1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Sąsiad zalewa ci działkę? Gmina może kazać mu to cofnąć — ale pieniędzy raczej nie zobaczysz

Sąsiad zalewa ci działkę? Gmina może kazać mu to cofnąć — ale pieniędzy raczej nie zobaczysz

Choć coraz częściej mówimy o niedoborach wody, to w wielu przypadkach problemem może być jej nadmiar. Zwłaszcza wówczas, gdy woda pochodzi z działki sąsiada i regularnie zalewa naszą posesję. To sytuacja mocno patowa, a jej rozwiązanie nie zawsze należy do najprostszych.

Woda na działce – skąd bierze się problem?

Woda zalegająca na naszej działce to często kwestia wysokich wód gruntowych, które ujawniają się szczególnie po obfitych czy nawalnych opadach deszczu. Nie brak jednak sytuacji, w których woda zalegająca przed domem czy na podjeździe nie jest w żaden sposób przez nas zawiniona – co więcej, w wielu przypadkach to sprawka naszych sąsiadów.

Woda spływająca z sąsiednich gruntów to często podstawa do bardzo poważnych sporów sąsiedzkich. Zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki i jednoznacznie obarczymy winą sąsiada, warto jednak ustalić, skąd naprawdę bierze się woda. Często o jej nadmiernej ilości decyduje bowiem naturalny spływ wynikający z położenia działek, gdy nasza nieruchomość leży po prostu niżej.

Najczęstsze przyczyny zalewania działki przez sąsiada

W wielu przypadkach dzieje się to jednak ze względu na zewnętrzną ingerencję człowieka. Najpopularniejszą sytuacją jest zmiana ukształtowania terenu u sąsiada, np. poprzez podniesienie działki, nasyp czy utwardzenie podjazdu lub tarasu. Problemem może być także wybudowanie ogrodzenia z podmurówką, które powoduje gromadzenie wody w jednym miejscu – a choć budowa ogrodzenia zwykle nie wymaga pozwolenia, nie oznacza to, że płot może szkodzić sąsiedniej nieruchomości.

Problemy powoduje także zasypanie lub zablokowanie rowu, przepustu albo drenażu, którymi wcześniej woda swobodnie spływała. Warto przy tym pamiętać, że właściciel działki nie może swobodnie ingerować w gospodarkę wodną na swoim terenie – np. zasypanie naturalnego zbiornika wodnego wymaga pozwolenia wodnoprawnego. Wynika to również z tego, kto jest właścicielem wód w Polsce – znaczna ich część należy bowiem do Skarbu Państwa. Nieco mniej przyjemni sąsiedzi decydują się w niektórych przypadkach na odprowadzanie wody z rynien lub drenażu wprost na naszą działkę. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że samorządy ruszyły z kontrolami deszczówki i coraz uważniej sprawdzają, gdzie trafia woda opadowa z posesji.

Art. 234 Prawa wodnego – co mówi przepis o odpływie wód opadowych?

Prawo w tych przypadkach jest bardzo konkretne. Podstawowy przepis to art. 234 ustawy Prawo wodne. Zgodnie z nim właściciel gruntu nie może zmieniać kierunku i natężenia odpływu wód opadowych lub roztopowych ani kierunku odpływu wód ze źródeł ze szkodą dla gruntów sąsiednich, a także odprowadzać wód i wprowadzać ścieków na grunty sąsiednie.

Przepis nakłada też obowiązek aktywnego działania. Właściciel musi usunąć przeszkody i zmiany w odpływie wody, które powstały na jego gruncie przez przypadek lub działanie osób trzecich, jeśli szkodzą sąsiednim gruntom. Sąsiad nie może więc zasłaniać się tym, że nie on jest sprawcą (np. zawaliła się skarpa albo poprzedni właściciel zrobił nasyp). To nie ma żadnego znaczenia w kontekście ustalania winy.

Warto także wspomnieć, że równolegle z Prawem wodnym do głosu dochodzą przepisy o ochronie własności z Kodeksu cywilnego. Art. 144 k.c. nakazuje właścicielowi powstrzymywać się od działań, które zakłócałyby korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Tak zwane immisje – czyli oddziaływania z jednej nieruchomości na drugą – obejmują m.in. przenikanie cieczy na grunt sąsiada, a jako przykład podaje się wprost zalewanie sąsiadów przez własne działanie.

Z kolei art. 222 § 2 k.c. daje roszczenie negatoryjne, czyli żądanie zaniechania naruszeń i przywrócenia stanu zgodnego z prawem – przysługuje ono właścicielowi przeciwko osobie, która narusza jego własność w inny sposób niż przez pozbawienie go faktycznego władztwa nad rzeczą. Art. 415 k.c. pozwala natomiast żądać naprawienia szkody, jeśli sąsiad ponosi winę za zalewanie.

Zalewanie działki przez sąsiada – wniosek do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta

Podstawą działania w takich sytuacjach jest skierowanie odpowiedniego wniosku do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Wystarczy pismo z opisem sytuacji, wskazaniem działek, dokumentacją zdjęciową i żądaniem wydania decyzji na podstawie art. 234 ust. 3 Prawa wodnego.

Jeśli nasze przypuszczenia znajdą potwierdzenie (chociażby na podstawie analizy hydrologicznej), organ gminy z urzędu lub na wniosek wydaje decyzję nakazującą przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, wyznaczając termin ich wykonania. Co jednak istotne, decyzja tego organu nakazuje wyłącznie usunięcie przyczyny, ale nie odnosi się w jakikolwiek sposób do kwestii odszkodowania.

Powództwo do sądu cywilnego to droga do odszkodowania

Znacznie większe możliwości w tej sprawie otwiera wniesienie powództwa do sądu cywilnego. W tym wypadku możemy jednocześnie żądać usunięcia przyczyn problemów wodnych, a także odszkodowania za poniesione straty. Co więcej, sąd może zdecydować się na zabezpieczenie powództwa na czas procesu, jeśli szkoda wciąż rośnie. Rzecz jasna ta droga jest dłuższa i generuje wyższe koszty, ale daje możliwość pełnego rozwiązania problemu – zwłaszcza wówczas, gdy chcemy uzyskać odszkodowanie od sąsiada.

W niektórych sytuacjach konieczne będzie także zwrócenie się do lokalnego nadzoru budowlanego lub spółki wodnej. W sytuacji, gdy sprawa dotyczy cieków wodnych, organem odpowiedzialnym są z kolei Wody Polskie.

Czy wejście na cudzą działkę w celu usunięcia przyczyny zalania jest dozwolone?

Usunięcie przyczyny zalewania bywa w praktyce trudne, gdy wymaga prac przy samej granicy albo po stronie sąsiada. Warto wiedzieć, że przepisy przewidują tu dwa różne tryby. Art. 47 Prawa budowlanego dotyczy planowanych robót budowlanych i wymaga formalnej procedury, natomiast art. 142 Kodeksu cywilnego dotyczy nagłych zagrożeń – w sytuacji takiej jak pęknięta rura zalewająca sąsiedni budynek na cudzą posesję można wejść od razu, a właścicielowi przysługuje wówczas prawo do żądania naprawienia szkody. Gdy zaś inwestor musi wykonać prace, które wymagają wejścia na teren sąsiada, przepisy Prawa budowlanego przewidują możliwość skorzystania z tzw. niezbędnej potrzeby, także bez zgody właściciela sąsiedniej nieruchomości – pod warunkiem spełnienia ustawowych wymogów. W praktyce oznacza to nowy obowiązek dla właścicieli nieruchomości sąsiadujących z placem budowy.

Ugoda i mediacja z sąsiadem to najlepsza droga na początek

Rzecz jasna – zanim zaczniemy stosować bardziej radykalne środki – warto spróbować dojść z sąsiadem do porozumienia. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że ich działania szkodzą innym, a rozmowa w spokojnym tonie często wystarcza, zwłaszcza gdy przyczyna jest prosta (źle skierowana rynna czy zatkany przepust). Sensownym rozwiązaniem może być także wykorzystanie mediacji – często jest ona szybsza i tańsza niż proces, a ugoda pozwala ustalić rozwiązanie techniczne oraz podział kosztów. Nie bez powodu prawnicy podkreślają, że mediacja lepsza niż sąd – wobec długiego oczekiwania na rozpoznanie sprawy i niepewnego wyniku próba dogadania się z sąsiadem jest zwykle lepszym rozwiązaniem niż proces.

Gdy woda spływa naturalnie – jak zabezpieczyć własną działkę?

W niektórych sytuacjach interwencję będziemy jednak musieli podjąć samodzielnie. Jeśli woda spływa dlatego, że nasza działka leży niżej, a sąsiad nic nie zmieniał, przepisy nie dają podstaw do żądania, by zmieniał naturalne ukształtowanie terenu. W takim przypadku rozwiązaniem jest zwykle zabezpieczenie własnej posesji, np. poprzez wykopanie rowu czy też rozprowadzenie drenażu.

Sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana w przypadku, w którym zmiany powodujące problemy z wodą spowodował poprzedni właściciel działki. Finalnie jednak i tak powinno „wyjść na nasze”, bowiem art. 234 ust. 2 ustawy Prawo wodne nakłada obowiązek usunięcia szkodliwych przeszkód także na obecnego właściciela.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover