1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Kupujemy coraz mniej na Temu i AliExpress. Cła UE na Chiny spełniły swoją funkcję

Kupujemy coraz mniej na Temu i AliExpress. Cła UE na Chiny spełniły swoją funkcję

Polacy pokochali Temu i AliExpress za możliwość kupowania niemal wszystkiego za kilka złotych. Chińskie platformy zadomowiły się w naszych umysłach, jednak ta miłość jest wystawiana na próbę. Nowe unijne opłaty za zakupy spoza UE sprawiają, że sprowadzanie tanich produktów z Chin przestaje być tak opłacalne, jak dotychczas. Pierwsze dane pokazują już wyraźny spadek liczby przesyłek. Czy to początek końca zakupowego boomu na Temu i AliExpress?

Czy cła oznaczają trwały odwrót od kupowania na Temu, AliExpress i innych chińskich platformach?

Zdaje się, że działania UE, mające na celu ograniczenie zalewu chińskich produktów na rynek europejski, przynoszą widoczne skutki.

Unia Europejska wprowadziła dwie dodatkowe opłaty:

  • Od 1 lipca 2026 r. – 3 euro (ok. 13 zł) za towary w przesyłkach spoza UE o wartości do 150 euro;
  • od 1 listopada 2026 r. – dodatkowe 2 euro (ok. 9 zł) opłaty manipulacyjnej.

Co istotne, opłata 3 euro jest naliczana od kategorii towarów, a nie od całej paczki. Jeśli w przesyłce znajdują się cztery różne kategorie produktów, opłata może wynieść 12 euro. Nowe opłaty to przy okazji pożywka dla oszustów, bo SMS o opłacie celnej stał się jednym z ich ulubionych haczyków.

Nie zapominajmy przy tym, że Temu od jakiegoś czasu daje szerokie możliwości wejścia na nowe rynki dla polskich przedsiębiorców.

Trzeba było radykalnych rozwiązań, żeby zatrzymać zalew produktów z Państwa Środka

Nie chcę wyjść na hipokrytę, gdyż co jakiś czas kupuję na Temu lub AliExpress. Robię to jednak, jak mawiał klasyk, „nie ciesząc się”. Podświadomie wiem, że dokładam cegiełkę do powolnego upadku europejskich sklepów i dostawców. Zdaję sobie sprawę, że jestem pewnie w mniejszości, gdyż wielu kupujących nie zaprząta sobie głowy tego typu dylematami. Nawet wtedy, gdy trafiają im się podróbki narzędzi z AliExpress i Temu.

Pomimo że cła ostatnio zaczęły kojarzyć nam się negatywnie z powodu polityki Donalda Trumpa, w przypadku UE przyniosły nadzwyczajny skutek. Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, od momentu wprowadzenia ceł liczba paczek trafiających z Chin do UE zmniejszyła się o 60% do 555 mln.

Biorąc pod uwagę Polskę, spadek jest również widoczny. Na początku roku do Polski miesięcznie trafiało ponad 4 mln przesyłek. W sierpniu ta liczba spadła do 2 mln, a we wrześniu było to już 1,8 mln.

Polacy jednak nie dają za wygraną i nadal chcą kupować na chińskich platformach

Mimo że z danych wynika, że liczba paczek z Chin po wprowadzeniu ceł wyraźnie spada, z raportu UCE Research cytowanego przez „Rz” wynika, że 79,7% Polaków deklaruje, że nowe opłaty nie zniechęciły ich do zakupów na chińskich platformach.

Jak podaje dziennik, w ciągu sześciu miesięcy zakupów na jednej z trzech największych chińskich platform dokonało około 17,3 mln Polaków, a szacowana wartość sprzedaży na tych platformach w ciągu 12 analizowanych miesięcy mogła wynieść około 11,6 mld zł.

O końcu chińskich platform na razie nie ma co mówić. Jednak czy trend spadkowy będzie się utrzymywał?

Na razie trudno mówić o końcu popularności Temu, AliExpress czy Shein, ale zakupowy entuzjazm wyraźnie słabnie. Do dalszego spadku na pewno przyczyni się także kolejna, nowa opłata za zakupy spoza UE, obowiązująca od 1 listopada we wszystkich krajach Unii Europejskiej.

Według mnie jeszcze długo nasze społeczeństwo będzie przychylnym okiem patrzeć na zakupy w Chinach, gdyż główną rolę gra tutaj nie tylko cena towarów, ale także przyzwyczajenie, budowane w nas od wielu lat. Na patriotyzm konsumencki przy takich cenach mało kto ma ochotę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover