- Bezprawnik -
- Moto -
- Ubezpieczyciel proponował 2000 zł na kosztorys. Faktura z ASO sięgnęła 8000 zł
Ubezpieczyciel proponował 2000 zł na kosztorys. Faktura z ASO sięgnęła 8000 zł
Miałeś niewielkie obtarcie karoserii swojego samochodu, a ubezpieczyciel spieszy już z wypłaceniem odszkodowania na tzw. kosztorys? Nie działaj pochopnie i nie zgadzaj się na pierwszą wycenę. A najlepiej, jak oddasz samochód do serwisu w ramach naprawy bezgotówkowej.
ASO nie bawi się w naprawy, woli wymieniać części
Pamiętam czasy, gdy za malowanie jednego elementu serwisy lakiernicze kasowały 500, a może i nieco mniej złotych. Dziś takie usługi są o wiele droższe. Wiele ostatecznie zależy od marki, rodzaju lakieru, no i oczywiście od tego, czy naprawa ma być przeprowadzana przez ASO czy w innym warsztacie.
Ostatnio na pewnej motoryzacyjnej grupce na FB widziałem ciekawy post. Jego autor pokazał zdjęcia lekko porysowanego błotnika z delikatnym, niemal minimalnym wgnieceniem. Opisał swoją sytuację i okoliczności, w jakich doszło do tego obtarcia. Ubezpieczyciel proponował mu 2000 zł odszkodowania z OC „do ręki", a więc na kosztorys. Wydawałoby się, że to interes życia? Nic bardziej mylnego.
Samochód miał tylko 3-4 lata i jego właścicielowi szkoda było zaniedbać taką wizualną skazę. Z tego, co napisał, bał się też, że 2000 zł – choć wydawałoby się, że to spora kwota – może nie wystarczyć na porządną naprawę. Do tego dochodzi jeszcze utrata wartości handlowej — nawet perfekcyjnie naprawione auto po szkodzie bywa na rynku wtórnym warte mniej. Ostatecznie nie przyjął kosztorysu i zgłosił się z samochodem do swojego ASO.
Dopiero wtedy okazało się, że element nie kwalifikuje się do naprawy, gdyż producent w swojej oficjalnej procedurze tego nie przewiduje. Chodziło o to, że – według ASO – nie dało się idealnie wyklepać tego elementu. ASO nie bawi się w półśrodki i często zaleca wymianę elementu na nowy.
Usługi w ASO nie są tanie
Łatwiej jest rozebrać błotnik, wmontować nowy i go pomalować. Łatwiej, może i szybciej (o ile na magazynie nie brakuje części zamiennych), ale i drożej. Okazało się, że faktura z ASO opiewała na kwotę blisko 8000 zł. Towarzystwo ubezpieczeniowe naciągnięte na koszty? Cóż, ASO liczy sobie bardzo dużo za każdą roboczogodzinę, ale przecież poszkodowanego obchodzi tylko to, czy jego samochód prezentuje się po naprawie tak samo, jak przed kolizją. Z drugiej strony nie dziwmy się, że ceny polis OC systematycznie rosną, skoro naprawy pojazdów – a szerzej całe utrzymanie samochodu – stają się coraz droższe. Chwilową ulgą dla kierowców jest to, że mediana ofert spadła i OC najtańsze od dwóch lat daje przynajmniej moment oddechu.
W postach pod tym tematem na FB nie brakowało wpisów niezależnych blacharzy-lakierników, którzy wycenili „na oko" szkodę (licząc oczywiście swoją robociznę, lakier i fabrycznie nowy błotnik) na jakieś 5000 złotych. Kto wie, czy nie jest to w tym przypadku uczciwa kwota – ani nie jest zaniżona przez towarzystwo ubezpieczeniowe, ani zawyżona przez ASO.
O takich przypadkach słyszałem wielokrotnie, również od poszkodowanych w zdarzeniach drogowych znajomych. Kosztorys często nie jest korzystny, zwłaszcza pierwsza propozycja wyceny ubezpieczyciela.
Szkoda z OC? Możesz oddać do ASO nawet Fiata 126p
Jeśli naprawiasz samochód z tytułu ubezpieczyciela OC sprawcy kolizji, możesz żądać naprawy samochodu w ASO producenta. Samochód może być już wiekowy, a i tak masz prawo oczekiwać naprawy na częściach oryginalnych w Autoryzowanej Stacji Obsługi producenta. Zdarza się jednak, że ubezpieczyciel może kwestionować poszczególne koszty, jeśli nie są ekonomicznie uzasadnione. Warto też wiedzieć, kiedy ubezpieczenie OC nie pokryje szkody w ogóle.
Kiedy opłaca się naprawa bezgotówkowa
Z naprawy bezgotówkowej (ASO lub niezależne serwisy) opłaca się skorzystać, kiedy masz:
- nowy samochód,
- samochód na gwarancji,
- drogi samochód,
- samochód, który może nie spełniać powyższych założeń, ale darzysz go szczególnym sentymentem lub np. ma potencjał na youngtimera.
Kiedy lepszy będzie kosztorys
Czasami jednak warto wybrać kosztorys. Możesz się na niego zdecydować, gdy:
- kwota odszkodowania jest wysoka w stosunku do wartości pojazdu,
- miałeś zamiar zmienić samochód na inny,
- z innego powodu nie chcesz do niego dopłacać i wolisz odebrać odszkodowanie „do kieszeni".










