- Bezprawnik -
- Praca -
- Nadchodzą kolejne zwolnienia grupowe. Lista znów jest długa
Nadchodzą kolejne zwolnienia grupowe. Lista znów jest długa
W czerwcu 2026 r. pracodawcy zgłosili do urzędów pracy zamiar objęcia zwolnieniami grupowymi około 3 tys. pracowników. Największe redukcje przypadły na Małopolskę i Śląsk, a wśród branż obok górnictwa i przetwórstwa przemysłowego pojawiły się sektor informatyczny oraz finansowy — na samym Śląsku informacja i komunikacja to 208 osób w jednym zgłoszeniu.
Wielkopolska na czele zestawienia, ale z zastrzeżeniem
Jak wynika z danych zebranych przez bankier.pl, formalnie najwięcej pracowników objęło zgłoszenie z Wielkopolski — 1151 osób z jednego podmiotu działającego w branży szpitalnej. Wojewódzki Urząd Pracy w Poznaniu zaznacza jednak, że pracodawcy nie chodzi o rozstanie się z załogą, lecz o dostosowanie płac do nowego regulaminu wynagradzania; procedura obejmie tylko te osoby, które nie przyjmą zmienionych stawek. Dla nich osobną kwestią pozostaje odprawa przy wypowiedzeniu zmieniającym.
Trzeba zatem przyznać, że wielkopolski wynik trudno porównywać z pozostałymi. Po jego odjęciu skala faktycznie planowanych redukcji w kraju spada do niespełna 1,9 tys. pracowników — i dopiero ta liczba pokazuje, jak naprawdę wyglądają dziś zwolnienia grupowe w Polsce.
Małopolska i Śląsk z największą skalą redukcji. Które branże tną etaty?
Do powiatowych urzędów pracy w Małopolsce wpłynęło w czerwcu siedem zgłoszeń obejmujących łącznie 812 pracowników. Zestaw branż jest przy tym wyjątkowo szeroki: przetwórstwo przemysłowe, informacja i komunikacja, sektor finansowy i ubezpieczeniowy, usługi administrowania oraz górnictwo.
Na Śląsku trzy zakłady zgłosiły łącznie 513 osób. Najwięcej, bo 225 pracowników, dotyczy gospodarki odpadami i rekultywacji; 208 osób przypada na sektor informacji i komunikacji, a 80 na górnictwo. Warto zauważyć, że pojedyncze zgłoszenie z branży IT jest tu większe niż całe górnicze — a to odwrócenie proporcji, do jakich Śląsk przyzwyczaił rynek pracy przez ostatnie lata.
Mazowsze: budownictwo i usługi płatnicze
Mazowsze zamyka czołówkę ze 140 pracownikami w czterech przedsiębiorstwach. Największe zgłoszenia dotyczą firmy budowlanej oraz spółki z sektora usług płatniczych; dwa pozostałe to kontynuacja procesów rozpoczętych wcześniej, w tym jedno obejmujące zaledwie trzy osoby.
Reszta kraju z pojedynczymi zgłoszeniami. Trzy województwa bez żadnego
W pozostałych regionach skala jest wyraźnie mniejsza. W zachodniopomorskiem dwie firmy produkujące wyroby metalowe i sprzęt instalacyjny zgłosiły 89 osób. Podkarpacie zgłosiło 78 etatów w dwóch firmach — 20 w powiecie jarosławskim i 58 w ropczycko-sędziszowskim. Po 67 pracowników objęły zgłoszenia z warmińsko-mazurskiego, gdzie chodzi o przetwórstwo przemysłowe, oraz z Opolszczyzny, gdzie redukcje planują wykonawca robót drogowych i producent sprzętu AGD.
Niżej w zestawieniu znalazły się łódzkie z 43 etatami w sektorze wsparcia usług finansowych, Pomorze i Podlasie po 29 osób oraz Dolny Śląsk z 28 pracownikami spółki holdingowej. W trzech województwach — świętokrzyskim, kujawsko-pomorskim i lubelskim — nie odnotowano w czerwcu żadnego nowego zgłoszenia.
Zgłoszenie do urzędu pracy to jeszcze nie utrata pracy
Pracodawca zatrudniający co najmniej 20 osób ma obowiązek zawiadomić powiatowy urząd pracy o planowanym zwolnieniu grupowym, zanim wręczy komukolwiek wypowiedzenie. Statystyka rejestruje więc zamiar, a nie skutek. Osobną kwestią pozostaje to, kogo nie mogą objąć zwolnienia grupowe — część zatrudnionych chroni bowiem Kodeks pracy.
Jak tłumaczy Grzegorz Kowalczyk z WUP w Warszawie, decyzje o redukcjach zapadają z wyprzedzeniem, a samo ich wdrażanie trwa miesiącami; z tego powodu liczba realnych rozstań w danym okresie potrafi odbiegać od tego, co zapowiedziano urzędowi. Część firm ogranicza w międzyczasie skalę cięć, wycofuje się z planów albo proponuje pracownikom program dobrowolnych odejść lub zmianę warunków zatrudnienia. Można się domyślać, że przy zgłoszeniach z czerwca część tych scenariuszy również się powtórzy.
Odprawa i wypowiedzenie. Jak to wygląda w praktyce?
Posłużmy się przykładem. Pracownik śląskiej firmy z sektora IT, zatrudniony tam od dziewięciu lat i zarabiający 8 tys. zł brutto, ma trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Warto przy tym wiedzieć, jak liczyć okres wypowiedzenia umowy o pracę na czas nieokreślony, bo od tego zależy ostatni dzień zatrudnienia.
Przy takim stażu przysługuje mu odprawa w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, czyli około 24 tys. zł brutto. Odprawa jest zwolniona ze składek ZUS, ale podlega PIT. Górny limit w 2026 r. wynosi 72 090 zł — to piętnastokrotność minimalnego wynagrodzenia, które od stycznia wynosi 4806 zł. Ktoś z takim samym stażem i pensją 30 tys. zł brutto miesięcznie dostanie więc nie 90 tys. zł, lecz właśnie 72 090 zł.










