- Bezprawnik -
- Energetyka -
- Pojechał na kontrakt za granicę i wypowiedział umowę gazowni. Potem pojawił się problem
Pojechał na kontrakt za granicę i wypowiedział umowę gazowni. Potem pojawił się problem
Kiedy nie korzystamy z jakiejś usługi generującej stałe koszty, najlepiej wypowiedzieć umowę. Ale nie warto podchodzić do tego skrajnie i rezygnować z mediów, które będą nam w przyszłości potrzebne.
Motywowane wyjazdem obniżenie opłat za mieszkanie i media
Rafał (imię zmienione) jest właścicielem mieszkania z ciepłem miejskim. Do niedawna posiadał w nim także gaz, który służył mu do gotowania w kuchence oraz do podgrzewania wody. Mężczyzna podzielił się ze mną sytuacją, jaka spotkała go w ostatnim czasie.
Wyjechał na roczny kontrakt za granicę. Postanowił, że w trakcie swojej nieobecności nie będzie wynajmować nikomu mieszkania. Zamiast tego zdecydował obniżyć koszty jego utrzymania.
Rezygnacja z opłat za śmieci, tańsza taryfa za prąd i odcięcie gazu
Mój rozmówca zgłosił zarządcy długą nieobecność, dzięki czemu obniżył mu on czynsz o koszt wywozu odpadów, czyli ok. 25 zł miesięcznie.
Rafał zmienił także taryfę energii elektrycznej z G12 na G11, jako że wiązała się ona z niższymi opłatami abonamentowymi. W tym przypadku oszczędność wynosiła jakieś 5 zł miesięcznie. Gdy zaś idzie o gaz, bohater artykułu zdecydował, że całkowicie wypowie umowę.
Uznał, że niedostępność w mieszkaniu niebieskiego paliwa po jego powrocie (do momentu ponownego podłączenia) nie będzie stanowiła dla niego problemu. Oszczędności przy tym były największe. Miały wynosić ok. 30 zł miesięcznie.
Po powrocie z zagranicy okazało się, że likwidacja w mieszkaniu gazu nie była dobrym pomysłem
Żeby dysponować w lokum tym medium, Rafał został postawiony przed koniecznością spełnienia wielu formalności, które od kilku miesięcy są w toku. Skutkiem ubocznym tej decyzji okazało się to, że musiał zakupić do kuchni indukcję, a do łazienki elektryczny podgrzewacz wody.
Za oba urządzenia zapłacił wraz z montażem 2000 zł. Dodajmy, że na odcięciu gazu z perspektywy bezpieczeństwa nic nie zyskał. Mieszka bowiem w wybudowanym kilka lat temu bloku, w którym wszystkie instalacje są nowe.
Ograniczając stałe koszty, wynikające np. z opłacanych abonamentów, nie warto popadać w skrajność
Jeśli rzeczywiście nie korzystamy z jakichś usług, jak np. subskrypcja kursu czy telewizji online, to najlepiej z nich rezygnować. W przypadku doprowadzonych do mieszkania mediów należy jednak zachować ostrożność.
Nawet jeśli ich utrzymywanie pod naszą nieobecność kosztuje kilkaset złotych rocznie, poradzenie sobie w okresie przejściowym i ponowne podłączenie może się wiązać z wielokrotnie wyższymi wydatkami.
W starszych budynkach doprowadzenie mediów bywa zresztą mocno utrudnione, bo wymaga spełnienia współczesnych norm.
Na szczęście istnieją rozsądniejsze alternatywy, takie jak np. taryfa z niższym abonamentem czy wybór innego sprzedawcy. Wówczas opłacić może się nawet skorzystanie z oferty firmy, która dostarcza droższą energię – pod warunkiem, że obowiązują w niej najmniejsze opłaty stałe.










