- Bezprawnik -
- Zakupy -
- Czy Biedronka złamała prawo? Klient ze Słupska żąda interwencji UOKiK
Czy Biedronka złamała prawo? Klient ze Słupska żąda interwencji UOKiK
Do naszej redakcji trafił list konsumenta ze Słupska, który postanowił stoczyć batalię z Jeronimo Martins Polska – właścicielem sieci Biedronka. Spór dotyczy zakupu alkoholu po godzinie 22:00 i tego, czy sklep miał prawo odmówić sprzedaży.

Pismo, które klient wysłał do sieci handlowej i do instytucji nadzorczych, brzmi jak mieszanina prawniczego żargonu i emocjonalnego manifestu. Ale wbrew pozorom dotyka realnego problemu: gdzie zaczyna się, a gdzie kończy umowa sprzedaży i jak interpretować lokalne przepisy ograniczające handel alkoholem.
"Umowę zawarłem przy koszyku"
Autor listu twierdzi, że umowa sprzedaży została zawarta w momencie, gdy o 21:30 włożył alkohol do koszyka. Skoro sklep działał do 23:30, to - jego zdaniem - nie miał prawa blokować płatności przy kasie. Klient powołuje się na Kodeks cywilny, ustawę o prawach konsumenta, a nawet na swobodę przepływu towarów z Traktatu o funkcjonowaniu UE. Według niego lokalna uchwała Rady Miejskiej w Słupsku nie może ograniczać „podstawowych praw obywatela UE” i nie ma mocy, by zmienić ustawowe reguły sprzedaży.
W jego narracji cała odpowiedzialność spada na Biedronkę: skoro miasto zakazało sprzedaży alkoholu po 22:00, to sklep powinien był tak zorganizować ekspozycję i kasy, aby konsument nie był wprowadzany w błąd.
Co mówi prawo?
Tutaj trzeba zejść na ziemię. W polskim systemie prawnym nie jest tak, że włożenie towaru do koszyka oznacza zawarcie umowy sprzedaży. To dopiero oferta zakupu – klient składa propozycję, którą sklep może przyjąć albo odrzucić przy kasie. Momentem zawarcia umowy jest dopiero zgodne oświadczenie woli obu stron, czyli zazwyczaj „piknięcie” kasjera i finalizacja transakcji.
Z tego powodu sądy w Polsce od lat konsekwentnie uznają, że sklep ma prawo odmówić sprzedaży – np. gdy towar jest wadliwy, gdy brakuje go na stanie, albo gdy zachodzą przepisy szczególne. A takie właśnie wprowadzają uchwały rad gminnych ograniczające handel alkoholem w godzinach nocnych.
Podstawa prawna to ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zgodnie z nią rada gminy może ustalić, w jakich godzinach sprzedaż alkoholu jest zabroniona. Takie przepisy obowiązują w wielu polskich miastach – od Warszawy, przez Kraków, aż po Słupsk. I są w pełni legalne, bo ustawodawca przyznał samorządom takie kompetencje.
A co z unijną swobodą przepływu towarów?
Tutaj argument klienta ze Słupska również się sypie. Swoboda przepływu towarów w UE dotyczy zakazu wprowadzania barier handlowych między państwami członkowskimi. Nie ma nic wspólnego z lokalnymi godzinami sprzedaży alkoholu. To, że sklep w Polsce nie może sprzedać wódki o 22:05, nie narusza reguł wspólnego rynku.
Czy klient ma w ogóle rację?
Można mu przyznać jedno – z punktu widzenia konsumenta sytuacja faktycznie jest frustrująca. Sklep jest czynny do 23:30, półki uginają się od alkoholu, klient wrzuca piwo do koszyka przed 22:00, a mimo to przy kasie spotyka go odmowa. Problem leży w organizacji: niektóre sieci zamykają specjalne działy z alkoholem punktualnie o 22:00, inne wywieszają jasne komunikaty, że sprzedaż kończy się o określonej godzinie. Biedronka – jak widać – woli blokować transakcje na kasie, co budzi wrażenie chaosu i arbitralności.
Ale od strony prawnej nie ma wątpliwości: sklep działa zgodnie z uchwałą rady miejskiej i ustawą. Konsument nie ma tu pola do wygranej przed UOKiK czy Inspekcją Handlową.
Lekcja dla sieci handlowych
Choć argumentacja klienta brzmi jakby jednak udało się gdzieś kupić alkohol, to sieci handlowe powinny wyciągnąć wnioski. Jeżeli sklep jest otwarty do 23:30, a alkohol sprzedaje się tylko do 22:00, trzeba to jasno komunikować. Transparentne oznaczenia przy wejściu, komunikaty głosowe w sklepie czy blokada samego działu z alkoholem ograniczyłyby takie sytuacje.
Oryginalny list do Jeronimo Martins (właściciela Biedronki), który konsument ze Słupska zdecydował się udostępnić naszej redakcji.
Szanowni Państwo
Jeronimo Martins Polska w pierwszej kolejności obowiązuje Traktat UE (swoboda przepływu towarów), Ustawa o Kodeks Cywilny i Ustawa o prawach konsumenta,
żaden przepis niższego rzędu typu Uchwała Rady Miejskiej w Słupsku nie może znieść lub zmienić powyższych przepisów, Państwa obowiązków, ale równiez praw Konsumenta.
Po drugie zawarcie umowy między Konsumentem a Jeronimo Martins Polska - wzięcie produktu z półki i włożenie do koszyka - nastąpiło o g. 21.30!
W koszyku był pełen zakres produktów od żywności przez prasę po alkohol i Państwa kasa odmówiła przyjęcia płatności za wszystkie produkty, co jest naruszeniem w/w przepisów prawa.
Zawarliśmy umowę kupna-sprzedaży na wszystkie produkty i Jeronimo Martins Polska nie ma prawa decydować czy dany produkt mam wyjąć z koszyka czy nie, Jeronimo Martins Polska nie ma prawa decydować za co chcę lub nie chcę zapłacić!
To jest moje indywidualne prawo wynikające z USTAW, które może być zmienione lub ograniczone TYLKO I WYŁĄCZNIE USTAWĄ.
Uchwałą Rady Miejskiej w Słupsku nie można ograniczyć podstawowych praw obywatela UE wynikających z Traktatu UE czy USTAW.
Uchwała Rady Miejskiej w Słupsku nakłada na Jeronimo Martins Polska obowiązek usunięcia alkoholu ze sklepu po g. 22.00 (jeżeli sklep jest czynny po 22.00) lub zamknięcia jego sprzedaży na specjalnym stoisko z kontrola wejście/wyjście. To Państwa problem że nie macie dostosowanych stoisk do sprzedaży alkoholu i trzymacie większość na paletach!
Powtórze więc jeszcze raz, żadne prawo w UE nie pozwala Jeronimo Martins Polska decydować za Konsumenta i o moim wyborze Konsumenta! Odmawiając sprzedaży produktu włożonego do koszyka o g. 21.30 w sklepie czynnym do g. 23.30 naruszacie traktat UE i ustawy oraz…. tą na którą się powołujecie czyli uchwałę rady miejskiej w Słupsku!
Każdorazową odmowę przyjęcia płatności od zawartej umowy kupna-sprzedaży będę dokumentował fotograficznie zgłaszał do UOKiK oraz WIIH w Gdańsku,
aż dostosujecie godziny pracy sklepu albo sam sklep do warunków lokalnych.
Tak więm to kosztuje, ale to już Jeronimo Martins Polska problem, macie dość pracowników w Słupsku i było dość czasu aby Radzie Miejskiej w Słupsku uświadomić że powinna pomyśleć zanim coś uchwali.
Ponownie wzywam zarówno UOKiK jak WIIH w Gdańsku do przeprowadzenia stosownych kontroli we wszystkich wskazanych przez Jeronimo Martins Polska sklepach (lista ponieżej), zwykle piątek i sobota czynne są dłużej do 23.00 lub 23.30.
UOKiK oraz WIIH przypominam że wszystkie lokalne sklepy ograniczyły czas pracy albo stworzyły specjalne stoiska czynne do 22.00!
Było więc dośc czasu aby Jeronimo Martins Polska dostosowało również swoje sklepy!
Konsument ze Słupska
zobacz więcej:
31.05.2026 8:31, Piotr Janus
31.05.2026 8:05, Aleksandra Smusz
31.05.2026 8:02, Rafał Chabasiński
31.05.2026 7:45, Rafał Chabasiński
31.05.2026 6:28, Rafał Chabasiński
30.05.2026 20:14, Rafał Chabasiński
30.05.2026 13:15, Miłosz Magrzyk
30.05.2026 11:27, Piotr Janus
30.05.2026 11:11, Rafał Chabasiński
30.05.2026 10:42, Rafał Chabasiński

Minimalna temperatura w szkole jest, maksymalnej nie ma. Tak prawo zostawia dzieci w 30-stopniowych klasach
30.05.2026 9:23, Piotr Janus
30.05.2026 8:25, Piotr Janus
30.05.2026 7:33, Mariusz Lewandowski
30.05.2026 7:17, Jakub Bilski
30.05.2026 6:39, Rafał Chabasiński
30.05.2026 2:34, Mariusz Lewandowski

„U mnie działa” to najdroższe zdanie w biznesie. Jak przestać być domorosłym informatykiem w swojej firmie?
29.05.2026 16:04, Aleksandra Smusz

Skarbówka masowo sprawdza paragony i wykrywa coraz więcej nadużyć. Tych przedsiębiorców kontroluje najczęściej
29.05.2026 15:11, Marek Śmigielski

Lokata w euro 2,5 proc. i limit 150 tys. EUR. Drugiej takiej oferty na polskim rynku raczej nie spotkacie
29.05.2026 14:34, Filip Dąbrowski
29.05.2026 14:26, Joanna Świba
29.05.2026 13:42, Marcin Szermański
29.05.2026 12:59, Joanna Świba
29.05.2026 12:23, Aleksandra Smusz
29.05.2026 11:52, Edyta Wara-Wąsowska
29.05.2026 11:19, Marek Śmigielski
29.05.2026 10:41, Edyta Wara-Wąsowska
29.05.2026 9:47, Mateusz Krakowski

























