1. Home -
  2. Energetyka -
  3. Niemcy już nie zatankują w Polsce za grosze. Rząd coraz poważniej myśli o limitach

Niemcy już nie zatankują w Polsce za grosze. Rząd coraz poważniej myśli o limitach

A jednak — być może jeszcze w tym tygodniu zapadnie decyzja o ograniczeniu tankowania przez osoby zza granicy. Rząd wraz z Orlenem zastanawiają się, czy nie jest to właściwy moment na zastopowanie „turystyki paliwowej", zwłaszcza na zachodzie kraju.

Koniec taniego polskiego paliwa dla Niemców?

Jak informuje portal money.pl, sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Z tańszego paliwa korzystają Niemcy, którzy przejeżdżają przez polsko-niemiecką granicę, aby zatankować u nas taniej. Dzięki wdrożeniu maksymalnych cen paliw w Polsce różnica jest wyraźna i wynosi około 3 zł na litrze.

O możliwych limitach na stacjach paliw dla cudzoziemców pisałem tydzień temu. I rzeczywiście — wzdłuż zachodniej granicy widać wzrost sprzedaży na stacjach benzynowych, choć skala nie jest (przynajmniej jeszcze) tak wysoka. Mimo to trwają analizy i narady na ten temat. Jedno jest pewne: jeśli wprowadzimy regionalne ograniczenie tankowania dla cudzoziemców, to najbardziej odczują to niemieccy „turyści paliwowi".

Co mówi rząd o turystyce paliwowej?

Money.pl cytuje swojego rozmówcę z rządu:

Musimy sprawę dokładnie przeanalizować, tym bardziej że dane są niejednoznaczne. Mówimy o wzrostach raczej kilku- niż kilkunastoprocentowych, jeśli chodzi o ścianę zachodnią. Niemniej różnica około 3 zł na litrze powoduje, że dla klientów z Niemiec sytuacja wciąż jest warta zachodu. Będziemy rozmawiać z koncernami paliwowymi, nie tylko Orlenem. Potrzebujemy od nich informacji m.in. o tym, jak wyglądają dostawy w stosunku do odbiorów.

Przypomnę przy okazji, że na podobny krok zdecydowała się Słowacja, która 23 marca 2026 r. wprowadziła ograniczenia dla tankujących w tym kraju Polaków.

Rząd rozważa ograniczenia od przełomu marca i kwietnia

O podobnym rozwiązaniu mówiono już na przełomie I i II kwartału 2026 r. Podczas jednej z konferencji prasowych minister energii Miłosz Motyka powiedział:

Jeśli chodzi o turystykę paliwową, to analizujemy to bardzo dokładnie (…). Gdy będziemy wiedzieli, że turystyka zaburza podaż na stacjach i takie informacje otrzymamy ze strony Orlenu, Ministerstwa Aktywów Państwowych, to nie wykluczamy decyzji o ograniczeniu w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców — albo terytorialnego, albo na terenie całego państwa. Natomiast to są kolejne kroki, na dzisiaj nie ma takiego zagrożenia.

Obstawiam, że rządzący wraz z Orlenem i innymi koncernami paliwowymi obecnymi na polskim rynku bacznie obserwują to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Warto pamiętać, że rząd już wcześniej rozważał zamrożenie cen paliw i ostatecznie zdecydował się na wprowadzenie maksymalnych cen paliw w ramach pakietu CPN.

Rozejm na Bliskim Wschodzie a polski rynek paliw

Mimo iście apokaliptycznych zapowiedzi Donalda Trumpa 8 kwietnia nad ranem ogłoszono dwutygodniowy rozejm i zawieszenie broni. Nie sposób przewidzieć, czy mamy do czynienia z faktycznym początkiem trwałego pokoju, gdyż światowe media przekazują nieraz sprzeczne informacje o sytuacji w Zatoce Perskiej. Oby był to już koniec tego konfliktu.

Jeśli jednak jest to koniec konfliktu, a tankowce z ropą będą mogły bez przeszkód — jak jeszcze kilka tygodni temu — pokonywać cieśninę Ormuz, to być może rynek paliw sam się ureguluje i nie dojdzie do braku paliw na stacjach. Znając jednak życie, koncerny szybko podnosiły ceny, ale ceny paliw nie spadają tak szybko, jak rosły — i będą z nich schodzić bardzo wolno.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi