1. Bezprawnik -
  2. Prawo -
  3. Prawo uznaje cię za posiadacza cudzych śmieci. Wystarczy, że leżą na twojej ziemi

Prawo uznaje cię za posiadacza cudzych śmieci. Wystarczy, że leżą na twojej ziemi

Jeżeli ktoś podrzuca śmieci na czyjąś działkę, to ryzykuje karę oraz konieczność posprzątania po sobie. Co jednak jeśli sprawcy nie uda się wykryć? Wówczas właściciel sam będzie musiał uprzątnąć podrzucone odpady pod groźbą kary.

Zaśmiecanie cudzej posesji to wykroczenie. Przepisy dość surowo traktują tych, którzy śmiecą

Nikogo nie powinno zdziwić stwierdzenie, że śmiecenie jest karalne. W niewielkiej skali mamy do czynienia przede wszystkim z wykroczeniami z art. 146, 154 §2 oraz 162 kodeksu wykroczeń. Pierwsze dotyczy zaśmiecania miejsc publicznych, drugie cudzej posesji, a trzecie lasu. Gdy skala zaśmiecenia jest większa, musimy sięgnąć po przepisy ustawy o odpadach.

Wyobraźmy sobie jednak, że nie jesteśmy sprawcą żadnego czynu zabronionego związanego ze śmieciami. Segregujemy odpady, więc nie grożą nam kary za niesegregowanie śmieci, i trzymamy naszą posesję w stanie niemalże perfekcyjnego porządku. Nie narzekamy nawet na to, jak w praktyce działa system kaucyjny. Pewnego dnia budzimy się, a tu nagle ktoś postanowił wyrzucić swoje śmieci w samym środku naszego ogródka. Warto dodać: naprawdę dużo śmieci.

Sprawcy zaśmiecania cudzej nieruchomości grożą kary, ale to raczej nie pocieszy osoby, która musi ją posprzątać

Zapewne przeklniemy, niekoniecznie w duchu. Później powiadomimy policję. Wiemy już, że sprawca popełnia przynajmniej wykroczenie z art. 154 §2 kodeksu wykroczeń. Interesują nas paragrafy 2, 2a oraz 2b. Oto, co dokładnie mu grozi:

§ 2. Kto na nienależący do niego grunt polny wyrzuca kamienie, odpady, złom lub padlinę niebędące odpadami lub inne nieczystości, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych.

§ 2a. Usiłowanie wykroczenia określonego w § 2 oraz podżeganie do niego i pomocnictwo są karalne.

§ 2b. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 2 można orzec obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.

Warto zaznaczyć, że nie każde pozbycie się odpadów w cudzym miejscu zostanie tak zakwalifikowane — dyskusyjna bywa choćby kara za wyrzucanie śmieci do cudzego śmietnika.

Prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie uprzątnąć działki własnoręcznie

Teoretycznie w tym momencie moglibyśmy zakończyć rozważania. Sprawca naśmiecił nam do ogródka, więc musi za to zapłacić i jeszcze posprzątać naszą posesję. Problem w tym, że policja może nie wykryć sprawcy, a śmieci zostaną.

Nie bez powodu wspomniałem o dużej skali zaśmiecenia nieruchomości. Jeśli byłby to jeden worek z domowymi śmieciami, to moglibyśmy niechętnie rozwiązać problem własnoręcznie. Załóżmy jednak, że mamy do czynienia z ciężkimi odpadami budowlanymi, zużytą elektroniką, oponami, tekstyliami. Ciężkie, duże, wymagające wysiłku, czasu, a być może także specjalistycznego transportu.

Nieogrodzona działka na wsi i przy lesie to najczęstszy cel

W przypadku domowego ogródka w mieście taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Ryzyko znacząco wzrasta, gdy mamy do czynienia z nieogrodzoną działką gdzieś na wsi, albo wręcz na obrzeżu jakiegoś lasu — zaśmiecanie prywatnego lasu opisywaliśmy zresztą na przykładzie właściciela, któremu z pomocą przyszła fotopułapka. Ktoś wyrzucający swoje śmieci mógł nawet nie chcieć zrobić nam na złość, ale po prostu pozbyć się własnego problemu możliwie tanio.

W takiej sytuacji nagle okazuje się, że mamy nielegalne składowisko odpadów na terenie nieruchomości. Teraz to my mamy obowiązek jego uprzątnięcia.

W świetle prawa jesteśmy posiadaczem podrzuconych odpadów

Wracamy do ustawy o odpadach. Wspomniany wyżej obowiązek wynika wprost z treści jej art. 26 ust. 1:

Posiadacz odpadów jest obowiązany do niezwłocznego usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania.

Z zastrzeżeniem art. 26a, w przypadku nieusunięcia odpadów zgodnie z ust. 1, wójt, burmistrz lub prezydent miasta, w drodze decyzji wydawanej z urzędu, nakazuje posiadaczowi odpadów usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania, z wyjątkiem przypadku, gdy obowiązek usunięcia odpadów jest skutkiem wydania decyzji o cofnięciu decyzji związanej z gospodarką odpadami, stwierdzenia nieważności, uchylenia lub wygaśnięcia decyzji związanej z gospodarką odpadami. [...]

Domniemanie z art. 3 pkt 19 ustawy o odpadach można wzruszyć tylko w jeden sposób

Ktoś mógłby w tym momencie stwierdzić, że przecież nie jesteśmy żadnym posiadaczem odpadów. Ustawowa definicja tego pojęcia niestety nie podziela takiej interpretacji. Znajdziemy ją w art. 3 pkt 19), zgodnie z którym:

Ilekroć w ustawie jest mowa o: [...] 19) posiadaczu odpadów - rozumie się przez to wytwórcę odpadów lub osobę fizyczną, osobę prawną oraz jednostkę organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej będące w posiadaniu odpadów; domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi jest posiadaczem odpadów znajdujących się na nieruchomości; [...]

Wspomniane domniemanie możemy wzruszyć, jeśli uda się – nam albo policji – wskazać osobę, która nam te śmieci podrzuciła na teren nieruchomości. Dopóki ustalenie jej personaliów jest niemożliwe, dopóty to my będziemy posiadaczem odpadów i to my musimy się ich pozbyć.

Koszt usunięcia podrzuconych odpadów obciąża właściciela nieruchomości

Jak się łatwo domyślić, to my zapłacimy za usunięcie podrzuconych nam odpadów. Pytanie brzmi: co dalej? O jakimkolwiek wsparciu finansowym możemy zapomnieć — dofinansowanie usuwania odpadów przysługuje w praktyce wyłącznie podmiotom publicznym, nie osobom fizycznym. Po usunięciu śmieci na własny koszt możemy domagać się zwrotu pieniędzy od sprawcy zaśmiecenia, o ile uda się go ustalić.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover