- Bezprawnik -
- Zakupy -
- 74 niemieckie sklepy znikną z Polski. Znamy los ich pracowników
74 niemieckie sklepy znikną z Polski. Znamy los ich pracowników
Dosłownie za kilkanaście dni w rodzimym krajobrazie dyskontów dojdzie do kolejnej, istotnej zmiany. Na 24 września zaplanowano zmianę szyldu pierwszego sklepu Woolworth, a wkrótce później z polskich parków handlowych znikną wszystkie placówki tej sieci. Co ciekawe, wszystko zostanie w jednej, niemieckiej rodzinie, a lokale zagospodaruje inna, doskonale znana w naszym kraju sieć dyskontów.
Woolworth znika z Polski — pierwszy sklep zmieni szyld 24 września
O zniknięciu sieci Woolworth z Polski dowiedzieliśmy się już kilka tygodni temu — oficjalne potwierdzenie tej informacji dotarło do nas w sierpniu. Do tej pory nie wiedzieliśmy jednak, kiedy zacznie się proces rzeczywistego wygaszania działalności tych dyskontów w naszym kraju. Tymczasem zacznie się on za moment i wygląda jednak na to, że nie potrwa zbyt długo.
Wygaszanie 74 placówek potrwa najwyżej kilka miesięcy
Już 24 września swoją działalność zakończy pierwszy sklep Woolworth, działający w Gdańsku przy ul. Podwale Grodzkie 8/9. Można śmiało założyć, że likwidacja pozostałych 73 placówek tej sieci zajmie maksymalnie kilka miesięcy. Co istotne, lokale nie będą czekały na nowego najemcę — cała operacja obejmuje bowiem rebranding placówek na inną, doskonale znaną w naszym kraju sieć sklepów.
Rebranding na TEDi — wszystko zostaje w holdingu Tengelmann
74 sklepy Woolworth zmienią bowiem szyld na TEDi, a więc innego, bardzo dużego gracza na rynku dyskontów typu non-food. Co ciekawe, nie jest to typowa transakcja przejęcia aktywów innego właściciela. Warto bowiem pamiętać, że zarówno Woolworth, jak i TEDi należą do jednej grupy właścicielskiej — niemieckiego holdingu handlowego Tengelmann. Można więc stwierdzić, że wszystko zostaje w jednej, niemieckiej rodzinie.
Słabe wyniki finansowe przesądziły o wycofaniu Woolworth
Dla wielu obserwatorów polskiej branży handlowej rezygnacja z ekspansji sieci Woolworth w naszym kraju może być dość zaskakująca. Pierwsza placówka pod tym szyldem pojawiła się bowiem w Polsce zaledwie w 2023 roku. Warto przypomnieć, że gdy Woolworth wchodzi do Polski, sieć zapowiadała nawet tysiąc sklepów, a jeszcze w ubiegłym roku informowała o planach dalszej, dynamicznej ekspansji. Sytuację zmieniły jednak bardzo słabe wyniki finansowe — 2025 rok skończył się dla niej stratą wynoszącą 51,69 mln zł. Cała sprawa dobrze pokazuje, że kolejne debiuty firm w Polsce w segmencie tanich sklepów non-food wcale nie muszą kończyć się sukcesem.
TEDi rośnie w parkach handlowych typu convenience
Tymczasem logo TEDi jest znane praktycznie w całej Polsce, głównie częstym gościom coraz popularniejszych parków handlowych typu convenience. Są one lokowane zwłaszcza na obrzeżach wielkich miast oraz w nieco mniejszych miejscowościach i w odróżnieniu od klasycznych galerii handlowych stawiają na klientów z okolic, którzy znajdą w nich praktycznie wszystko. To przede wszystkim pole do popisu dla popularnych w naszym kraju dyskontów — często swoje sklepy lokują tam m.in. Biedronka, Lidl, Action, Rossmann czy Pepco, a także sieci Media Expert czy RTV Euro AGD. Oprócz tego znajdziemy tam sklepy marek należących już do wspomnianego holdingu Tengelmann — KiK czy wspomnianego TEDi. Segment ten cały czas przyciąga nowych graczy — wystarczy przypomnieć debiut sieci Mr DIY w Polsce.
Dla TEDi transakcja ta jest przede wszystkim sposobem na bardzo szybkie zwiększenie skali działalności w Polsce. Przed przejęciem sieć miała 296 sklepów. Po wchłonięciu placówek Woolworth liczba ta wzrośnie do 372. Co więcej, w kolejnych latach sieć ma otwierać w Polsce co najmniej 40 sklepów rocznie, a tendencja ma być utrzymana także w Europie, gdzie w perspektywie średnioterminowej TEDi ma mieć 5000 placówek na całym kontynencie. Otwarcie mówi zresztą o tym dyrektor generalny tej sieci, Peter Burazin.
Co zmieni się dla klientów: mniej odzieży, reszta bez zmian
Czy jednak klienci znacząco odczują tę zmianę? Cóż — niekoniecznie. Główną różnicą pomiędzy ofertą Woolworth i TEDi jest fakt, iż w placówkach pierwszej z sieci wiodącą rolę pełniła tania odzież — podobnie zresztą jak tanie ubrania z Pepco. Ta w TEDi ma raczej marginalne znaczenie, ale obydwie sieci oferują także bogatą ofertę typu non-food. Mowa tutaj chociażby o wyposażeniu domu, dekoracjach, akcesoriach kuchennych, prostych narzędziach, zabawkach czy też artykułach związanych ze zwierzętami. Większość asortymentu jest więc mocno zbliżona. Rynek zresztą stale ewoluuje — nie brak sieci, które poszerzają ofertę, czego przykładem jest zapowiedź, że Pepco zacznie sprzedawać żywność.
Pracownicy Woolworth przejdą do TEDi
Istotną z punktu widzenia pracowników informacją jest natomiast fakt, iż wszyscy mają znaleźć zatrudnienie w nowych sklepach TEDi. A mowa o niemałej grupie, gdyż zmiana mogła wpłynąć na los ponad 500 pracowników.










