadku problemem

Mieszkańcy kamienicy mają Biedronkę na parterze i narzekają. Niskie ceny są w tym przypadku problemem

Wydawałoby się, że dobrze jest mieszkać blisko sklepu, zwłaszcza takiego jak Biedronka. Kiedy jednak dyskont znajduje się tuż obok nas, może to prowadzić do kompulsywnych zakupów.

Ostatnio udało mi się porozmawiać z mieszkańcami kamienicy w centrum miasta, gdzie na parterze powstała Biedronka

Postanowiłam ich zapytać, jak im się żyje po pewnym czasie od jej otwarcia. Spodziewałam się pozytywnych relacji.

W końcu dostępność na wyciągnięcie ręki sklepu, w którym można zrobić stosunkowo tanio zakupy, wydaje się raczej zaletą niż wadą. Informacje od osób mieszkających po sąsiedzku z Biedronką mocno mnie jednak zaskoczyły.

Dla ludzi z kamienicy problemem okazało zbyt częste robienie zakupów

Wbrew pozorom lokatorzy nie narzekali na hałas ani na zwiększony ruch wokół budynku, gdyż od lat są do tego przyzwyczajeni, mieszkając w centrum miasta.

Zamiast tego zaskakującą niedogodnością stało się dla nich to, że wraz z otwarciem w kamienicy Biedronki zaczęli do niej zaglądać zbyt często, nawet więcej niż raz dziennie.

Wcześniej lokatorzy planowali zakupy, robiąc je np. co parę dni. W chwili obecnej trudno im powstrzymać się przed zwykłymi zachciankami, takimi jak nabycie napoju czy batonika.

W rezultacie nie tylko szkodzą swojemu zdrowiu, ale także wydają więcej na zakupy. Schodząc na dół po pojedyncze towary, tracą też sporo czasu.

Lokatorzy podkreślili, że ich położenie trafnie oddaje nazwa aplikacji sieci, czyli Moja Biedronka. W końcu dyskont w budynku, w którym mieszkają, rzeczywiście mogą oni nazwać swoim sklepem.

Lokatorzy woleliby, gdyby na dole znalazł się np. prywatny punkt z wyższymi cenami

Choć właściwie byłoby to dla nich mniej opłacalne, w praktyce wyszliby na tym lepiej. Korzystaliby bowiem z takiej możliwości tylko okazjonalnie, np. gdyby im czegoś zabrakło.

W zaistniałej sytuacji powstrzymać się trudniej, zwłaszcza że ceny sieci są atrakcyjne, a oprócz tego istnieje wiele promocji, zarówno z aplikacją Moja Biedronka, jak i bez niej.

Historia mieszkańców kamienicy stanowi ciekawy przykład paradoksu dostępności

Jednocześnie przynosi cenną nauczkę dla osób rozważających zamieszkanie bezpośrednio przy dyskoncie. Choć do hałasu i ruchu wokół budynku można się przyzwyczaić, pokusy związane z zakupami wydają się trudnym do ujarzmienia wyzwaniem.

W sytuacji, gdy sieć z sympatycznym owadem w logo urasta do rangi „mojej Biedronki” konkretnych mieszkańców, będących jej sąsiadami, czasem staje się ona dla nich zanadto własna jako sklep znajdujący się tuż obok.

Można oczywiście próbować leczyć się z kompulsywnych zakupów, lecz terapia z takiego powodu wydaje się niewarta świeczki. Ale gdy w grę wchodzi wynajęcie mieszkania, dużo lepiej przewidzieć taką trudność, mając świadomość, że bliskość dyskontu nie zawsze musi być zaletą.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi