- Bezprawnik -
- Edukacja -
- Trzy tygodnie wakacji zamiast dziewięciu. Kontrowersyjna propozycja posła dla polskich szkół
Trzy tygodnie wakacji zamiast dziewięciu. Kontrowersyjna propozycja posła dla polskich szkół
Osobne terminy wakacji dla poszczególnych województw — tak jak działa to zimą — to pomysł, który wraca co kilka lat. Argumenty są zawsze te same: mniej tłumów nad morzem i w górach, dłuższy sezon, niższe ceny noclegów w szczycie lipca. Ministerstwo Edukacji Narodowej odpowiedziało.
Poseł z Podkarpacia chce wakacji na wzór ferii zimowych. Wylicza korzyści dla regionów turystycznych
Autorem najnowszego podejścia do tematu jest Piotr Uruski, reprezentujący Podkarpacie parlamentarzysta PiS, który skierował do resortu edukacji interpelację w tej sprawie. Jego propozycja sprowadza się do jednego: przenieść na lato mechanizm znany z ferii zimowych, czyli przypisać województwom różne terminy wolnego. Postulat sam w sobie nowy nie jest — o rozłożenie letniego ruchu w czasie, a więc i o częstsze wakacje poza sezonem, od lat zabiegają branża turystyczna i część samorządów, a podobne wnioski trafiały do ministerstwa jeszcze kilkanaście lat temu.
Uzasadnienie poseł oparł na sytuacji regionów, które żyją z turystyki tylko przez kilka tygodni w roku. Wskazał, że rozsunięcie terminów wydłużyłoby sezon i podniosło przychody branży oraz zarobki w pracy sezonowej, zmniejszyło obłożenie noclegów i atrakcji, ograniczyło korki oraz poprawiło bezpieczeństwo na drogach, a rodzinom ułatwiło planowanie wyjazdu. Same regiony próbują zresztą wydłużać sezon na własną rękę — Warmia i Mazury uruchamiają jesienią nowy czek turystyczny z dopłatą do noclegu.
Ferie zimowe da się rozdzielić, wakacji nie. Kalendarz nie zostawia zapasu
Ferie zimowe trwają dwa tygodnie w oknie liczącym sześć, więc minister ma z czego rozdzielać terminy między województwa. Latem zapasu nie ma: zgodnie z przepisami wakacje zaczynają się dzień po zakończeniu zajęć i trwają do 31 sierpnia. Resort nie przychyla się zatem do propozycji parlamentarzysty i powołuje się dodatkowo na egzaminy i rekrutację do szkół, choć — nie da się ukryć — terminy, w jakich odbywa się egzamin ósmoklasisty, ustala komunikat dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, a harmonogram rekrutacji — kuratorzy oświaty, więc do ich zmiany ustawa nie jest potrzebna.
Niemiecki wzór da się przenieść, ale kosztem długości wakacji
Poseł powoływał się na Niemcy, a resort odpowiedział, że federalna struktura tamtego państwa czyni oba systemy nieporównywalnymi. Niemieckie ferie letnie trwają zwykle około sześciu tygodni, a kraje związkowe rozkładają je na okres sięgający od końca czerwca do połowy września. Polskie okno jest krótsze, a polska przerwa dłuższa; rotacja oznaczałaby więc skrócenie wakacji.
Dwa warianty rotacji: 22 dni wolnego albo przesunięty start
Gdyby terminy trzech grup województw nie nachodziły na siebie w ogóle, każda grupa dostałaby 22 dni wolnego — trzy tygodnie zamiast dziewięciu i pół. Uczeń traci wtedy 44 dni, a turystyka zyskuje najwięcej, bo ruch rozkłada się na całe lato.
Łagodniejszy wariant zachowuje sześciotygodniową przerwę i przesuwa tylko jej start. Pierwsza grupa miałaby wtedy wakacje od 27 czerwca do 7 sierpnia, ostatnia od 21 lipca do 31 sierpnia. Różnica w starcie wakacji wynosiłaby wtedy 24 dni, ale okres wspólny dla całego kraju — od 21 lipca do 7 sierpnia — obejmuje 18 dni i wypada w szczycie sezonu, kiedy wakacje nad Bałtykiem i wyjazdy w góry kosztują najwięcej. Uczniowie tracą 24 dni wakacji, a najbardziej obłożone tygodnie zostają wspólne. Trzecia możliwość, czyli zajęcie części września, jest poza zasięgiem rozporządzenia.










