1. Bezprawnik -
  2. Rodzina -
  3. Handel grobami kwitnie w najlepsze. Dziesiątki tysięcy złotych za miejsce na cmentarzu to już norma

Handel grobami kwitnie w najlepsze. Dziesiątki tysięcy złotych za miejsce na cmentarzu to już norma

Szara strefa to nie tylko kwestia rynku pracy czy wynajmu mieszkań — to pojęcie możemy śmiało odnieść także do... cmentarzy. W sieci w najlepsze kwitnie handel grobami i choć istnieją prawne obwarowania co do odstępowania miejsca pochówku, to w wielu przypadkach zarządcy cmentarzy mogą tylko rozłożyć ręce.

Amadeusz Cyganek25.09.2026 12:40
Rodzina

Coraz mniej miejsc na polskich cmentarzach

Polska to od lat społeczeństwo starzejące się — jest nas coraz mniej, a co roku w Polsce umiera ok. 400–410 tysięcy osób. Oprócz niepowetowanej straty dla rodzin, każde odejście to coraz większy problem dla systemu nekropolii w Polsce. Od lat bowiem liczba dostępnych miejsc na cmentarzach — zwłaszcza w dużych miastach — nie nadąża za potrzebami. A co równie istotne, wiele osób próbuje wszelkich metod, by na wieczny odpoczynek udać się w możliwie jak najbardziej prestiżowej lokalizacji.

Dlaczego kupno grobu jest prawnie niemożliwe?

Dlatego też w sieci kwitnie handel grobami — mimo że w teorii taki proceder jest zakazany przez prawo. W Polsce nie ma bowiem możliwości nabycia na własność miejsca na cmentarzu — nie można legalnie sprzedać miejsca na cmentarzu, ponieważ prawo do grobu nie ma charakteru majątkowego i nie podlega swobodnemu obrotowi. To jednak wcale nie oznacza, że nie istnieją sposoby na uzyskanie miejsca w eksponowanej alejce nieopodal panteonu osób zasłużonych.

Jak w praktyce działa dzierżawa miejsca na cmentarzu?

Zgodnie z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych miejsce na cmentarzu jest udostępniane na podstawie umowy cywilnoprawnej z zarządcą cmentarza, co w praktyce oznacza dzierżawę na czas określony, najczęściej 20 lat. Oznacza to, że nie kupujemy gruntu ani grobu, lecz tzw. prawo do dysponowania grobem — czyli prawo do decydowania, kto zostanie w nim pochowany i kto nim zarządza. Po upływie 20-letniego okresu ochrony konieczne jest wniesienie tzw. opłaty prolongującej — jeśli nikt z rodziny (lub jakakolwiek inna zainteresowana osoba) tego nie zrobi, miejsce może zostać przeznaczone do ponownego użycia. To oznacza tylko jedno — wszelkie ogłoszenia sprzedaży grobów na portalach ogłoszeniowych czy platformach typu OLX funkcjonują w prawnej szarej strefie.

Handel grobami: szara strefa, która działa w najlepsze

Szarej strefie, która jednak działa w najlepsze. Wystarczy bowiem tylko rzut oka na platformy z ogłoszeniami, by stwierdzić, że jest to naprawdę lukratywny biznes. W Krakowie od lat wiadomo o problemach z miejscami na Cmentarzu Rakowickim, a więc nekropolii znajdującej się w ścisłym centrum miasta. Nie dziwi więc fakt, że za miejsce trzeba zapłacić co najmniej kilkadziesiąt, a niejednokrotnie nawet ponad 100 tysięcy złotych. W bardziej reprezentacyjnych alejkach kwoty za odstąpienie prawa do grobowca to z kolei w pojedynczych przypadkach nawet 200 tys. zł. A to przecież cena, za którą jesteśmy w stanie kupić kawalerkę w mniejszych, powiatowych miastach.

Kiedy odstąpienie grobu jest niemożliwe?

Zarządcy cmentarzy mówią wprost — taki proceder jest nielegalny, ale w niektórych przypadkach mają związane ręce. Odstąpienie grobu jest niemożliwe w wielu przypadkach — dotyczy to głównie sytuacji, w których w grobie znajdują się już pochowane osoby. Takiego miejsca nie można przekazać innej osobie, a jedynie rozszerzyć grono potencjalnych dysponentów grobu. Również z takiej sytuacji istnieje jednak wyjście.

Ekshumacja jako sposób na „zwolnienie” miejsca

Rośnie bowiem zjawisko ekshumacji zwłok, a wraz z nim przeniesienie grobu na inny cmentarz — mniej reprezentacyjny. Często jest to związane z chęcią umieszczenia szczątków zmarłego bliżej naszego miejsca zamieszkania, ale są osoby, które decydują się na ten krok głównie z myślą o odsprzedaży miejsca. A biorąc pod uwagę, że cały proces — a więc usługa ekshumacji, zakup specjalnej trumny, transport i ponowny pochówek — to koszt zamykający się w kilku tysiącach złotych, zysk może być znaczący.

Odstąpienie pustego grobu jest bowiem znacznie prostsze i w praktyce zarząd cmentarza nie jest w stanie zablokować takiego rozwiązania. Wówczas dysponent może za zgodą zarządcy przekazać (odstąpić) prawo do niego innej osobie, choć i tu formalnie chodzi o przeniesienie uprawnienia, a nie sprzedaż rzeczy.

Zmiana dysponenta grobu — jak wygląda legalna procedura?

Cała procedura nie jest specjalnie skomplikowana — po ustaleniu statusu grobu i kontakcie z zarządcą (administracja cmentarza komunalnego lub kancelaria parafialna) konieczne jest złożenie oświadczenia o zmianie dysponenta grobu. Co istotne, gdy prawo do danego miejsca ma więcej niż jedna osoba, konieczne jest uzyskanie podpisów od wszystkich zainteresowanych stron. Po przyjęciu dyspozycji zarządca dokonuje wpisu do ewidencji cmentarnej i sprawdza, czy nie istnieje konieczność uregulowania zaległych opłat za użytkowanie grobu. Z prawem do dysponowania grobem wiążą się przy tym również obowiązki — choćby obowiązek sprzątania grobu i utrzymania nagrobka w należytym stanie.

Czy zarządca cmentarza może naliczać dowolne opłaty?

Warto przy tym wiedzieć, że nie wszystkie opłaty pobierane przez zarządców cmentarzy są zgodne z prawem — dodatkowa opłata za grób bywa naliczana bezpodstawnie. Sądy administracyjne wielokrotnie orzekały już, że samorządy nie mają prawa naliczać dodatkowych opłat eksploatacyjnych — np. za dochowanie kolejnej osoby do grobu przeznaczonego na kilka miejsc, jeśli okres jego ochrony wciąż trwa. Rodzina, która trafi na takie żądanie ze strony cmentarza, ma więc podstawy, by je zakwestionować.

Jak więc widać, choć w teorii kupno grobu jest prawnie niemożliwe, w praktyce ogłoszeń nie brakuje, a chętnych, by nabyć miejsce na popularnych, obleganych nekropoliach — również. I można oczekiwać, że ten proceder w najbliższych latach będzie tylko przybierał na sile.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover