1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Na Allegro jedni sprzedają tę serię za 6 zł, a drudzy za 83,08 zł. Skąd ta różnica i kto tu zarabia?

Na Allegro jedni sprzedają tę serię za 6 zł, a drudzy za 83,08 zł. Skąd ta różnica i kto tu zarabia?

Dorabianie na Allegro na sprzedaży książek z serii Biblioteka Narodowa cieszy się coraz większą popularnością. Nie każdy jednak wie, że klucz do sukcesu stanowi m.in. oferowanie tytułów używanych, a ich wartość znacząco się różni. Dla przykładu „Treny” Kochanowskiego z BN kupimy teraz u jednego sprzedawcy za 6 zł, u innego zaś za 83,08 zł. Różnicę dyktują konkretne wydania i rodzaj oprawy.

BN-ki kupowane są w celach spekulacyjnych

Nasz artykuł sprzed jakiegoś czasu, dotyczący inwestowania w książki z serii Biblioteka Narodowa i ich sprzedaży na Allegro, cieszył się sporą popularnością. Głos w tej sprawie zabrało zresztą samo Wydawnictwo Ossolineum, publikując poniższy wpis na Facebooku.

Wzbogaciły go ciekawe fotografie książek ze wskazanej serii, przedstawiające tytuły, które stanowią celny komentarz do opisywanego zjawiska.

Wcześniejszy tekst na Bezprawniku dotyczył kupowania nowych pozycji z serii Biblioteka Narodowa w księgarniach i ich odsprzedaży ze sporym zyskiem po wyczerpaniu nakładu.

Nie wszyscy jednak wiedzą, że w podobny sposób można szukać perełek również wśród starszych edycji. Choć tu pułapką jest wiek, bo masowe, starsze wydania z PRL-u nieraz są warte grosze.

Twarda okładka i nowsze edycje – to się liczy

W przeszłości często zdarzało się tak, że ogromna część nakładu trafiała na rynek w miękkiej oprawie. Książek z twardą okładką przeważnie drukowano mniej, stąd nierzadko są one warte wielokrotnie więcej.

Dobry przykład z aktualnej oferty na Allegro to chociażby „Poezje wybrane” Leśmiana. Jak widać na poniższym screenie, cena egzemplarza w miękkiej oprawie wynosi 10,99 zł.

Tymczasem za książkę w twardej oprawie trzeba zapłacić aż 152,99 zł.

Upolowanie tej pozycji z twardą okładką w niskiej cenie, np. na Allegro, nie jest trudne. Wielu użytkowników platformy pozostaje bowiem nieświadomych tego, że książki z BN mogą mieć różną wartość, w zależności od rodzaju oprawy.

Niektórzy więc wystawiają poszukiwane egzemplarze, wyceniając je według zaniżonych stawek dla miękkiej okładki.

Kolejna kwestia dotyczy wydania. Zwykle obowiązuje tu prosta zasada: im nowsze, tym lepsze. Stąd np. „Treny” z 1969 roku kosztują zaledwie 6 zł.

Z kolei za edycję z 2009 roku trzeba zapłacić aż 83,08 zł.

Analogicznie jak we wcześniejszym przypadku nie brak antykwariatów, które wyceniają książkę wartą ponad 80 zł na kilka złotych. Wystarczy, że personel nie wie, że starsza edycja nie jest w tym przypadku właściwą podstawą do wyceny.

Należy pamiętać o fiskusie

Sprzedaż BN-ek stanowi metodę zarobkowania, z której należy się rozliczać. Przy niewielkiej skali może mieć zastosowanie nierejestrowana działalność gospodarcza.

Z powodu wysokiej ceny tych tytułów łatwo jednak przekroczyć limity, a wówczas konieczne staje się założenie pełnowymiarowej firmy. Ale to zwykle jest nieopłacalne.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover