Każdy może dostosować formę CV do tego, co chce o sobie napisać
Dla przykładu jedni operują datami rocznymi, a inni podchodzą do tego bardziej szczegółowo, z rozbiciem na miesiące. W takiej sytuacji stosunkowo krótkie doświadczenie, np. w pracy sezonowej, może wyglądać tak, jakby trwało znacznie dłużej.
Podobnie bywa z nazwami firm. Zdecydowana większość osób je podaje. W niektórych przypadkach zastępują je jednak bardziej ogólne formuły, jak korporacja, prywatny sklep czy rodzinne przedsiębiorstwo.
Czy McDonald’s to korpo?
Określenie „praca w korporacji” najczęściej oznacza zajęcie umysłowe w centrali lub w jednym z oddziałów dużej, międzynarodowej firmy. Choć McDonald’s jest właśnie takim przedsiębiorstwem, to zatrudnienie bezpośrednio w jego restauracji nie stanowi takiego doświadczenia w ścisłym sensie tego słowa.
Podobnych nadużyć w CV można wymienić znacznie więcej. Dotyczą one chociażby znajomości języków obcych. Wiele osób ma też problem z przedstawieniem swojego hobby.
Stąd w rubryce tej często wpisywane są ogólne formuły, takie jak np. film, książka i sport, które niewiele mówią o kandydacie. Popularne nadużycie to również dopasowywanie do profilu firmy zainteresowań, jakich starający się o pracę nie posiada.
Kandydat musi umieć ustosunkować się do wszystkich danych przedstawionych w curriculum vitae
Jeśli McDonald’s stanowi dla niego korporację, warto przemyśleć kwestię rozmowy o pracy w tej firmie postrzeganej w takiej właśnie perspektywie. Wbrew pozorom może to mieć sens.
McDonald’s realizuje bowiem liczne procedury w obsłudze klienta, które są typowe dla korporacji, i musi je znać także szeregowy pracownik fast foodu.
Z kolei w rubryce poświęconej zainteresowaniom najlepiej wpisać to, co naprawdę nas pasjonuje. Powielanie w niej popularnych treści utrudnia wyróżnienie się na tle innych.
Kiedy wskazanie przeczytanej książki to problem
W związku z tym jedna z rekruterek przedstawiła ciekawą historię. Każdą osobę, która zadeklarowała jako swoje hobby czytanie książek, pytała o ostatnio poznany tytuł.
W odpowiedzi często słyszała pełne nerwów milczenie. Nieco łatwiej na szczęście bywało z obejrzanym niedawno filmem i ulubionym sportem, choć wypowiedzi na ten temat rzadko były wyrazem autentycznie wyglądających zainteresowań.
Choć kreowanie siebie w CV na kogoś, kim nie jesteśmy, może się wydawać kuszące, naraża to na utratę wiarygodności w oczach przyszłego szefa czy rekrutera. Doświadczenie zawodowe zawsze lepiej opisać precyzyjnie, nie stosując ogólników i manipulowania faktami.
Jeśli kandydat nie chce przyznać się do pracy w McDonald’s czy do posiadanego hobby, to nasuwa się pytanie, na ile będzie rzetelny w wykonywanych obowiązkach.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj