1. Home -
  2. Dobre wiadomości -
  3. Reklamacje są łatwiejsze, niż myślisz. I po prostu się opłacają

Reklamacje są łatwiejsze, niż myślisz. I po prostu się opłacają

W dzisiejszych czasach procedury w sklepach stają się coraz bardziej przyjazne klientom. Gdy z towarem coś jest nie tak, reklamacje często są rozpatrywane pozytywnie. Zwłaszcza przez duże firmy.

Czasy, w których reklamacje niemal z zasady rozpatrywano negatywnie, odchodzą do przeszłości

Sklepy, zwłaszcza te reprezentujące znane zachodnie marki, jakie w Polsce dominują, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów. A ci chcą bezpiecznie robić w nich zakupy.

I mieć pewność, że gdy dany produkt nie będzie spełniał swojej funkcji, otrzymają bezproblemowo zwrot pieniędzy lub zostanie on wymieniony na nowy.

Obecnie składanie reklamacji jest coraz prostsze

Podstawowy wymóg, aby w ogóle można było ją złożyć, stanowi posiadanie dowodu zakupu. Na ogół mamy do niego bezproblemowy dostęp, gdy dany towar nabyliśmy przez internet.

Firmy coraz rzadziej wkładają do przesyłek tradycyjne paragony, a zamiast tego wysyłają nam faktury drogą elektroniczną.

Nieco większego wysiłku wymaga zapanowanie nad dowodami zakupów zrealizowanych stacjonarnie. Wówczas najlepiej dysponować otrzymanym wtedy paragonem lub fakturą.

Nie jest to jednak sztywny wymóg, bo równie dobrze możemy udokumentować zakup potwierdzeniem płatności kartą, które z łatwością wyszukamy w bankowości elektronicznej.

Towar mamy prawo reklamować do dwóch lat od nabycia

Szanując swój czas, każdy z nas sam powinien ustalić, od jakiej kwoty opłaca mu się to robić. W końcu reklamacja kubka za 10 zł, który pękł pod wpływem gorącej wody, może być niewarta naszych starań, a spodni za 100 zł już tak.

Dobrą praktyką jest trzymanie paragonów dokumentujących nasze zakupy powyżej pewnej sumy w jednym miejscu i ich przegląd raz na jakiś czas. A jeszcze lepiej zamiast nich prosić o faktury imienne, które nie tracą na czytelności.

Postawę do reklamacji stanowią również drobne wady

Gdy ją składamy, towar wcale nie musi być ewidentnie zdefektowany od samego od początku. Mamy do tego prawo również wtedy, gdy np. w działaniu nabytego przez nas blendera ujawniła się niewielka usterka – i to dopiero w 23. miesiącu, odkąd go posiadamy.

Albo wówczas, kiedy skórzana torebka zacznie się odbarwiać po niecałych dwóch latach. W przypadku sieciówek, jak np. Biedronka czy H&M, często bywa tak, że rozpatrują pozytywnie reklamacje nawet wtedy, gdy można odnieść wrażenie, że dany produkt nie tyle jest wadliwy, co naturalnie się zużył.

W sumie więc nierzadko mamy szansę nacieszyć się jakimś sprzętem albo dodatkiem do odzieży, a później otrzymać za niego zwrot pieniędzy. Nie wydaje się to jednak nieetyczne.

Składając reklamacje również w takich przypadkach, wysyłamy jasny sygnał do producentów, by wytwarzane przez nich towary były wyższej jakości. W końcu mamy święte prawo do tego, żeby służyły nam one przez lata.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi