- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Takich klientów ze świecą szukać. Tylko raz skorzystałem z AliExpress
Takich klientów ze świecą szukać. Tylko raz skorzystałem z AliExpress
Chyba mogę się nazwać patriotycznym konsumentem. Jeśli tylko mogę, wybieram polskie produkty, a w przypadku zakupów online zazwyczaj korzystam z polskich platform sprzedażowych i sklepów online. Tylko raz wybrałem AliExpress i na razie serdecznie podziękuję.
Staram się kupować polskie produkty w polskich sklepach
Nie powiedziałbym jednak, że jestem idealnym konsumentem. Nie kupuję bardzo dużo, a przede wszystkim nie wydaję na zakupy fortuny. Nie zmieniam telefonu komórkowego co rok, ani nawet co dwa lata, a telewizor LED działa już od ponad 6 lat i też nie widzę potrzeby jego zmiany.
Może więc jestem nieco bierny, jeśli chodzi o "shopping", ale jeśli tylko mogę, wybieram rodzime produkty, a także przesyłki do Paczkomatów InPost. Poza tym kupuję z głową, co w dobie wszechobecnego konsumpcjonizmu nie jest takie oczywiste.
Tylko raz zrobiłem zakupy na AliExpress i chyba długo tu nie wrócę.
Chińskie sklepy tańsze, ale dla mnie odpychające
Sam od pewnego czasu coraz rzadziej kupuję na Allegro, ale i tak nieporównywalnie częściej niż na chińskich stronach. W zasadzie to oprócz wspomnianej jednej transakcji na AliExpress (o ile dobrze kojarzę, zakupy były sporo tańsze niż 50 zł), nie próbowałem już żadnych innych chińskich platform sprzedażowych.
Skorzystałem raz z Ali niemal 10 lat temu, na pewno na długo przed nadejściem pandemii COVID-19 na początku 2020 roku. W międzyczasie pojawiły się inne, jak Shopee, którego znienawidziłem po pierwszej emisji irytującej reklamy w telewizji, a także zyskujący dziś na popularności Temu. Przyznaję, że niedługo po premierze Temu w Polsce zainstalowałem aplikację Temu i... po kilku minutach ją odinstalowałem.
Może i interfejs Allegro nie jest doskonały i sporo można byłoby w nim poprawić, ale chińskie strony i platformy sprzedażowe to zupełnie inny świat. Praktycznie każdy centymetr kwadratowy musi być zagospodarowany contentem. Dziwaczne czcionki, szlaczki i inne krzaczki, a do tego nieprzejrzysty interfejs i odpychające kolory. Brakuje tylko mangi i Hello Kitty. Mnie osobiście nie zachęca to do zakupu.
Niskie ceny z Chin kontra nowe cło od listopada 2026
Zaletą chińskich platform sprzedażowych są jednak niezwykle niskie ceny. To się jednak może wkrótce zmienić. Od 1 lipca 2026 r. przesyłki spoza UE są już objęte nowym cłem, a już od 1 listopada ma dojść kolejna opłata związana z obsługą takich przesyłek. Jedyny poważny argument, który mógłby mnie w przyszłości na dobre przyciągnąć do zakupów na Ali czy Temu, może niedługo osłabnąć — bo koniec tanich zakupów Temu AliExpress wydaje się coraz bardziej przesądzony.
Polskie Allegro może od listopada 2026 sporo zyskać
Można narzekać na polskie Allegro, które od wielu lat stało się platformą sprzedażową zdominowaną przez oficjalne sklepy. Nie bez powodu już jakiś czas temu pisano, że Allegro jak OLX zmierza w stronę zwykłego serwisu ogłoszeniowego. Gdy zakładałem konto na Allegro.pl 17 lat i 11 miesięcy temu, było to zupełnie inne miejsce. O ile dobrze pamiętam, to już wtedy pojawiały się na nim sklepy internetowe, ale wciąż był to bardziej portal aukcyjny, na którym można było swobodnie wystawić dany przedmiot.
Tę rolę przejął później Allegro Lokalnie, choć i tak (przynajmniej takie odnoszę wrażenie) większą popularnością cieszy się OLX. Być może mało kto dziś pamięta, że zanim pojawił się OLX, serwis działał w Polsce pod nazwą Tablica.pl. Bo choć popularność tych serwisów rośnie, to nie wiem, jakim masochistą trzeba być, żeby sprzedawać na OLX i Allegro Lokalnie — prywatnemu sprzedawcy potrafią one skutecznie obrzydzić handel.
Możliwe, że od listopada 2026 r. - kiedy zakupy na AliExpress, Temu i innych platformach spoza Unii mogą stać się droższe - więcej osób wróci do zakupów na rodzimym Allegro. Tym bardziej że Allegro wprowadza poważne zmiany, bo Temu już dyszy do ucha — rodzima platforma już teraz szykuje się na tę rywalizację.










