- Bezprawnik -
- Technologie -
- Rejs wycieczkowcem może być bardzo drogi. Włączenie telefonu potrafi kosztować nawet 8000 zł
Rejs wycieczkowcem może być bardzo drogi. Włączenie telefonu potrafi kosztować nawet 8000 zł
Rejs wycieczkowcem po ciepłych morzach może kosztować sporo, ale nieoczekiwany wydatek może pojawić się także po włączeniu internetu w telefonie. Wystarczy, że smartfon połączy się z siecią satelitarną, aby rachunek za kilka minut korzystania z danych urósł do tysięcy złotych.
Roaming w UE nie działa na środku morza
W obecnych czasach prawie każdy operator oferuje w swoich pakietach darmowy roaming w UE bez dodatkowych opłat. Usługa polega na tym, że korzystanie z telefonu za granicą (na terenie Unii Europejskiej oraz w państwach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli Norwegii, Islandii i Liechtensteinie) nie wiąże się z żadnymi dopłatami. Innymi słowy: jeśli minuta połączenia kosztuje w Polsce 20 groszy, taka sama cena obowiązuje w Niemczech czy Norwegii. A jeśli masz ofertę z nielimitowanymi rozmowami i SMS-ami, to cieszysz się nielimitowanymi rozmowami i SMS-ami w UE i EOG.
Limity danych w roamingu unijnym
Nieco inaczej wygląda sprawa z internetem. Zazwyczaj operatorzy komórkowi oferują spory limit internetu w UE bez dodatkowych opłat, ale jest on mniejszy od krajowej paczki danych. Często można jednak liczyć na około 10–15 GB w UE, a w topowych (najdroższych) abonamentach transfer zagraniczny sięga nawet ponad 20 i 30 GB.
Trzeba jednak pamiętać, że obowiązuje on tylko na terenie Unii i w państwach EOG. Pułapki czyhają zresztą także bliżej domu — nawet roaming w górach potrafi zaskoczyć, jeśli telefon złapie sieć spoza Unii. Znam jednak historię, w której pewien wczasowicz nabił sobie naprawdę potężny rachunek.
Kilka minut połączenia z satelitą grozi rachunkiem nawet 8000 zł
Kilka lat temu znajomy opowiedział mi historię z rejsu, podczas którego jeden z pasażerów miał nabić rachunek na około 8000 zł. Kilkudniowa podróż musiała być dla 99,9 proc. pasażerów wielką frajdą i chyba tylko jedna osoba może czuć się rozczarowana.
Według relacji kolegi statek znalazł się wreszcie poza zasięgiem naziemnych sieci komórkowych. Właśnie wtedy musiało dojść do krótkotrwałej awarii Wi-Fi na pokładzie wycieczkowca, skoro znajomy pamięta, że wielu pasażerów zaczęło sprawdzać zasięg swoich telefonów. Przy okazji warto zresztą wiedzieć, czy korzystanie z publicznej sieci Wi-Fi jest bezpieczne. Wśród pasażerów znalazła się jedna osoba, która z dumą oznajmiła, że „ma zasięg". Ten błąd okazał się bardzo kosztowny.
Morska sieć komórkowa zamiast roamingu
Jego surfowanie po internecie trwało może tylko parę minut, aż osoba ta spostrzegła, że tak naprawdę połączyła się nie z anteną nadawczą innego operatora w roamingu, lecz z morską siecią komórkową korzystającą z łączności satelitarnej. Niestety osoba ta nie miała wcześniej wykupionej takiej usługi i nieświadomie korzystała z łącza według cennika. Okazało się, że taka „przyjemność" kosztowała ją jakieś 8000 zł (1 MB może kosztować kilkadziesiąt złotych!). Przez resztę wycieczki humor nieszczęsnego pasażera już tak nie dopisywał, jak na początku.
Reklamacja rachunku za internet satelitarny
Ostatecznie nie wiadomo, czy udało się odwołać od takiego rachunku. Kolega poznał tę osobę na rejsie i miał z nią styczność tylko przez te kilka dni oraz dowiedział się jedynie, że będzie próbował składać reklamację z tytułu „przypadkowego włączenia internetu". Gdy operator odrzuci takie pismo, pozostaje jeszcze pozasądowe rozwiązywanie sporów z operatorem. Nawet jeśli reklamacja się powiodła (w co osobiście wątpię), to i tak szkoda nerwów i całego rejsu.
Jak uniknąć wysokiego rachunku za telefon na wakacjach?
To tylko jeden i dość dosadny przykład na to, że na zagranicznych wycieczkach trzeba uważać, gdy korzystamy z telefonu komórkowego. Warto się zabezpieczyć przed dodatkowymi dopłatami, kupując np. zagraniczną kartę eSIM na okres, w którym będziemy przebywać w danym miejscu. Nie mając odpowiedniego pakietu, możemy narazić się na dopłatę rzędu kilkuset — albo i więcej — złotych. Rachunek za internet to zresztą niejedyna niespodzianka w podróży; równie dotkliwe bywają koszty leczenia za granicą na wakacjach.










