1. Bezprawnik -
  2. Podatki -
  3. Ten zapomniany podatek może wzrosnąć w przyszłym roku. Ale coraz rzadziej trzeba go płacić

Ten zapomniany podatek może wzrosnąć w przyszłym roku. Ale coraz rzadziej trzeba go płacić

Kolejny podatek lokalny dorobił się wyższych stawek na przyszły rok. Tym razem chodzi o „opłatę" od posiadania psów. Od każdego czworonoga w przyszłym roku zapłacimy do 191,32 zł.

Główny Urząd Statystyczny opublikował 15 lipca komunikat w sprawie wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu 2026 r.

Na podstawie art. 20 ust. 3 ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (Dz. U. z 2025 r. poz. 707) ogłasza się, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu 2026 r. w stosunku do pierwszego półrocza 2025 r. wyniósł 102,7 (wzrost cen o 2,7%).

Wbrew pozorom to jedno zdanie zawiera niezwykle ważną informację. Z jego treści wynika, że inflacja konsumencka CPI w pierwszym półroczu tego roku wyniosła 2,7%. Właśnie o ten wskaźnik gminy będą mogły podnieść stawki podatków i opłat lokalnych.

Waloryzacja stawek maksymalnych następuje z mocy prawa

Wszystko dlatego, że stawki maksymalne podlegają waloryzacji z mocy prawa. Zgodnie z art. 20 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, minister finansów musi każdego roku wydać obwieszczenie sprowadzające się do ich podwyższenia o półroczną inflację. Nowe stawki wejdą w życie w 2027 r.

Niby 5 zł więcej to niewiele, ale prawie 200 zł za każdego psa rocznie to już kwota, której nie można tak po prostu zignorować

To od poszczególnych gmin zależy, czy skorzystają na swoim terenie z możliwości, które otwiera przed nimi mechanizm waloryzacji stawek maksymalnych. W przypadku niektórych podatków są samorządy, które skwapliwie z niej korzystają. Przykładem może być podatek od nieruchomości w 2027 r. i 13 spośród 16 stolic województw oraz wiele mniejszych gmin.

Są jednak takie podatki lokalne, których część samorządów w ogóle nie chce stosować, a inne unikają stawki maksymalnej niczym ognia. Najlepszym przykładem jest tzw. opłata za posiadanie psa, zwana dużo częściej po prostu podatkiem za psa.

Maksymalna stawka podatku za psa w 2027 r. wyniesie 191,32 zł

W tym roku maksymalna stawka tego klasycznego podatku majątkowego wynosi 186,29 zł za jednego psa. Opisywana wyżej waloryzacja sprawia, że w 2027 r. będziemy mogli zapłacić nawet 191,32 zł. Wzrost wynosi nieco ponad 5 zł rocznie, co na pierwszy rzut oka trudno byłoby nazwać jakimś wielkim obciążeniem.

Oczywiście zupełnie inaczej wygląda sprawa, gdy mamy więcej niż jednego psa i zwrócimy uwagę na pełną kwotę, a nie tylko jej wzrost. Kilkaset złotych rocznie już jak najbardziej robi różnicę. Pytanie brzmi: jak realny jest to scenariusz?

Jednak jest w Polsce gmina, która stosuje maksymalną stawkę

Jak już wspomniałem, polskie gminy raczej unikają stosowania wysokich stawek podatku za psa. Jest to danina niepopularna, przynosząca samorządom stosunkowo niewielkie dochody i łatwa do uniknięcia. Wystarczy zastosować sztuczkę znaną z uchylania się od płacenia abonamentu RTV — a warto wiedzieć, co grozi za niepłacenie abonamentu RTV — i najzwyczajniej w świecie nie rejestrować zakupionego psa w gminie.

Są jednak wyjątki. Na przykład Bobolice w województwie zachodniopomorskim w 2026 r. jak najbardziej stosują ustawowe maksimum w wysokości 186,29 zł rocznie. Współczuję mieszkańcom tamtejszych włodarzy. Byłem skądinąd bardzo zaskoczony, że w ogóle taka gmina się znalazła.

Duże miasta zrezygnowały z opodatkowania psów

Na drugim końcu skali mamy samorządy, które całkowicie zrezygnowały z opodatkowania posiadania psów. Należą do nich przede wszystkim duże miasta wojewódzkie: Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Szczecin, Lublin czy Katowice.

Podatek za psa tak naprawdę umiera śmiercią naturalną

Nie sposób nie zadać sobie pytania o to, na co właściwie idą pieniądze z tej daniny. Zwyczajowo samorządy pokrywają w ten sposób część kosztów związanych z ochroną i opieką nad bezpańskimi psami, w tym utrzymanie schronisk i systemy identyfikacji zwierząt, na czele z którymi stoi obowiązkowe czipowanie psów i kotów. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych nie narzuca jednak samorządom, na co powinny przeznaczyć pieniądze. Nie przesądza również o tym, że gmina nie może sfinansować tych zadań z innych środków.

Tak naprawdę mamy do czynienia z archaicznym reliktem, który jest stosowany bardziej siłą rozpędu niż z realnej potrzeby. Skoro danina obejmuje wyłącznie psy, równie dobrze mógłby dziś obowiązywać podatek za kota. Podatek za psa powinien zostać zlikwidowany już dawno. Wymagałoby to jednak interwencji ustawodawcy. Ostatnią inicjatywę w tej sprawie przedstawiła posłanka PiS Magdalena Filipek-Sobczak.

Podatek od psa stosują 354 gminy z 2479

Odnoszę wrażenie, że większość posłów kilku ostatnich kadencji woli po prostu poczekać, aż danina umrze śmiercią naturalną. Zgodnie z obowiązującym podziałem administracyjnym mamy w Polsce 2479 gmin, w tym 1453 wiejskie, 724 miejsko-wiejskie oraz 302 miejskie. Spośród nich podatek od psa stosują jedynie 354. Jak widać, niewiele brakuje.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover