1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Pół domu wartego milion za 100 000 zł. Brat straszy siostrę, sprzedając udział obcej osobie

Pół domu wartego milion za 100 000 zł. Brat straszy siostrę, sprzedając udział obcej osobie

Co powiedzielibyście na zakup połowy domu wartego milion złotych za 100 tys. złotych? Widziałam właśnie takie ogłoszenie. Haczyk polegał na tym, że na sprzedaż był udział.

Próba zbycia części nieruchomości ma miejsce wtedy, gdy budynek posiada np. dwóch lub więcej właścicieli

Dla przykładu mogą być nimi siostra i brat, z których jedna osoba mieszka w takim domu, a druga posiada dach nad głową gdzie indziej. Nierzadko dzieje się tak, że na sprzedaży nieruchomości w przedstawionej sytuacji zależy tylko jednej stronie.

Druga może np. chcieć dalej mieszkać w domu i nie przyjmować argumentów, że po wspólnym zbyciu budynku kupi sobie coś tylko dla siebie. W skłóconych rodzinach negocjacje w takich sprawach bywają trudne.

Osoba chcąca zachować dom często nie posiada środków na spłatę udziału bliskiej osoby na rynkowych zasadach.

Niekiedy zdarza się, że jeden właściciel straszy więc drugiego, że jeśli nie zgodzi się na wspólną sprzedaż nieruchomości, to zbędzie on swoją część.

Wbrew stereotypom można sprzedać część domu czy mieszkania bez zgody pozostałych właścicieli

Rzecz jasna, ewentualna transakcja w tego rodzaju okolicznościach zawsze opiewa na znikomą kwotę w stosunku do wartości nieruchomości.

Jeśli w opisanej sytuacji brat znajdzie nabywcę i dojdzie do sprzedaży, do budynku zajmowanego przez jego bliską może wprowadzić się obca osoba i zamieszkać w nim razem z nią.

Dodajmy, że udział w nieruchomości pozwala na korzystanie z niej bez ograniczeń. Ewentualny kupiec ma więc prawo dostępu do posesji i wszystkich pomieszczeń (chyba, że po transakcji zostaną ustalone inne zasady w porozumieniu ze współwłaścicielką).

Do zbycia udziałów za bezcen często nie dochodzi, a ogłoszenia pełnią rolę ostrzegawczą

Jest oczywiste, że każdy właściciel nieruchomości dąży do tego, by sprzedać ją za cenę rynkową. Wspomniany brat chciałby więc z pewnością zbyć swoją połowę domu razem z siostrą, otrzymując w ten sposób do równego podziału okrągły milion złotych.

Świadomość istnienia rynku handlu udziałami bywa jednak wykorzystywana przez niektóre osoby jako narzędzie wpływu na bliskich.

Część wartego milion domu, wystawionego na sprzedaż za 100 tys. zł, w ciągu krótkiego czasu z pewnością obejrzy np. kilkadziesiąt osób. Brat może je przyprowadzić do budynku w obecności siostry.

Ukazana strategia manipulacyjna stanowi więc dość skuteczną metodę na przekonanie do sprzedaży nieruchomości współwłaścicieli, którzy nie chcą tego zrobić.

Widząc tłumy oglądających, po prostu boją się tego, że gdy dojdzie do transakcji, do domu wprowadzi się obca osoba.

Przytoczona na prawach przykładu historia pokazuje, że bardzo niska cena nieruchomości rzadko jest prawdziwą okazją. Znacznie częściej sygnalizuje konflikt między właścicielami. Zwykle skłania on do kapitulacji i kolejne ogłoszenie zostaje już skorygowane, zawierając cenę rynkową.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi