- Bezprawnik -
- ecommerce -
- Polacy oszukują sklepy internetowe na potęgę. Jedna praktyka bije rekordy popularności
Polacy oszukują sklepy internetowe na potęgę. Jedna praktyka bije rekordy popularności
Polacy uwielbiają kupować produkty w internecie. Z badania dla Fundacji Polska Bezgotówkowa wynika, że minimum raz w miesiącu zakupów online dokonuje 77 proc. Polaków powyżej 18. roku życia. Okazuje się jednak, że to, iż Polacy lubią zakupy przez internet, ma też swoje złe strony. Klienci oprócz tego, że kochają zakupy w internecie, uwielbiają także oszukiwać na zwrotach towarów.
Oszustwa przy zwrotach w e-commerce stają się coraz większym problemem
Z badania Ravelin przeprowadzonego wśród ponad 6 tys. konsumentów na trzech dużych europejskich rynkach wynika, że klienci wykazują się niezwykłą kreatywnością przy oszukiwaniu na zwrotach w ecommerce.
Przypomnijmy: zwrot towaru kupionego przez internet to ustawowe prawo konsumenta, z którego można skorzystać w ciągu 14 dni i bez podawania przyczyny.
Nadużycia przy zwrotach: Wielka Brytania, Francja i Niemcy
27 proc. badanych otwarcie przyznaje się do nadużywania zasad zwrotów. Z badania wynika, że najgorzej sytuacja wygląda w Wielkiej Brytanii. Tam 37 proc. konsumentów dopuściło się nadużyć związanych ze zwrotami produktów. Trochę lepiej jest we Francji – 33 proc. i w Niemczech – 25 proc.
Sztuczna inteligencja jako narzędzie wyłudzeń w sklepach internetowych
Tutaj z przytupem weszła oczywiście także sztuczna inteligencja — oszuści wykorzystują AI między innymi do tworzenia podrobionych obrazów, stosowanych następnie jako dowody uzasadniające roszczenia wobec sprzedawcy.
Wardrobing, czyli odsyłanie odzieży używanej np. jeden raz
Do jakich czynności przyznają się w badaniu konsumenci? Przede wszystkim do tzw. wardrobingu. To praktyka, która polega na zakupie produktu (najczęściej odzieży lub obuwia) z zamiarem krótkotrwałego użycia – na przykład na jedno wyjście. Klient nie odrywa metek, a następnie zwraca towar do sklepu jako nieużywany w celu odzyskania pełnej kwoty pieniędzy. Sprzedawca może w takiej sytuacji dochodzić rekompensaty za zmniejszenie wartości rzeczy, ale musi to najpierw wykazać.
Fikcyjne zgłoszenia o niedostarczeniu przesyłki
Klient często także oszukuje sklep, mówiąc, że przesyłka nie dotarła, aby otrzymać kolejny produkt albo odzyskać pieniądze. Problem w tym, że zagubiona paczka naprawdę się zdarza, a sprzedawca rzadko ma jak zweryfikować takie zgłoszenie. Sklepy często otrzymują też uszkodzony lub podrobiony egzemplarz np. odzieży.
Osoby wielokrotnie nadużywające systemu zwrotów to coraz większy problem dla sklepów
Badanie Ravelin porusza także kwestię osób, które wyspecjalizowały się w oszustwach dotyczących zwrotów towarów.
20 proc. osób często nadużywających systemu zwrotów deklaruje dokonywanie zakupów online z zamiarem ich późniejszego zwrócenia, podczas gdy w całej grupie badanych odsetek ten wynosi zaledwie 3 proc.
Dodatkowo 25 proc. osób często nadużywających systemu uzyskało zwrot środków za rzekome niedostarczenie towaru, podczas gdy w całej grupie badanych odsetek ten wyniósł zaledwie 5 proc.
Badanie pokazuje także, że 45 proc. osób często nadużywających zasad zwrotu kupiło więcej produktów, niż faktycznie chciało, aby skorzystać z ofert dla klientów wydających więcej (takich jak darmowa wysyłka czy bezpłatny zwrot), z zamiarem późniejszego zwrócenia nadmiarowych artykułów – podczas gdy w całej grupie badanych odsetek ten wyniósł zaledwie 10 proc.
„Skoro uchodzi mi to na sucho, to czemu nie?”. W ten sposób myśli duża rzesza osób oszukujących sklepy
Trudno wejść w psychikę osoby, która zajmuje się oszustwami w ecommerce praktycznie „na pełen etat”.
Jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że jeżeli ktoś raz zdecyduje się zwrócić używany produkt i zgłosić fikcyjny problem z przesyłką albo otrzyma zwrot pieniędzy mimo nieprawdziwego zgłoszenia i nie poniesie z tego tytułu żadnych konsekwencji, bariera przed powtórzeniem takiego samego zachowania drastycznie spada.










