- Bezprawnik -
- Prawo -
- Lekarze umieszczają w gabinetach kamery. Ministerstwo Zdrowia nie widzi problemu
Lekarze umieszczają w gabinetach kamery. Ministerstwo Zdrowia nie widzi problemu
Monitoring w gabinetach lekarskich to dopuszczona przez prawo forma ochrony, zarówno lekarza, jak i pacjenta. Wizyta u lekarza dotyczy jednak często kwestii intymnych, wiele osób uznaje więc, że kamera w gabinecie narusza ich prywatność. I nie sposób się z nimi nie zgodzić. Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich, Ministerstwo Zdrowia uważa jednak, że nic złego się nie dzieje.
Przychodnia ma prawo wiedzieć, co się dzieje, nawet za zamkniętymi drzwiami
Temat, jakim jest monitoring w gabinetach lekarskich i kontrowersje z nim związane nie są niczym nowym. Wielu pacjentów, którzy zauważyli kamery w przychodniach i to nawet w miejscach, gdzie powinni mieć zapewnioną maksymalną prywatność, zgłosiło się z problemem do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten zgodził się, że taki stan rzeczy może naruszać prawo:
Monitoring w gabinetach lekarskich to godna z prawem przesada
Taki monitoring w gabinetach lekarskich nie jest jednak samowolką danych placówek opieki zdrowotnej, a prawem, który daje im art. 23a ust. 1 pkt 3 ustawy o działalności leczniczej. Zgodnie z nim, kierownik podmiotu wykonującego działalność leczniczą (czyli na przykład przychodni) może określić w regulaminie placówki sposób obserwacji pomieszczeń, w których udzielane są świadczenia zdrowotne, jeżeli jest to konieczne z punktu widzenia medycyny, lub zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa.
I właśnie koniecznością zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa placówki medyczne argumentują zakładanie kamer w gabinetach lekarskich, czy zabiegowych. Pacjentom jednak się to nie podoba, chociaż nie mają na to wpływu. Zgodnie z przepisami bowiem umożliwiają placówkom medycznym nie tylko zamontowanie kamer w miejscach, gdzie pacjent powinien mieć zapewnioną intymność, ale również nagranie obrazu uzyskanego w wyniku monitoringu zawierającego dane osobowe i określają okres ich przechowywania nie dłuższy niż 3 miesiące od dnia nagrania.
Ministerstwo Zdrowia nie widzi problemu
Do tych kontrowersji jeszcze w 2024 roku odniosło się Ministerstwo Zdrowia, które problemu nie widziało. Argumentowało, że monitoring pozwala na lepszą kontrolę stanu zdrowia pacjenta, szybszą reakcję w razie wystąpienia jakichkolwiek problemów, a także… być środkiem prewencyjnym absencji personelu medycznego, czy też służyć kontroli przestrzegania zasad profilaktyki i higieny przez personel medyczny. Jak podkreślało MZ:
Monitoring w gabinetach lekarskich jest nadużywany
O tym, że monitoring w gabinetach lekarskich może stwarzać problemy, informował już nawet NIK – w raporcie z września 2024 roku. Zdaniem organu kontrolnego, kamer jest zbyt dużo a ich usytuowanie, faktycznie może prowadzić do naruszenia intymności u pacjentów. Co więcej, kamery były obecne w gabinetach lekarskich i zabiegowych jeszcze zanim weszła w życie nowelizacja przepisów, która to umożliwiała. Jak czytamy w raporcie:
Monitoringiem wizyjnym obejmowano pomieszczenia, w których obowiązujące w okresie objętym kontrolą przepisy nie przewidywały obecności kamer, a regulaminy wewnętrzne dotyczące monitoringu wizyjnego były niekiedy sporządzane nierzetelnie. Nieprawidłowości w tym zakresie stwierdzono w przypadku 18% podmiotów.
Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że stanowisko Ministerstwa Zdrowia w tej sprawie jest błędne, a monitoring w gabinetach lekarskich może być obecny tylko wtedy, gdy jest to faktycznie zasadne. Obecnie bowiem placówki medyczne mają w tym zakresie dosyć dużą dowolność, co prowadzi do naruszenia prawa pacjenta do poszanowania jego intymności i godności. Jak podkreśla RPO w kolejnym piśmie do Ministerstwa Zdrowia:
zobacz więcej:
