1. Bezprawnik -
  2. Zagranica -
  3. Setki migrantów wdarły się do hiszpańskiej Ceuty. Lokalne władze apelują o stan wyjątkowy i pomoc wojska

Setki migrantów wdarły się do hiszpańskiej Ceuty. Lokalne władze apelują o stan wyjątkowy i pomoc wojska

Ceuta po raz kolejny stała się celem napływu migrantów z Maroka, którzy mieli dostać się do hiszpańskiej enklawy w Afryce wpław. Ich liczbę szacuje się na 1,5 tysiąca. Lokalne władze nie radzą sobie z problemem i domagają się reakcji władz w Madrycie. Możliwości są ograniczone.

Około 1,5 migrantów dostało się do Ceuty przekraczając przygraniczny falochron

Wydawać by się mogło, że kryzysy migracyjne mamy już za sobą. Rzeczywiście w Polsce jakoś się uporaliśmy ze zorganizowaną akcją przerzucania cudzoziemców na nasze terytorium przez reżimy Putina i Łukaszenki. Równocześnie jednak presja migracyjna nie ustaje w krajach Morza Śródziemnego, choć jej natężenie pozostaje zmienne.

W piątek zrobiło się głośno o sytuacji w Ceucie. Jest to jedno z dwóch hiszpańskich miast będących enklawami na terytorium Afryki, skądinąd otoczonymi przez terytorium Maroka. W ciągu ostatnich dwóch tygodni do Ceuty miało się dostać nawet 1,5 tysiąca migrantów.

Wobec migrantów, którzy dotarli do Hiszpanii wpław, nie można zastosować odpowiednika polskich push-backów

Jak do tego doszło, skoro mamy do czynienia z miejscem, które już wcześniej borykało się z tym problemem i w którym postawiono zapory mające przeciwdziałać nielegalnej imigracji? Bardzo prosto. Osoby chcące się dostać na terytorium Hiszpanii ominęły je drogą morską, nierzadko przepływając do Ceuty wpław.

Wbrew pozorom fakt ten ma niebagatelne znaczenie. Sąd Najwyższy Hiszpanii niedawno orzekł, że w takich przypadkach nie można stosować procedury devoluciones en caliente, a więc natychmiastowego wydalenia z kraju. Powód? Osoby docierające do Hiszpanii morzem nie pokonują żadnej fizycznej bariery.

Ceuta nie radzi sobie z napływem migrantów i obawia się powtórki poważniejszego kryzysu z 2021 roku

Jak się łatwo domyślić, sytuację w Ceucie można teraz śmiało określić mianem kryzysową. To nie tak, że sami migranci zachowują się jakoś wrogo wobec mieszkańców. Po prostu mamy do czynienia ze stosunkowo niewielką enklawą o populacji ok. 85 tys. osób. Miasto nie radzi sobie logistycznie z przyjęciem setek cudzoziemców.

Na przykład obłożenie ośrodków dla małoletnich imigrantów bez opieki sięga 1600 proc. pojemności. Szacunki miasta sugerują, że Ceuta przyjmuje ich obecnie ok. 570. Jeszcze 10 dni temu miało ich być tylko 180. Jak się łatwo domyślić, tamtejsze Centrum Tymczasowego Pobytu Cudzoziemców również jest już całkowicie zapełnione. Ok. 400 imigrantów czeka na miejsce.

Nie mamy na razie do czynienia z katastrofą humanitarną, choć pewne niepokojące sygnały już się przewijają w relacjach z Ceuty. Część migrantów koczuje przed wspomnianym ośrodkiem w prowizorycznych warunkach. Nic więc dziwnego, że powstały obawy przed powtórką z dużo większego kryzysu z 2021 roku, kiedy to do miasta dostało się ok. 10 tys. osób.

Władze w Madrycie deklarują chęć zapewnienia wsparcia, ale odcinają się od propozycji wprowadzania stanu wyjątkowego

Właśnie dlatego władze enklawy domagają się od rządu w Madrycie zapewnienie bezpieczeństwa oraz dostarczenia pomocy humanitarnej. Prezydent Ceuty Juan Jesús Vivas Lara wezwał nawet rząd centralny do ogłoszenia stanu wyjątkowego.

Jeżeli chodzi o ten ostatni postulat, jego wcielenie w życie jest niemożliwe. Obowiązujące w Hiszpanii przepisy najzwyczajniej w świecie uniemożliwiają wprowadzenie tego stanu wyjątkowego w przypadku kryzysów migracyjnych.

Zamiast tego minister spraw wewnętrznych, Fernando Grande-Marlaska ma jeszcze w piątek udać się do Ceuty, by na miejscu zapoznać się z sytuacją, monitorować jej rozwój oraz omówić z lokalnymi władzami działania zaradcze.

Równocześnie MSW przekonuje, że rząd jak najbardziej dysponuje środkami pozwalającymi na zagwarantowanie bezpieczeństwa, kontroli migracyjnej oraz pomocy humanitarnej.

Najprawdopodobniej sytuacja zostanie opanowana w ciągu najbliższych dni albo tygodni

Co więc czeka Ceutę w najbliższych dniach? Najprawdopodobniej do enklawy dotrą posiłki z pozostałych części Hiszpanii wraz z dodatkowym zaopatrzeniem. O ile będą rzeczywiście potrzebne, bo formacje porządkowe wspiera w przywracaniu porządku wojsko. Zaryzykowałbym przy tym stwierdzenie, że Hiszpania ma obecnie większe problemy wewnętrzne niż kilkuset dodatkowych migrantów.

Z pewnością znajdą się osoby zainteresowane tym, jak będzie się kształtowały statystyki dotyczące przestępczości po następnym masowym napływie migrantów. Co ciekawe, policyjne dane sugerują, że po 2021 roku ogólna przestępczość w enklawie spadła. Przy czym wzrosła liczba specyficznych przestępstw związanych z narkotykami oraz przestępstw przeciwko wolności.

Nie ma się co spodziewać jakichś przesadnie radykalnych ruchów ze strony Madrytu ani prób masowego ich odsyłania do Maroka. Przy czym trzeba wspomnieć, że w przeciwieństwie do wydarzeń z 2021 roku tym razem marokańskie służby współpracują z Hiszpanami w opanowaniu kryzysu. Niestety droga morska cały czas stanowi piętę achillesową zabezpieczeń Ceuty przed migracją.

Obecny hiszpański rząd kierowany przez Pedra Sáncheza ma raczej łagodne podejście do nielegalnej migracji. Stawia raczej na kontrolowaną legalizację pobytu imigrantów z uwzględnieniem potrzeb hiszpańskiej gospodarki.

Obecny rząd w Hiszpanii stawia na częściową legalizację pobytu niekaranych migrantów i nawet osiąga pozytywne rezultaty

O ile lokalna prawica zarzuca Sánchezowi otwarcie szeroko na oścież drzwi dla nawet miliona-dwóch migrantów oraz rozdawanie im obywatelstwa, o tyle w praktyce działania tamtejszego rządu mają dużo bardziej racjonalny charakter.

Rzeczywiście w połowie kwietnia wydano dekret, który zakłada roczne zezwolenie na pobyt i pracę dla osób, które nie stanowiły żadnego zagrożenia dla porządku i bezpieczeństwa Hiszpanii, przybyły na miejsce przed 1 stycznia tego roku, spędziły w nim co najmniej 5 miesięcy oraz nie posiadały uregulowanego statusu pobytu. Ten dodatkowy rok powinny przeznaczyć na jego zalegalizowanie.

Jak podaje portal Demagog.pl, dwóch na trzech wnioskodawców pochodziło z Ameryki Środkowej i Południowej. Marokańczycy stanowią 13,3 proc. Z programu skorzystać miało 1,2 miliona migrantów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover