- Bezprawnik -
- Nieruchomości -
- Nawet 2 tys. zł na metrze kwadratowym. Tyle można wynegocjować przy kupnie mieszkania
Nawet 2 tys. zł na metrze kwadratowym. Tyle można wynegocjować przy kupnie mieszkania
Kupujący mieszkania w wielu polskich miastach płacą dziś wyraźnie mniej, niż życzą sobie sprzedający — w Łodzi ta różnica sięgnęła aż 15,6 proc., najwięcej od kilkunastu lat. Według danych Narodowego Banku Polskiego za nowe mieszkanie w tym mieście płacono na przełomie roku niespełna 9,8 tys. zł za metr, podczas gdy deweloperzy chcieli za nie prawie 11,6 tys. zł. To w praktyce kilkadziesiąt tysięcy złotych oszczędności przy mieszkaniu o przeciętnym metrażu. Problem w tym, że — jak pokazuje historia rynku — taki układ sił rzadko utrzymuje się długo.

Łódź to przypadek skrajny, ale nie odosobniony
Trzeba przyznać, że Łódź wyróżnia się na tle reszty kraju, choć podobne rozjazdy między cenami transakcyjnymi a ofertowymi widać też gdzie indziej. Zjawisko najczęściej dotyczy rynku pierwotnego, ale niekiedy obejmuje również mieszkania z drugiej ręki. Jak podaje money.pl, w siedmiu największych miastach (Warszawa, Gdańsk, Gdynia, Kraków, Łódź, Poznań, Wrocław) w pierwszym kwartale ceny transakcyjne na rynku pierwotnym były o 11 proc. niższe od ofertowych, a w kolejnych dziesięciu ośrodkach — o 7,9 proc.
Co ciekawe, w niektórych miastach ten upust wydaje się niewielki, a jednak stanowi sporo na tle przeszłości. W Warszawie kupujący nowe lokale płacili „tylko” o 9 proc. mniej, niż chcieli sprzedający — ale historycznie różnica była mniejsza o około 2 pkt proc. We Wrocławiu, Poznaniu czy Krakowie odchylenie od wieloletniej średniej sięgało 3–5 pkt proc. Już wcześniejsze odczyty pokazywały zresztą ceny mieszkań spadają w głównych ośrodkach, co potwierdza, że nie jest to jednorazowy wybryk statystyki.
Dlaczego to wcale nie jest dobra wiadomość dla kupujących
Można się domyślać, że dla osoby szukającej mieszkania duże rabaty brzmią kusząco. Tymczasem dane podpowiadają coś innego. W minionych dwóch dekadach wyjątkowo duża — a zwłaszcza rosnąca — różnica między cenami transakcyjnymi a ofertowymi często wyznaczała koniec fazy ochłodzenia na rynku. Mówiąc inaczej: silna pozycja przetargowa kupujących była sygnałem nierównowagi, która w kolejnych kwartałach się wyrównywała. I — co istotne — wyrównywała się przez wzrost cen transakcyjnych, a nie spadek ofertowych.
Co mówi analiza NBP?
Analiza NBP pokazuje, że w ostatnich 20 latach największe skoki tej różnicy w 70 proc. przypadków poprzedzały przyspieszenie wzrostu cen mieszkań. Średnio rok później dynamika cen rosła o 4,3 pkt proc. na rynku wtórnym i o 5,4 pkt proc. na rynku pierwotnym. Idąc tym tropem, w Warszawie ceny transakcyjne nowych mieszkań mogłyby w pierwszym kwartale 2027 r. wzrosnąć o 5,6 proc. To kolejna zmiana na rynku mieszkań, którą dane Narodowego Banku Polskiego potwierdzają coraz wyraźniej.
Nie ma jednego rynku — i to zmienia wszystko
Warto zauważyć, że w praktyce polski rynek mieszkaniowy jest mocno niejednolity. Nawet w obrębie jednego miasta rynek pierwotny i wtórny potrafią zachowywać się zupełnie inaczej. Dobrze widać to w Olsztynie, gdzie na rynek trafiła spora pula drogich lokali — w dobrych lokalizacjach lub o podwyższonym standardzie. To podbiło średnie ceny ofertowe, ale wyżej wyceniane mieszkania z drugiej ręki nie znajdowały już chętnych. Stąd gwałtowny wzrost różnicy, który nie wynikał wcale z większej skłonności sprzedających do rabatów.
Nie da się ukryć, że duży wpływ na ten obraz ma strona podażowa — to, jakie mieszkania akurat trafiają do sprzedaży. Tam, gdzie nowych lokali brakuje (jak w Warszawie czy Rzeszowie), drożeją mieszkania używane. Tam, gdzie wybór nowych jest duży (Bydgoszcz, Olsztyn), rynek wtórny rządzi się zupełnie innymi prawami. Dla porównania warto spojrzeć, jak kształtowały się ceny ofertowe mieszkań marzec 2025, bo różnice między rynkami bywały już wtedy spore.
Co z tego wynika dla kupującego?
Sytuacja sprzyja negocjacjom, ale okno może się zamykać. Jeśli ktoś planuje zakup pierwszego mieszkania, warto sprawdzić, czy w danym mieście niskie ceny transakcyjne wynikają z realnej słabości sprzedających, czy raczej z tego, że w obrocie przeważają tańsze, gorsze lokale. Warto też porównać ceny na rynku pierwotnym i wtórnym w konkretnej lokalizacji — bo różnice potrafią być zaskakujące.
zobacz więcej:
05.06.2026 11:19, Piotr Janus
05.06.2026 10:31, Edyta Wara-Wąsowska
05.06.2026 9:57, Jakub Bilski
05.06.2026 9:21, Mateusz Krakowski
05.06.2026 8:37, Mateusz Krakowski
05.06.2026 7:44, Aleksandra Smusz

Mówi, że mieszkając z partnerem, oszczędza 2000 zł miesięcznie. Proste obliczenia pokazały, że się myli
05.06.2026 6:58, Aleksandra Smusz
04.06.2026 9:20, Joanna Świba
04.06.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.06.2026 7:53, Aleksandra Smusz
04.06.2026 7:07, Aleksandra Smusz
03.06.2026 15:43, Marek Śmigielski
03.06.2026 14:57, Joanna Świba
03.06.2026 14:09, Piotr Janus
03.06.2026 13:22, Rafał Chabasiński

Zapłacili fiskusowi 112 tys. zł przez jeden brakujący papierek. Trybunał przyznał im rację, a pieniędzy nadal nie ma
03.06.2026 12:31, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 11:42, Aleksandra Smusz
03.06.2026 10:47, Joanna Świba
03.06.2026 9:54, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 8:33, Edyta Wara-Wąsowska
03.06.2026 7:32, Miłosz Magrzyk
03.06.2026 6:44, Piotr Janus
02.06.2026 17:55, Mateusz Krakowski
02.06.2026 16:47, Aleksandra Smusz
02.06.2026 16:07, Marcin Szermański
02.06.2026 15:23, Mariusz Lewandowski
02.06.2026 15:19, Piotr Janus
02.06.2026 14:28, Joanna Świba



























