- Bezprawnik -
- Na wesoło -
- Pan Jezus jak Świeżaki. Księgarnia katolicka sprzedaje maskotkę Chrystusa - za 100 złotych/sztuka
Pan Jezus jak Świeżaki. Księgarnia katolicka sprzedaje maskotkę Chrystusa - za 100 złotych/sztuka
Czy Jezus Chrystus powinien być przybliżanym najmłodszym w postaci pluszaka - takiego jak rozmaite misie, kucyki, owieczki czy Świeżak Kalafior Krzyś z Biedronki?
Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Niektórzy internauci nie kryją jednak oburzenia na widok najnowszego produktu w ofercie Dystrybucji Katolickiej, czyli księgarni specjalizującej się w sprzedaży książek oraz gadżetów o tematyce religijnej.
Jakkolwiek wprowadzenie do obrotu produktu tego typu może budzić pewnego rodzaju wątpliwości natury moralnej, raczej nie sposób jest w tym kontekście mówić o obrazie uczuć religijnych. Kodeks karny wskazuje:
Wydaje się jednak, że osoby powołujące się na tego typu interpretację przepisu cechuje daleko idąca nadwrażliwość na kwestie religijne i społeczne. To prawda, że Jezus Chrystus w religii katolickiej utożsamiany z postacią Boga, nie jest chyba najlepszym materiałem na przytulankę - często traktowaną przez najmłodszych z dużym brakiem poszanowania i należnego kultu religijnego. Ale też brak wyczucia sprzedawcy i producenta z całą pewnością nie sposób jeszcze uznać za celowe, obrazoburcze działanie mające na celu obrazę uczuć religijnych.
Pluszowy Pan Jezus, którego dzieci pokochają podczas zasypiania
W opisie pluszaka na stronie Dystrubucji Katolickiej czytamy jakie zadania może realizować pluszowy Pan Jezus:
Opis brzmi niczym rodem z Telezakupów Mango, gdzie prostym, niezbyt praktycznym gadżetom przypisuje się często magiczne właściwości. A w każdym razie bardzo naciągane.
Przybliżanie Boga brutto i netto
Główne kontrowersje wśród osób wypowiadających się w internecie budzi nie tylko fakt, iż sama zabawka może zostać uznana za nieco niesmaczną, co... Jej cena. O ile zarzucanie przytulance, że jest próbą żerowania na rodzicach o nieco bardziej dewotycznych skłonnościach nie wydaje się zarzutem trafionym - to ich prywatna sprawa, to jednak... Maskotka kosztuje 100 złotych (przeceniona ze 120). Reklamowana jest jako produkt dydaktyczny, który ma przybliżyć Boga. Jej skład w żadnym stopniu nie odróżnia jej od pluszaków sprzedawanych np. w Smyku, a na tle elitarnych przytulanek wygląda wręcz... przeciętnie.
Czy granice prawa zostały przekroczone? Nie wydaje mi się. Czy zostały przekroczone granice dobrego smaku? Obawiam się, że tak i to w kilku miejscach. Po pierwsze, gdy ktoś chce przybliżać Jezusa w taki sposób. Po drugie, gdy "przybliżanie" kosztuje 100 złotych brutto.
Fot. tytułowa: Dystrybucja Katolicka
zobacz więcej:
